Czy mogę wnieść do WSA skargę na wynik naboru?

  • Autor wątku Autor wątku Wulkanus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wulkanus

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2018
Odpowiedzi
4
Witam wszystkich serdecznie.

Zwracam się do was z taką sytuacją:

Był nabór na stanowisko urzędnicze. Niestety się nie dostałem. Powód był dla mnie dyskusyjny. Otóż wymagano od kandydatów by mieli ukończone studia na kierunku "Archiwistyka". Ja ukończyłem Historię ze specjalizacją w Archiwistyce (która nazywała się "Zarządzanie dokumentacją i informacją"; jednak miałem na niej takie przedmioty jak np. Vademecum archiwalne, prawna ochrona zabytków itp). Dodatkowo pracę magisterską poświęciłem ochronie dziedzictwa kulturowego.

Decyzję o tym, że się nie dostałem, otrzymałem w piątek pocztą elektroniczną.

Czy jest możliwość zaskarżenia tej decyzji do WSA?

Pozdrawiam

P.S. Jeśli coś pominąłem lub uważacie że np. zbyt uprościłem sytuację i coś wam tu "nie klei" to proszę zwrócić mi uwagę a postaram się opowiedzieć więcej.

P.S.2 Daję tutaj pełną treść ogłoszenia o naborze:
https://www81.zippyshare.com/v/CmjH9p9t/file.html
- jeśli wgraniem pliku na tego typu serwis popełniłem jakąś gafę to najmocniej przepraszam ;)
 
Od wyniku naboru nie ma odwołania. To kierownik określonego urzędu decyduje kogo zatrudnia a nie sąd.
 
A jest jakakolwiek możliwość odwołania?

W dużym skrócie z mojej perspektywy wygląda to tak:

Odrzucono kolejną z rzędu moją kandydaturę tylko dlatego że albo nie ukończyłem literalnie jakiegoś kierunku studiów (w każdym przypadku analogiczna sytuacja jak z tą "ich" Archiwistyką i "moją" Historią) albo wymagają żeby np. przez ileś czasu pracować na danym stanowisku, a w każdym jednym naborze wymagają żeby na nim pracować. To z kolei doprowadza do swoistych "wymagań Schrödingera" tj. żeby cię zatrudnić musisz mieć staż na takim stanowisku, bez którego cię na niego nikt nie przyjmie
 
Nic na to nie poradzisz. Pracodawca ma prawo dowolnie kreować wymagania wobec potencjalnego pracownika. Podejrzewam, że w bardzo wielu przypadkach te wymagania są na wyrost, ale nic z tym nie można zrobić.
 
A właśnie chciałbym coś poradzić na to. Będąc szczerym to czuje się zawiedzionym, że od dwóch lat jak skończyłem studia ciągle pracuje po magazynach gdzie pracują nawet ludzie po podstawówce, bo do "lepsiejszej" pracy ie nie chcą z powodu wspomnianych "wymagań Schrödingera". I przez te 2 lata te zirytowanie nazbierało się we mnie do tego stopnia, że chce znaleźć jakikolwiek sposób żeby "wsadzić kij w zębatki", że tak się wyrażę.
 
A czego się spodziewałeś po ukończeniu kierunku historia? Poza pracą jako nauczyciel w szkole absolwenci tego kierunku nie są potrzebni na rynku pracy.
 
Można zaskarżyć a nawet wyrgać w takiej sprawie. Poszukałem na necie i znalazłem:

I OZ 980/18 - Postanowienie NSA

I OZ 980/18 - Postanowienie NSA z 2018-10-23

W skrócie: ktoś też się wkurzył na wynik naboru, zaskarżył tenże wynik i po długiej batalii wygrał.


I inna podobna sprawa:

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A56B3BFB76

Skarżący co prawda nie wygrał tej sprawy ale Sędzia zauważył ciekawą rzecz:

Skarżący podał, że zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 4 lipca 2014 r. sygn. akt I OSK 3044/12, "decyzje" wydawane w toku procesu rekrutacji do policji mają charakter "innego aktu lub czynności" w rozumieniu art. 3 § 2 pkt 4 P.p.s.a.

Co prawda pisze tu o policji, ale znalazłem kilka podobnych tego typu spraw w których Sędziowie jawnie przyznali że nabór do pracy podchodzi pod kontrolę WSA
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra