Czy mojemu dziecku powinno się coś należeć?

  • Autor wątku Autor wątku ankaanka0000
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ankaanka0000

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
7
Jestem rozwiedziona od 6 lat. Ojciec mojego dziecka nie płaci alimentów od lat 7. Ostatnio zmarł mój teść pozostawiając majątek. Majątek teścia przeszedł na jego żonę (żył z nią w nieformalnej separacji) oraz na trójkę jego dzieci (w tym mój były mąż). Każda z osób dostała w spadku swoją część majątku po ojcu w tym mój były mąż również. Po pewnym okresie czasu, przypadkiem dowiedziałam się (sprawdzenie tego nie było dla mnie trudne z uwagi na miejsce gdzie pracuję), że całą część spadku (majątku - część domu mieszkalnego, część samochodu, nieruchomości) jaką otrzymał ojciec mojego dziecka po swoim ojcu zrzekł się na rzecz rodziny (siostra, brat i matka) w zamian za dożywotnie mieszkanie w domu, z którego części się zrzekł.
Czy w takim przypadku w razie śmierci mojego byłego męża, mojemu dziecku należy się jakiś "spadek" po nim??????
Czy po prostu zrobił mi na złość (tak właśnie mi) i za namową jego rodziny zrzekł się części majątku????
Nadmieniam, że nie utrzymują kontaktów ze swoim byłym mężem od 6 lat, nie widuje się on z dzieckiem (nie z mojej winy) od 6 lat, nie łoży na dziecko od 7 lat.
 
Oczywiście, że po smierci ojca dziecku nalezy się spadek po ojcu. Jeżeli w skład spadku nic nie wejdzie, wówczas dziecku służy roszczenie o zachowek od osób obdarowanych przez ojca. dużo zależy od tego jak wyglądało to "zrzeczenie się" przez ojca. Czy była to umowa o dożywocie?
Przypominam również, że w skład spadku mogą wchodzić również długi!
 
Z tego co mi wiadomo, to zrzeczenie się było drogą notarialną. O dożywocie umowę ma ale ustną. Długi ma owszem ale tylko wobec mojego dziecka i mnie
 
No tak, ale czy było to w trybie działu spadku (też może być u notariusza) czy w postaci darowizny? Ustna umowa o dozywocie nie ma żadnego znaczenia (przynajmniej dla Twojego dziecka)
Będą się liczyły długi w dniu śmierci a nie teraz.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra