Czy może ktoś poradzić w tej sprawie?

  • Autor wątku Autor wątku karmenka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karmenka

Użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
30
Witam,mam oto taki problem a właściwie mój teść:Zdarzenie miało pół roku temu -teść jadąc samochodem w wynkiu kolizji potracił rowerzyste,którego zabrało pogotowie.Poniekąd wina była rowerzysty gdyż teść wyprzedzał busa a rowerzysta jechał przed busem i kiedy teść był na lewym pasie rowerzysta nagle skrecił w lewo co niestety skończyło się że wpadł na maske samochodu Teścia.Przyjechała policja spisała protokół czy wersję zdarzeń i odcholowała teścia samochód na parking gdyz była wybita szyba-zaznaczam że dowód rejestracyjny i prawo jazdy nie zostało zatrzymane.Teść nie otrzymał nawet żadnego mandatu.Po miesiącu dostał wezwanie do prokuratury gdyz ów rowerzysta zmarł miał około 80 lat.Lekarz w opisie stwierdza że przyczyną smierci nie był bezposrednio wypadek aczkolwiek policja w takiej sytuacji prowadzi dochodzenie i sprawa w prokuraturze.Teść przyznał się do spowodowania takiego zajścia ale nie poczówa się w pełni tylko i wyłącznie do swojej winy.Zasądzono mu zabranie prawa jazdy na rok (w zawieszeniu do 3 lat) ,grzywna w wysokości 2.500zł oraz pokrycie kosztów sądowych około 2tyś.zł.
W obecnej chiwli znowu teść dostał wezwanie do prokuratora gdyz rodzina zmarłego rowerzysty założyła sprawę żądając odszkodowania za śmierć członka rodziny.
Moje pytanie to czy faktycznie Teść powinien pokrywać koszty postepowania sądowego i czego może się obawiać ze strony rodziny pokrzywdzonego czy bedzie jeszcze musiał płacić odszkodowanie?Teść bie konsultował się z żadnym adwokatem ,czy powinien to zrobic chociażby teraz ?Jak wogóle zachować się w takiej sytuacji?Bardzo prosze o jakakolwiek wskazówkę prawną aby Teść mógł się choc trochę obronić przed ciągłym spłacaniem nie do końca swoich win.
 
kolego - opowiadasz jakies dziwne historie....

1)skoro Bus jechał za rowerzystą to zawrotnej szybkości pewnie nie rozwijał...
2) skoro bus nie wyprzedzał rowerzysty to prawdopodobnie widział ,że tamten przymierza się do skręcania w lewo- czyli zjechał do lewej krawędzi pasa ruchu.
3) to ,że teść zdecydował się wyprzedzić busa nie zwracając uwagi dlaczego ten jedzie z prędkościa pewnie ok. 15-20 km. to akurat jego wina....

4) to że nie dostał mandatu to akurat nie dziwne...- nie można rozliczyć go jak za wykroczenie skoro popełnił przestępstwo...
5) skoro teść jest oskarżony i w Sądzie zapadnie wyrok to oczywiście ,że będzie musiał pokryć wszelkie koszty postępowania -chyba ,że Sąd go od nich zwolni...
 
No tak ale skoro popełnił przestepstwo to chyba policja powinna zabrac samochód i dokumenty a tego nie zrobiła?
 
ostateczna kwalifikacja nie zawsze jest do ustalenia w momencie zdarzenia... - przecież jak domniemuję rowerzysta nie zginął na miejscu tylko po jakimś czasie w wyniku odniesionych obrażeń.....


Tak czy inaczej sprawa karna będzie...i Sąd ustali stopień winy teścia i wyda wyrok...
 
Jeszcze jedno pytanie jak rodzina założy sprawe cywilna to tez nalezy spodziewać się że sąd ustali zapłatę jakiegoś odszkodowania i też trzeba bedzie płacić?
 
Tak jak napisał Markiz w takiej sytuacji Policja prowadzi dochodzenie a tych czynności nie można tak szybko wykonać na miejscu trzeba przesłuchać świadków, ustalić może są jacyś inni świadkowie , wykonać pomiary na drodze, sporządzić szkice itp.W takiej sytuacji propowował bym wynająć koniecznie adwokata. Od każdego wyroku nie uprawomocnionego przysługuje odwołanie
W tej sytuacji widocznie prokurator na podstawie zebranych dowodów uznał winę Teścia i skierował akt oskarżenia do Sądu A od decyzji Prokuratury też przysługują środki odwoławcze.
 
Ostatnia edycja:
Zapytaj się czy Teść posiadał ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków
 
Miał płacone NW ale to chyba obowiazuje jak się kogoś wiezie i jest wypadek??
 
Powrót
Góra