Czy mozna wymeldowac kogos bez jego wiedzy

  • Autor wątku Autor wątku Tomasz Majewski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
no ale ja nie mieszkam tam bo nie chce ale tam nie mozna mieszkac bo sie nie da duzo tu opowiadac to chodzi jaki ma wredny charakter wlascicielka i wogole , no trudno pogodze sie z tym ze bede z synem bezdomna:-?:(
 
Podpinam się do tematu. Mam problem ponieważ od lipca 2013 roku pracuję i mieszkam poza miejscem zameldowania, mój brat jest pełnomocnikiem właściciela domu (mojej babci) i chce mnie wymeldować z domu (kłótnia rodzinna) czy ma do tego prawo bez mojej zgody? Co zrobić aby mu to uniemożliwić? Bardzo proszę o szybka odpowiedź sprawa jest bardzo pilna!
 
zameldowanie wynika z faktycznego zamieszkania
 
A mnie oburza, ze użytkownicy przyklejają się do cudzych wątków (dlatego że temat im odpowiada), ale uporczywie nie czytają poprzednich wpisów i zadają te same pytania. A może by im nie odpisywać w kółko, lecz odsyłać do odpowiednich wpisów?
 
Wydaje mi się, że trzeba wszystkim pytającym, tym co założyli własny wątek, tym co się podpięli i tym co się jeszcze podepną raz na zawsze wytłumaczyć, że zameldowanie jest jedynie administracyjnym potwierdzeniem adresu zamieszkania. Nie wynikają z zameldowania żadne prawa rzeczowe, w szczególności prawo własności, czy posiadania. Jeśli ktoś gdzieś zamieszkuje, to powinien tam być zameldowany (czasowo lub na stałe), jeśli nie, to nie powinien (tzn., że po wyprowadzce powinien sam się wymeldować, a jak tego nie zrobi, to może to uczynić za niego np. właściciel mieszkania - oczywiście mam na myśli skierowanie odpowiedniego wniosku do urzędu). I najważniejsze, zameldowanie jest tylko po to, aby odpowiednie urzędy miały wiedzę o miejscu zamieszkania (właściwie, pobytu) danej osoby. Np. dla wstępnego określenia okręgu wyborczego obywatela. Nie należy więc lamentować i rozpaczać, gdy ktoś dokona wymeldowania niezamieszkującej osoby (zamieszkującej się nie da). Tej osobie nie ubędzie żadne prawo, uprawnienie, czy obowiązek (analogicznie, też nie przybędzie). Policjant, który twierdzi, że czyjeś prawa i obowiązki związane z lokalem wiążą się z faktem zameldowania, jest zwyczajnie niedouczony. Konkluzję wykrzyknę: WYMELDOWANIE TO NIE EKSMISJA!
 
Ostatnia edycja:
@Robilee
Przecież i autor poradników ws. prawa administracyjnego, a w szczególności zameldowania @voyteg i reszta bywalców niejeden klawisz stępili powtarzając to samo w kółko.
Po prostu jest tak, że mimo istniejących poradników i gotowych odpowiedzi odpowiadający uczestnicy Forum często są "łamistrajkami": zamiast odesłać do poradnika, względnie wskazać nr postu z odpowiedzią (jak w obecnym wątku), "rozbestwiają" użytkowników. A wątki rosną w nieskończoność.
 
natalie-s1959 napisał:
odpowiadający uczestnicy Forum
Właśnie do nich mój wpis był skierowany. Scyzoryk się w kieszeni otwiera, gdy przy podobnym pytaniu osoby, która może nie mieć pojęcia o prawie (i dlatego słusznie tu zadaje pytanie) odpowiadający (więc, Ci co mają wiedzę) wchodzą w dyskusje na temat procedur administracyjnych związanych z rozpatrywaniem wniosku o zameldowanie, czy wymeldowanie, zamiast zrozumieć prawdziwe intencje pytających i wyjaśnić to co naprawdę istotne (choć, z braku wiedzy zainteresowanego, w pytaniu o tym nie było), lub właśnie skierować do wcześniejszych porad.
 
@Robilee
Prawie we wszystkim z Panem się zgodzę. Prawie, bo z tym oto twierdzeniem nie do końca:
"Policjant, który twierdzi, że czyjeś prawa i obowiązki związane z lokalem wiążą się z faktem zameldowania, jest zwyczajnie niedouczony".
Ponieważ zameldowanie stwarza podstawę domniemania, że zameldowana osoba mieszka (przebywa) pod wskazanym adresem, niedopuszczenie jej przez kogokolwiek do miejsca zameldowania narusza jej stan posiadania. No i to samo domniemanie pozwala firmom oraz instytucjom administrującym nieruchomościami naliczać odpowiednie opłaty ( a w razie powstania zadłużenia przy solidarnej za nie odpowiedzialności żądać zapłaty od kogokolwiek z pełnoletnich zameldowanych).
 
natalie-s1959 napisał:
Ponieważ zameldowanie stwarza podstawę domniemania,

To że stawia podstawę domniemania, nie oznacza jesze, że domniemaniem jest.

natalie-s1959 napisał:
No i to samo domniemanie pozwala firmom oraz instytucjom administrującym nieruchomościami naliczać

Tyle że właśnie odnosząc się do samej instytucji domniemania, można to podważyć, o ile ktoś faktycznie nie zamieszkiwał
 
Powrót
Góra