Czy należy rozliczać się z dobrych uczynków?

  • Autor wątku Autor wątku emilas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

emilas

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
2
Witam,

Pytanie może wydać się trochę śmieszne jednak naprawdę zastanawia mnie ta kwestia.

Gdy widzę babcię która wraca ze sklepu z ciężkimi siatkami i oferuję jej pomoc w dźwiganiu. Tracę na ową pomoc około 30 min. Czy powinienem (lub ona powinna) odprowadzić podatek od tej usługi?

Inna sytuacja, gdy mój sąsiad jest chory, a trzeba np. porąbać drewno na opał - bo zimno w domu i nie ma czym palić - to gdy mu pomogę z dobrego serca tracąc np. 2 godziny, to czy muszę odprowadzić podatek?

Albo pomagam koledze w nauce (udzielam mu korepetycji) z matematyki, za darmo. Czy muszę zapłacić podatek? A co jeśli on mi się odwdzięczy jakąś usługą?

Jak to wygląda z punktu widzenia litery prawa? Czy wszystkie dobre uczynki są opodatkowane?

Proszę o pomoc, choćby w postaci nakierowania na źródło, w którym znajdę odpowiedź.

Z góry dziękuję :)
 
Czy wszystkie dobre uczynki są opodatkowane?

Dobre uczynki w prawie podatkowym nazywa się świadczeniami nieodpłatnymi (Strasznie przyziemnie, prawda? Ach ten pragmatyczny ustawodawca...)

Jak to wygląda z punktu widzenia litery prawa?

Tak: Art. 11 ust. 2a oraz art. 14 ust. 2 pkt 8 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.)
 
Urzędy skarbowe stoją na stanowisku że wszelkie usługi na które na wolny rynku należało by zapłacić a otrzymywane są za darmo są w pewnym sensie darowizną ...
więcej urząd skarbowy czepia się nawet wymiany usług (dość popularne np nauka gry gitary za naukę j. Angielskiego itp) ...

toteż zmuś staruszkę i sąsiada do płacenia podatków a jeśli nie zapłacą po dobroci donieś do urzędu skarbowego - inaczej będziesz miał grzecha :D, ale idźmy dalej tą ścieżką - każdy mąż pownień w PIT-cie zgłaszać sex z żoną jako świadczenie nieodpłatne (za które zwyczajnie musiałby zapłacić) i płacić od tego podatek ...

A tak poważnie ... dlaczego prawo innych krajów może regulować nawet takie kwestie natomiast nasze jest jak zwykle nie dość że bez sensu społecznego to i tak nie stosowane ... jak w takim kraju można być tak naprawdę obywatelem respektującym (totalnie) prawo - nie można ... to teraz następne pytanie gdzie jest granica :?: każdy ma ją gdzie indziej - zazwyczaj jej widoczna po przekroczeniu ... tak to jest jak mawiali Rzymianie Durne prawo ale prawo (czy jakoś tak)
 
Przypomniał mi się piekarz z Legnicy.. Oczywiście, w takim stopniu nikt Cię z tego nie rozliczy. Chyba, że żyjesz z pomagania ;)
 
Przypomniał mi się piekarz z Legnicy..
- Niedawno emitowali jakąś powtórkę programu z owym piekarzem... Nie ma to jak "dostać po uszach" za dobre uczynki. I to jak bardzo dostać. Tłumaczenia dlaczego taki wyrok, a nie inny były delikatnie mówiąc - żenujące. "Gdyby wyrzucił ten chleb, nie musiałby odprowadzać podatku. Rozdał go biednym i potrzebującym, nie rozliczył się z tego i musi ponieść konsekwencje..."
Wstyd...
 
Podobno prawda była inna.
Ale trudno się wypowiadać kto ma rację nie znając akt sprawy.
 
Zatem z tego co zrozumiałem z przeczytanych ustaw, wynika że dobre uczynki są opodatkowane (choć nie jestem specem w czytaniu ustaw :P).

Zastanawia mnie jeszcze kwestia czy matka opiekująca się swoim mały dzieckiem, w świetle litery prawa, powinna odprowadzić podatek od tej usługi świadczonej na rzecz dziecka? Czy może jest w takim "rodzinnym przypadku" jakieś ustępstwo?
 
Wprawdzie to Hydepark, ale proszę nie wypisywać głupot.
 
Głupota może i tak, ale jest takie państwo, w którym zastanawiano się nad opodatkowaniem "zysku" jaki odnosi mąż, którego żona nie pracuje i zajmuje się domem - wszakże, gdyby się nie zajmowała, musiałby np. zatrudnić gosposię i jej płacić.
Na takiej samej zasadzie można potraktować matkę, która sama zajmuje się dzieckiem, zamiast płacić opiekunce.

Zresztą, żeby nie szukać daleko, polskie sądy i prokuratury również uważają, iż korzyścią majątkową może być zaoszczędzony wydatek.
 
Janusz M. napisał:
Podobno prawda była inna.
Ale trudno się wypowiadać kto ma rację nie znając akt sprawy.


Ale takich drożdżówek jak tam do tej pory nie znalazłam.. Więc i ucierpiały osoby postronne ;p
 
Ale jak ktoś otrzymuje "jałmużnę" to też musi odprowadzić od tego podatek, albo kościół, który otrzymuje ofiary? - bo jak nie to taka pomoc w niesieniu siatek babci to też mogłaby być forma "jałmużny". A poza tym można być wolontariuszem (a za jego pracę nie odprowadza się przecież podatku).
 
Jeszcze jest pojęcie zdrowego rozsądku i empatii.
Z "pomagania innym potrzebującym" żyje pewna liczba osób znanych chociażby z telewizji i prasy. Fundacje, stowarzyszenia, itp., w których pracują, są prezesami, garną 80 procent darowizn jako swoje koszty. Oni muszą się rozliczać z fiskusem.
Druga grupa to ci, co babcię siłą przez pasy przeprowadzą, albo jako "niewidzialna ręka" zdejmą brudne a nałożą uprane.
Weź wagę, zważ uczynki, bo w innym przypadku, jak weźmiesz kogoś " na stopa" to wykonasz usługę w transporcie krajowym osobowym. Ba, świadczenie porady w formie pomocy na tym portalu? Co? Czy tak jak ten piekarz?
Myślenie nie boli, to jednak nie dotyczy wszystkich urzędników.. Chociaż temat nie jest lekki i powinien być przedmiotem dysertacji. Ale nie tutaj.
 
Powrót
Góra