Czy naruszono prawa autorskie w tym spocie?

  • Autor wątku Autor wątku Kerimus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kerimus

Kerimus

Moderator w spoczynku
Dołączył
02.2005
Odpowiedzi
10 481
Tu jest link do fragmentu Szkła Kontaktowego gdzie w 1.32 minucie jest puszczony żart, spot na kanwie materiałów filmowych chyba z najnowszego Batmana.
Prawy i sprawiedliwy - Wideo - portal TVN24.pl - 23.04.2009
Zastanawia mnie, czy można tak swobodnie bez zgody autorów filmu używać tego w ten sposób?
Odnoszę zresztą wrażenie - już od dłuższego czasu - że wielcy mediów mają głęboko gdzieś jakiekolwiek prawa autorskie.

Podobnie jest z ostatnim spotem PiS-u, gdzie zostało wykorzystane logo PO do ośmieszenia owej partii.
Mnie nie interesuje w tym momencie czy materiał w spocie jest prawdziwy, czy tez mija się z ową prawda, tylko wykorzystanie czyjegoś loga w celach prześmiewczych.
Dla jasności, nie pałam miłością do żadnej partii.
 
Ostatnia edycja:
Art. 29.
1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

Ja nie mam wątpliwości, że w obu przypadkach nie przekroczono zakresu uzasadnionego analizą krytyczną i prawami gatunku twórczości. Trzeba mieć na uwadze też wartości konstytucyjne i konwencyjne takie jak wolność słowa, wolność mediów, państwo demokratyczne, itp.
 
Miles Davis, chyba lekko przesadziłeś.
Urywki nie są przytaczane do udowodnienia i zobrazowania jakiejś tezy, wyjaśnieniem czegoś, analizowaniem czegokolwiek tylko wykorzystano w sposób - jak dla mnie haniebny - fragmenty bardzo znanego filmu.
Cały sens materiału filmowego został przekształcony do potrzeb politycznych, gdzie twarze właściwych bohaterów zastąpiono twarzami polskich polityków.
Wyszedł z tego świetny kawałek, ale pogwałcono przy okazji wszelkie standardy prawne.
Wątpię, żeby osoby uprawnione dały pozwolenie na te manipulacje ich twórczością.
 
Są w art. 29. wymienione prawa gatunku twórczości. Nie da się zrobić politycznej parodii filmu bez jego użycia a robienie tego typu filmów jest powszechnie przyjętą praktyką.
Osoby uprawnione pewnie nie dawały zgody, bo zapewne nikt o tę zgodę nie wystąpił, kierując się tymi samymi co ja przesłankami.
 
To nie jest parodia filmu, lecz ośmieszenie polityków za pomocą materiałów do których nie ma się żadnego prawa, no chyba że o takie pozwolenie wystąpiono - w co wątpię.
Przytaczany artykuł - moim zdaniem - w żaden sposób nie upoważnia do wykorzystania w taki sposób w jaki ten materiał wykorzystano.
Przekształcono komputerowo i stworzona na bazie oryginalnego materiału całkiem inny, całkiem inny utwór z innym przekazem i treścią.
Była to niedopuszczalna ingerencja w oryginalny materiał.
Zapewne też nie zapłacono należnego wynagrodzenia twórcy co przecież wynika z tego artykułu..
 
Ostatnia edycja:
Kerimus napisał:
To nie jest parodia filmu, lecz ośmieszenie polityków za pomocą materiałów do których nie ma się żadnego prawa, no chyba że o takie pozwolenie wystąpiono - w co wątpię.

Prawo takie jest zapewnione właśnie przez art. 29., znany szeroko jako prawo cytatu.

Kerimus napisał:
Przytaczany artykuł - moim zdaniem - w żaden sposób nie upoważnia do wykorzystania w taki sposób w jaki ten materiał wykorzystano.

Ale konkretnie, dlaczego nie?

Kerimus napisał:
Przekształcono komputerowo i stworzona na bazie oryginalnego materiału całkiem inny, całkiem inny utwór z innym przekazem i treścią.
Była to niedopuszczalna ingerencja w oryginalny materiał.

To było przytoczenie w utworze stanowiącym samoistną fragmentów utworu. Trudno nie ingerować przy tym w materiał (art. 29. jako lex specialis wobec art. 2., 16. i 17.). Ważne, żeby nie naruszać "słusznych praw twórcy" (art. 35. - coś jak art. 5. k.c.), a tutaj nie ma takich podstaw, gdyż - jak pisałem - takie praktyki są powszechnie przyjęte.

Kerimus napisał:
Zapewne też nie zapłacono należnego wynagrodzenia twórcy co przecież wynika z tego artykułu..

Nie wynika, wręcz przeciwnie:
Art. 34. (...) Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.
A nie stanowi.
 
Powrót
Góra