H
hector
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2005
- Odpowiedzi
- 40
Witam serdecznie. Mam nadzieję, że mój problem umiejscowiłem w odpowiednim dziale. Chciałbym zasięgnąc rady w następującym problemie. Otóż mojej klatce schodowej mieszka dośc młode małżeństwo bardzo uprzykrzające nam życie. Ludzie ci są bardzo aroganccy, zawistni, zazdroszczą wszystkiego. Ich dzieci wracając np. z podwórka potrafia przejśc i wytrzeć buty w naszą wycieraczkę. Ale główny problem leży gdzie indziej. Otóż ta pani (sąsiadka) w moim odczuciu przejawia zaburzenia psychiczne. Potrafi widząc nas nagle zacząc tańczyć na klatce schodowej (mając nadzieję, że nas zdenerwuje), idąc klatką schodową i widząc nas zaczyna śpiewać i sama do siebie mówi, kiedy schodzimy schodami w dół a ona sama, czy z mężem idą do góry nie ustapią miejsca (mogą być naszymi dziećmi) rozpychając się. Ta pani zaczęła ostatnio zaczepiać naszą wnuczkę. Na razie są to zaczepki ustne, ale nikt nie wie co może być dalej. Wnuczka boi się wchodzić sama do nas, boi sie, a my z nią, że kiedyś sam na sam z tą panią może się wnuczce stać krzywda. Zgłosiliśmy tę sytuację na policję. Policjant obiecał, że porozmawia z nimi. Nie wierzę jednak, że coś to zmieni. Chciałbym kiedy znów dojdzie do jakis niemiłych sytuacji powiedzieć tej pani, że jeżeli nie uspokoi się to zrobię wszystko, wykorzystam wszystkie moje znajomości, żeby doprowadzić ją do badania psychiatrycznego, bo w moim odczuciu widze tutaj jakieś zaburzenia psychiczne. Teraz tylko pytanie, czy takim stwierdzeniem, takim zdaniem nie naruszam prawa.Czy nie będzie to dla niej oręż przeciwko mnie (np. oskarży mnie o pomówienie, fałszywe oskarzenie itp.) Nie wiem już jakie narzędzia prawne mam w ręku aby tych ludzi zdyscyplinować. Byłbym wdzięczny za opinie, za które z góry dziękuje.