Czy obca osoba może być beneficjentem alimentów?

  • Autor wątku Autor wątku mokul
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mokul

Użytkownik
Dołączył
09.2022
Odpowiedzi
299
Sytuacja:
Dzieci mieszkają z matką w zajmowanym bez tytułu prawnego mieszkaniu.
Dzieci mają zasądzone alimenty od ojca płatne na ręce matki.
Matka nie ponosi żadnych kosztów mieszkania.
De facto więc właściciel mieszkania ponosi część kosztów utrzymania dzieci.
Teraz pytanie.
Czy jest jakaś prawna możliwość aby właściciel mieszkania pozwał ojca dzieci o to aby jakaś część alimentów należnych dzieciom była płacona nie na ręce matki ale na ręce właściciela mieszkania?
 
Nie ma takiej możliwości. Po to sąd zasądził alimenty by zaspakajały potrzeby dzieci. Jeśli doszły by potrzeby mieszkaniowe dzieci, to sąd na wniosek uprawnionych czy jego przedstawiciela prawnego może podwyższyć wysokość alimentów.
 
Nie chodzi o podwyższanie alimentów.
Chodziłoby o to aby część była wypłacana nie do rąk matki, która nie zaspokaja potrzeb mieszkaniowych dzieci, które są jedną z podstawowych potrzeb.
Inaczej mówiąc sąd określając wysokość alimentów uwzględniał to, że będą one przeznaczane m.in na czynsz a tak się nie dzieje.
 
Ostatnia edycja:
Ale to czemu właściciel mieszkania nie żąda należnych mu pieniedzy od matki? Ojciec płaci alimenty matce, a ona z tych pieniędzy powinna zapłacić właścicielowi mieszkania. Jeżeli właściciel udostępnia swój lokal nieodpłatnie to w czym problem
 
Lovor napisał:
Ale to czemu właściciel mieszkania nie żąda należnych mu pieniedzy od matki
Właściciel oczywiście żąda pieniędzy od matki.
Tylko, że matka ma dochody właśnie z alimentów i z 800+
To żądanie jest więc nieegzekwowalne.
Poszukiwana jest więc alternatywa.
Formalnie alimenty należne są dzieciom z przeznaczeniem m.in. na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Matka powinna być w tym zakresie jedynie pośrednikiem.
Pytam więc czy jest formalna możliwość aby sąd wypowiedział się jaka część alimentów powinna być przeznaczona na potrzeby mieszkaniowe dzieci i tę część nakazał wypłacać ojcu nie na ręce matki tylko właściciela mieszkania.
 
Ile razy trzeba ci tłumaczyć, że roszczenia kierowane do osoby zobowiązanej do alimentacji są absurdalne. Skoro matka mieszka w lokalu, to łączy ją jakiś tytuł prawny z właścicielem do zamieszkania w tym lokalu lub zajmuje lokal bezumownie. W obu przypadkach właściciel ma roszczenie do drugiej strony umowy lub osoby zajmującej lokal bezumownie. Nigdy nie będzie miał roszczeń do osoby zobowiązanej do alimentacji.
 
wiegol napisał:
Ile razy trzeba ci tłumaczyć
A ile razy wam trzeba tłumaczyć, że właściciel doskonale wie, że ma roszczenie do matki.
Co więcej dochodzi tego roszczenia sądownie. I co z tego skoro to dochodzenie jest bezowocne a dług narasta.
Nie są potrzebne połajanki tylko podpowiedź jakiegoś skutecznego rozwiązania.
I otóż sam sobie znalazłem jakąś niewielką szansę. Trudno powiedzieć na ile perspektywiczną.
 
mokul napisał:
Nie są potrzebne połajanki tylko podpowiedź jakiegoś skutecznego rozwiązania.
Roszczenia wobec osoby zobowiązanej do alimentacji właściciel mieszkania nie ma. Ale skoro matka dzieci pobiera świadczenie wychowawcze i nie przeznacza je na utrzymanie dzieci to można spróbować zwrócić się do lokalnego ośrodka pomocy społecznej lub CUS o skontrolowanie wydatkowania. Ostatecznie świadczenie wychowawcze może być przekazywane nie do rąk rodzica a poprzez zapłatę za usługi.
Przepis prawny:
art. 9 ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci
W przypadku gdy osoba, o której mowa w art. 4 ust. 2, marnotrawi wypłacane jej świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z celem, należne świadczenie wychowawcze w całości lub w części jest przekazywane jej odpowiednio przez kierownika ośrodka pomocy społecznej albo dyrektora centrum usług społecznych w formie rzeczowej lub w formie opłacania usług.
 
Byrhtnoth napisał:
można spróbować zwrócić się do lokalnego ośrodka pomocy społecznej lub CUS o skontrolowanie wydatkowania
Dzięki za konstruktywną wypowiedź.
 
mokul napisał:
Dzięki za konstruktywną wypowiedź.
Tylko tyle, że udzielona odpowiedź nie dotyczy nałożonego obowiązku alimentacyjnego na którym tak bardzo ci zależało.
 
wiegol napisał:
Tylko tyle, że udzielona odpowiedź nie dotyczy nałożonego obowiązku alimentacyjnego na którym tak bardzo ci zależało.
Nigdzie nie napisałem, że akurat na tym mi zależało.
Ale faktem jest, że od tego zacząłem wątek. I dalej nie jestem przekonany, która droga rokuje większe szanse.
Świadczeń wychowawczych wypłacanych nie w gotówce lecz rzeczowo było niedawno raptem 63 w całej Polsce. Pewnie więc bardzo trudno o taką decyzję.
Przypuszczam, że wiele więcej jest alimentów wypłacanych nie rodzicowi tylko właśnie w innej formie. Tyle tylko, że w tej kwestii musiałbym się porozumieć z ojcem dzieci, któremu przysługuje prawo wystąpienia z wnioskiem o zmianę formy świadczenia alimentów.
 
Przeczytaj swój własny temat rozpoczętego postu.
 
Powrót
Góra