Czy odzyskam pieniądze z pobrania?

  • Autor wątku Autor wątku kreezy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kreezy

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
7
Witam. Ponad 2 tygodnie temu zamieściłem ogłoszenie na popularnym portalu ogłoszeniowym odnośnie sprzedaży telefonu. Po kilku godzinach znalazł się kupiec. Pani prosiła żebym wysłał telefon za pobraniem przelewając mi pieniądze na przesyłkę. Paczka została wysłana. Po kilku dniach otrzymałem informację od danej pani, że w paczce były jakieś śmieci a nie telefon i sprawa została zgłoszona na policję. Na e-monitoringu widnieje informacja "przesyłkę doręczono" Ja do dzisiaj nie otrzymałem kwoty pobrania i obawiam się, że pieniądze za telefon zostały zatrzymane a kobieta podmieniła przesyłkę. Teraz nie mam ani towaru, który wysłałem ani pieniędzy. Czy jest jakaś szansa żebym odzyskał to co straciłem? Czy poczta polska ma prawo zatrzymać kwotę pobrania? Dodam, że nie był to przelew lecz pobranie na adres.
 
ale czy istnieje taka możliwość żeby poczta zatrzymała moje pieniądze skoro jest napisane, że przesyłkę doręczono?
 
Wstrętne oszustwo tej pani
do tego groźby karalne
jeśli naprawdę wysłałes telefon zgłaszaj sprawę na policje
 
Otrzymałem informację z urzędu pocztowego, który dostarczał przesyłkę, że dostali pismo z policji z poleceniem wstrzymania kwoty pobrania do czasu zakończenia śledztwa. Jak mam teraz udowodnić, że wysłałem telefon a nie śmieci? Wszystkie papiery, dowód zakupu wysłałem owej pani w paczce...
 
No na telefon chyba papiery masz np.umowę,a jak nie to zgłoś się do punktu,gdzie kupowałeś,to odtworzą. Nic się nie stanie jak zgłosisz tą sprawę u siebie na policji, najwyżej je połączą ze sobą. Wg mne na przegranej pozycji nie stoisz, choć niewiadomo co ona tam nazeznawała, może wymyśliła jakiś świadków przy otwieraniu? Ale jak faktycznie wysłałeś nowy telefon, i wasze ustalenia co do wysyłki były dotrzymane, to nie ma się czego bać. Piszę tak, aby czasami nie było ustalenia wysyłki ze sprawdzeniem zawartości, a Ty tego nie zrobiłeś. Może też na poczcie ktoś się na niego połasił, ale to już na to jest Policja.
 
Poczta zwraca pieniądze z pobrania zazwyczaj do 10 dni. Szanse aby wstrzymano Ci pieniądze bo ktoś coś powiedział graniczy z cudem. Czekaj cierpliwie i wtedy ew. reklamuj przesyłkę.
 
Niestety powiedzieli, że będą trzymali te pieniądze do końca śledztwa
 
Teraz pytanie czy policja ma prawo nakazać zatrzymanie środków z pobrania nie mając żadnych dowodów na to, że nie wysłałem danego towaru? Dodam, że to jakaś mała wioska gdzie policyjni na pewno znają się z pocztowymi.
 
Prawo mają,śledztwo już pewnie jest prowadzone,pewnie pod nadzorem kuratora.Spodzieaj się wezwania,jak daleko,to przesłuchają Cię w ramach pomocy prawnej u Ciebie na Policji.Sprawa będzie pewnie typowo poszlakowa.Jak dojdzie do Sądu,to tak naprawdę przewidzieć wyniku się nie da.Skontaktuj się z tamtą Policją,zapytaj o przebieg sprawy i zapytaj,czy wyrażą zgodę na wgląd do akt,wiele by to wyjaśniło.Mogą zezwolić,ale nie muszą na tym etapie.
 
Powrót
Góra