K
Krab11
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 143
Witam, w listopadzie 2013 roku znajoma została potrącona przez autobus komunikacji miejskiej na przejściu dla pieszych. To była jej wina, weszła na czerwonym świetle. W czerwcu 2014 roku dostała pismo o przewoźnika, że ma zapłacić 1300 zł za naprawę zderzaka, malowanie itp.
To dziwne, bo na zdjęciach z wypadku, które robił na miejscu reporter lokalnej gazety na zderzaku nie ma nawet ryski i wgniecenia (na szczęście nam je udostępnił), tymczasem w nocie obciążeniowej, którą dostała znajoma jest wyszczególnienie wszystkich prac, m.in. wymiana zderzaka na nowy, malowanie.
Poza tym nie wiem jak to jest, ale dlaczego do sprawczyni wypadku o zwrot pieniędzy zwraca się przewoźnik a nie ubezpieczyciel? Czy to normalna procedura. Co można zrobić w tej sprawie? Napiszemy pismo, ale na co mamy zwrócić uwagę? Proszę o pomoc, znajoma jest bezrobotna i załamana, że musi płacić tyle pieniędzy.
To dziwne, bo na zdjęciach z wypadku, które robił na miejscu reporter lokalnej gazety na zderzaku nie ma nawet ryski i wgniecenia (na szczęście nam je udostępnił), tymczasem w nocie obciążeniowej, którą dostała znajoma jest wyszczególnienie wszystkich prac, m.in. wymiana zderzaka na nowy, malowanie.
Poza tym nie wiem jak to jest, ale dlaczego do sprawczyni wypadku o zwrot pieniędzy zwraca się przewoźnik a nie ubezpieczyciel? Czy to normalna procedura. Co można zrobić w tej sprawie? Napiszemy pismo, ale na co mamy zwrócić uwagę? Proszę o pomoc, znajoma jest bezrobotna i załamana, że musi płacić tyle pieniędzy.