Czy polski sąd może zapobiec zaistnieniu Jahwe? ;)

  • Autor wątku Autor wątku Seb72
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
S

Seb72

Zbanowany
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
4 441
załóżmy że ktoś złożyłby oświadczenie w formie aktu notarialnego o powołaniu do istnienia fundacji o pięcioliterowej nazwie "Jahwe", załóżmy że spełniłby wszystkie podstawowe warunki (statut, zarząd, siedziba, opłata rejestracyjna).

czy Waszym zdaniem KRS powinien odmówić rejestracji?

czy słowo "Jahwe" zostało zastrzeżone tylko dla celów religijnych? Chyba nie, a wiec, teoretycznie, sąd nie powinien być przeciwny ;)
 
ciekawe czy fundatora lub zarząd możnaby osądzić za obrazę uczuć religijnych?

sami rozumiecie, człowiek, pył marny, miałby "zarządzać" kim? Jahwe-m ;)
co innego reprezentować Jahwe-go, a co innego "rządzić nim" :)

wielu ludzi zapewne uznałoby że jest to "użycie imienia Jahwe do czczych rzeczy".
czy naruszanie dekalogu w ten sposób może ranić czyjeś uczucia religijne? TAK!
a czy można za to ukarać?! NIE WIEM...
 
niedowiarkowie uzyskaliby "dowód" że Jahwe istnieje ;)
 
referendarz sądowy mógłby czuć pewien dyskomfort "nakazując (komu?) Jahwe" np. złożenie pisemnych wyjaśnień, nakazując Jahwe wniesienie opłaty itd.
 
a jakby wyglądał stan prawny przed rejestracją?
z aktu notarialnego wynikałoby że Jahwe (już) istnieje, ale jeszcze się "nie objawił" polskiemu sądowi ;)
 
Myślę, Seb, że sąd powinien powiadomić najpierw karetkę pogotowia aby kogoś dokładnie przebadać.
 
sąd jest związany treścią wniosku rejestracyjnego i może tylko zarejestrować albo odmówić rejestracji albo wezwać do uzupełnienia braków. Opcji wzywania karetki ustawa o KRS nie przewiduje ;)
 
A powinien przewidywać czytając twoje idiotyzmy. :D
 
wyobrażacie sobie "bluźniercze" postępowanie likwidacyjne? Załóżmy że Jahwe prowadziłaby działalność gospodarczą (np. w zakresie produkcji wina, niekoniecznie z wody, niekoniecznie z Kany Galilejskiej) i załóżmy że coś poszłoby nie tak jak trzeba i popadłaby w długi...

Wyobrażacie sobie minę religijnego referendarza, który miałby wprowadzić do sądowego komputera nową firmę "Jahwe w likwidacji"?! ;)
 
przyznajcie że sam rodzaj żeński w połączeniu z imieniem Jahwe brzmi szokująco :)
jak to brzmi: "Jahwe prowadził A by"
 
wyobraźmy sobie że Jahwe po uzyskaniu osobowości prawnej zawiązuje spółkę komandytową np. z członkiem zarządu Jahwe.

powstaje "Jahwe spółka komandytowa"

dopóki spółka przynosi zyski, czerpie je (np. w 99,99%) komandytariusz.
a jak spółka popadnie w długi, to kto musi zapłacić? Oczywiście Jahwe ;)

a co sie stanie, jak Jahwe nie zapłaci? Zlikwidujemy go! Ogłosimy upadłość!

wyobrażacie sobie pomysł tak bluźnierczy, jak próba LIKWIDACJI JAHWE?! :lol:

wyobrażacie sobie zapis umowny w akcie notarialnym: "za ewentualne długi spółki, Jahwe odpowiada całym swoim majątkiem bez ograniczenia"?! :lol:
 
bardzo "twórcze" rozwinięcie wyrażenia "Bóg zapłać!" ;)
 
Seb72 napisał:
czy Waszym zdaniem KRS powinien odmówić rejestracji?
Na jakiej podstawie?
Zresztą, są już fundacje, które nazwano imionami bogów, bogiń czy bóstw. Bardzo popularną nazwą dla fundacji jest np. Gaja.
 
czyż "prawdziwy" Jahwe nie zasługuje na lepsze traktowanie niż "fałszywi" bogowie?!
 
bluźniercza jest już sama próba zdefiniowania celów fundacji.
Człowiek, pył marny, ma decydować o tym, do jakich celów ma dążyć Jahwe?!
 
Skoro społka Jahwe jest bluźniercza to może załóżcie spółkę MAHOMET, w ramach promocji np w Bagdadzie może poocierajcie się nago o Koran. Sukces gwarantowany . Szkoda tylko, że odwagi wam nie wystarczy. Przy klawiaturze nawet ja "mam jaja" :D
 
reakcje społeczeństwa nas nie interesują, nie zamierzamy także nikogo obrażać (w szczególności za granicą)

jesteśmy na forum prawnym i zgłębiamy doniosłe zagadnienia prawne, takie jak uznanie przez KRS że Jahwe istnieje i został stworzony przez człowieka :)
 
kforum, jeśli tego nie wiesz, to przyjmij do wiadomości, że Mahomet nie jest przez muzułmanów uważany za Boga, stąd nie można go stawiac na równi z Jahwe czy Zeusem

co innego Allah
 
zgadza się, Mahomet to taki ciut więcej niż św. Piotr, najtrafniej porównać go do Wojtyły :)
teoretycznie nie jest bogiem (ani Wojtyła ani Mahomet) a krytyka któregokolwiek z nich uchodzi za świetokradztwo i bluźnierstwo :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra