K
krotkie_nozki
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2022
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry. Miesiąc temu wyjechałam do pracy nad morzem. Umowę podpisałam dopiero po dwóch tygodniach, ponieważ kiedy się o nią upominałam, byłam zbywana słowami "Księgowa jeszcze ich nie zatwierdziła". Na umowie zleceniu nie było podanej stawki godzinowej, jedynie "gwarantowane 3100zł" za miesiąc. Kierowniczka spytana o płatne nadgodziny powiedziała, że minimalna ilość godzin w miesiącu to 208 i z tego wychodzi 15zł/h. Swojej kopii umowy nie dostałam po dziś dzień i nie mogę się o nią doprosić. Pracuje po 8-12 godzin dziennie bez dnia wolnego (w ciągu 4 tygodni przepracowałam 250 godzin), chociaż umówione było 8 godzin dziennie. Codziennie od początku zatrudnienia słyszę, że grafik po 8 godzin wejdzie w życie od przyszłego tygodnia, a do tego jeden dzień w tygodniu wolny. Wypłatę za maj dostałam gotówką do ręki, według 15zł/h netto (jestem uczniem, 21 lat, kierowniczka ma skan mojej legitymacji). Boje się, że jeśli zrezygnuje albo się postawie i odmowie pracy po 12 godzin, zostanę zwolniona i nie dostanę pieniędzy za to, co już przepracowałam w tym miesiącu. Czy moje obawy są słuszne? Co powinnam zrobić, żeby się zabezpieczyć?