Y
yho
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich.
Mam następujący problem: prawnik występujący w imieniu kontrahenta (dla którego wykonałem produkty na zamówienie),
zadzwonił do mnie i rozmowę rozpoczął takimi oto słowy: "Niech Pan się nie boi, nie wyślę do pana "czarnej brygady" w celu egzekucji należności. Później stwierdził, że chciałby zawrzeć ugodę itd. Zastanawiam się teraz nad następującymi aspektami tej wypowiedzi:
- czy jest to standardowy sposób rozpoczynania pierwszej rozmowy przez prawników, z drugą stroną , czy też próba zastraszania, pozornie bez zastraszania ?
- czy prawnik chciał mi dyskretnie dać do wiadomości, że dysponuje jakąś "czarną brygadą" i gdy zmieni zdanie do ją do mnie pośle ?
- czy jeżeli jedynym dowodem na te słowa jest moje oświadczenie (i zestawienie połączeń), to ma sens zgłaszanie tego faktu organom ścigania ?
Prawnik reprezentuje bardzo dużą firmę i zapewne jest biegły w swoim zawodzie. Ja natomiast prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i w prawie nie jestem na tyle biegły aby ocenić, czy tego typu dialog to już "Groźba karalna", czy jeszcze nie. Biorąc pod uwagę przygotowanie zawodowe prawnika, jego doświadczenie i umiejętność powiedzenia dokładnie tego co w danym momencie chce powiedzieć, jestem przekonany, że zdanie rozpoczynające naszą rozmowę miało określony cel.
Bardzo proszę o ocenę zaistniałej sytuacji.
Mam następujący problem: prawnik występujący w imieniu kontrahenta (dla którego wykonałem produkty na zamówienie),
zadzwonił do mnie i rozmowę rozpoczął takimi oto słowy: "Niech Pan się nie boi, nie wyślę do pana "czarnej brygady" w celu egzekucji należności. Później stwierdził, że chciałby zawrzeć ugodę itd. Zastanawiam się teraz nad następującymi aspektami tej wypowiedzi:
- czy jest to standardowy sposób rozpoczynania pierwszej rozmowy przez prawników, z drugą stroną , czy też próba zastraszania, pozornie bez zastraszania ?
- czy prawnik chciał mi dyskretnie dać do wiadomości, że dysponuje jakąś "czarną brygadą" i gdy zmieni zdanie do ją do mnie pośle ?
- czy jeżeli jedynym dowodem na te słowa jest moje oświadczenie (i zestawienie połączeń), to ma sens zgłaszanie tego faktu organom ścigania ?
Prawnik reprezentuje bardzo dużą firmę i zapewne jest biegły w swoim zawodzie. Ja natomiast prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i w prawie nie jestem na tyle biegły aby ocenić, czy tego typu dialog to już "Groźba karalna", czy jeszcze nie. Biorąc pod uwagę przygotowanie zawodowe prawnika, jego doświadczenie i umiejętność powiedzenia dokładnie tego co w danym momencie chce powiedzieć, jestem przekonany, że zdanie rozpoczynające naszą rozmowę miało określony cel.
Bardzo proszę o ocenę zaistniałej sytuacji.