Czy przysługuje mi prawo do e-booka

  • Autor wątku Autor wątku Davida
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Davida

Użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
134
Wydałam parę lat temu książkę papierową, zakończyłam współpracę z tym wydawcą (nie zerwałam umowy, napisaliśmy to sobie mailowo). Tak wygląda umowa (anonimowo): Kod: 641403 WKLEJTO.PL Darmowa wklejka, na zawsze!

Czy zgodnie z nią mam prawo do własnego wydania tej książki jako e-book, jako self-publish? Chcę to zrobić, bo wydawca nie wywiązał się z wielu punktów umowy, w tym nie reklamuje książki. Na zerwanie sądowe umowy mnie nie stać.
 
Wydawca mnie ignoruje.

To może inaczej. Książka X o której wspomniałam to tom 1. Ma być trylogia (X, Y, Z). Wydawca nie ma prawa do serii, tylko tej książki X (umowa post 1). Obecnie chcę wysłać tom Y do innych wydawnictw, ale ponieważ X jest na rynku, w dodatku niepopularny z powodu zerowej reklamy, to może być problem z wydaniem Y i Z gdzie indziej. Czy jeśli przeredaguję sobie X, zmienię tytuł, to będę mogła wysyłać zgodnie z prawem całą trylogię do innych wydawców, bez konsultacji z wydawnictwem, z którym zakończyłam współpracę (ignoruje moje korespondencje)? Bo technicznie X będzie już inna książką.
 
Davida napisał:
Wydawca mnie ignoruje. ...
To znaczy?


Davida napisał:
... Czy jeśli przeredaguję sobie X, zmienię tytuł, to będę mogła wysyłać zgodnie z prawem całą trylogię do innych wydawców, bez konsultacji z wydawnictwem, z którym zakończyłam współpracę (ignoruje moje korespondencje)? ...
Wiele zależy od Waszej umowy. Co do zasady prawa zależne pozostają u autora zatem Twoje działanie powinno mieścić się w Twoich prawach.


PS.
Nie potrzebujesz odpowiedzi na rozwiązanie umowy.
 

Nie odpisują na maile. Raz był wysłany list i tez nie było odpowiedzi, że dotarł.

Czym jest dokładnie rozwiązanie umowy (bo jest jeszcze zerwanie umowy czy odstąpienie od umowy)? Oznacza to, że odzyskuję wszystkie prawa do książki, nawet jak wydawnictwo nie odpowie na list wysłany pocztą? Czy brak odpowiedzi oznacza, że mogę robić co chcę, pisząc kolokwialnie? I co z książkami, które są nadal w obiegu na rynku?
 
Davida napisał:
Nie odpisują na maile. ...
Wróć do postu #2.


Wypowiedzenie jest oświadczeniem jednostronnym, nie wymaga odpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
Chciałam się jeszcze upewnić w jednej sprawie. Szukałam informacji, lecz jako osoba niemająca nic wspólnego z prawem nie odróżniam wypowiedzenia od rozwiązania i odstąpienia od umowy, bo definicje są dla mnie niejasne. Czy jeśli napiszę do wydawcy list w rodzaju: "Wypowiadam z Państwem umowę, gdyż złamaliście x, y, z paragrafy umowy wydawniczej, żądam wycofania książek z rynku i rozniesienia po bibliotekach/daniu na aukcje charytatywne", wyślę im i będę mieć potwierdzenie odbioru, to tym samym odzyskam prawa do swojego tytułu? Pod tym pojęciem mam na myśli, że mogę go wysyłać do innych wydawców i mogliby to wydać znowu.

Podpowiedziano mi, że gdybym zmieniła tytuł i przeredagowała tekst, to w ogóle nie musiałabym nic pisać do tego wydawcy, co zerwał kontakt i złamał warunki umowy, bo technicznie byłaby to już inna książka.
 
Tak w skrócie :
odstąpienie skutkuje wymazaniem umowy z obrotu prawnego jakby jej nie było - umowy jednorazowe, krótkotrwałe;
wypowiedzenie skutkuje od momentu jego złożenia, książek z rynku nie wycofasz.


Zapoznaj się z Art. 56. i następnymi Prawa autorskiego.
 
Proszę o sprawdzenie pisma do wydawcy (1 strona)

Od jakiegoś czasu mam problemy z wydawcą. Po konsultacjach, w tym na tym forum, wybrałam się do prawnika, aby jeszcze mi coś doradził. Zdecydowałam się na wypowiedzenie umowy z wydawcą. Jako że prawnik nie zajmował się układaniem pisma, napisałam je sama. Proszę o sprawdzenie, czy nie ma tam czegoś nieodpowiedniego.

Zależy mi na:
- odzyskaniu prawa do tytułu, abym za pół roku mogła wydać książkę wraz z resztą trylogii u innego wydawcy
- nie byciu obciążoną jakąkolwiek karą finansową przez wydawcę

Anonimowa treść wypowiedzenia:
==========================
Niniejszym wypowiadam umowę wydawniczą zawartą w dniu 28.05.2015 między Autorem [dane] a Zamawiającym [dane], czego przyczyną jest naruszenie praw autorskich oraz złamanie warunków umowy wydawniczej, t.j.:

– złamanie punktu §1. umowy, w którym Zamawiający zobowiązał się do wysyłania egzemplarzy autorskich do odbiorców oraz prezentacji multimedialnej. Tymczasem wbrew wiedzy Autora, mimo świadomości trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej Autora, Zamawiający przysłał do niego egzemplarze promocyjne książki, aby on sam zajmował się promocją na własny koszt. Sam Zamawiający w ogóle nie zajmował się promocją, tj. nie zorganizował artykułów na blogach i portalach literackich na temat książki, jedynie opublikował na stworzonej przez siebie, niepopularnej grupie [dane] ośmieszający książkę film z liżącym się kotem, twierdząc, że ów film przysłał czytelnik – oraz wstawił zdjęcia książki.

– złamanie punktu §3. umowy, w którym Zamawiający zapewnił, że posiada wiedzę i umiejętności niezbędne do prawidłowego wykonania zlecenia. Jak zostało wspomniane, książka nie była promowana, czym Zamawiający obarczył Autora, ponadto po redakcji wydawniczej pozostało wiele błędów językowych, których nie był w stanie zauważyć Autor ze względu na niższą wiedzę językową od Zamawiającego. Błędy wytknęli jednogłośnie blogerzy, do których Autor wysłał książkę marketingową. Cytat z [dane]:

[cytat z bloga na kilka wersów, gdzie wymieniane są błędy]

– przypisanie autorstwa projektu okładki, w pełni zrobionego przez Autora, do fikcyjnej instytucji [dane], co zostało napisane w książce za okładką (naruszenie art.115.PA).

– mimo próśb Autora o ujawnienie nazwisk, ukrywanie nazwisk redaktorów tekstu (wzmianka za okładką, że redakcję zrobiło [dane])

– zły druk okładki, jak i ilustracji w tekście (obie rzeczy zamazane, ciemne, niewyraźne, obrazki w książce bardzo zmniejszone – co nie było konsultowane z Autorem, który stworzył ilustracje – i część wydrukowana wadliwie)

– ukrywanie przed Autorem przez 3,5 roku statystyk sprzedaży, jak również niepoinformowanie o ilości wydrukowanych i rozprowadzonych egzemplarzy, przez co Autor nie wie, czy wynagrodzenie mu przysługuje wg paragrafu §7. umowy. Także niepoinformowanie o tym, że książki zostały wycofane z rynku.

– świadome ignorowanie w korespondencjach mailowych niewygodnych pytań, a ostatecznie całkowite zerwanie kontaktu z Autorem (mail, nieodbieranie telefonów)

– niewprowadzenie do obrotu e-booka mimo zapewnień, z podaniem daty styczeń 2017, przez co silnie został naruszony interes twórcy

Jako że Zamawiający nie przestrzegał zasad umowy, do których się zobowiązał, w myśl art. 56 PA wyznaczam Zamawiającemu sześciomiesięczny czas na korzystanie z utworu [dane] od chwili odebrania przez Zamawiającego niniejszego listu (decyduje data na potwierdzeniu odbioru). Po tym czasie proszę, aby Zamawiający pozostałe egzemplarze [dane] przeznaczył dla bibliotek oraz na wybrane przez siebie cele charytatywne. Na mocy niezbywalnych praw autorskich, po tym terminie zastrzegam sobie prawo do ponownego wykorzystania utworu [dane] u innego wydawcy, gdyż inaczej zostanie naruszony mój interes twórczy i będę zablokowana na 6,5 roku, kiedy to wygasa czas obowiązywania umowy z Zamawiającym. Przyczyną tego jest fakt, gdyż [dane] to pierwsza część trylogii, która wstępnie miała być wydana u Zamawiającego, lecz w wyniku zakończenia współpracy nie będę mogła wydać u nikogo innego kolejnych tomów, skoro początek wydał Zamawiający.
=========================
Jeśli jest to potrzebne, umowa z wydawcą: Kod: 641403 WKLEJTO.PL Darmowa wklejka, na zawsze!
 
RE: Proszę o sprawdzenie pisma do wydawcy (1 strona)

Przede wszystkim nie powielaj tematu i trzymaj sie już wcześniej założonego wątku.
Davida napisał:
... w myśl art. 56 PA ...
Zapoznaj się bardzo dokładnie z treścią tego przepisu prawnego.
 
Przepraszam, myślałam że nowy problem = nowy wątek.

Nie widzę sprzeczności z art. 56 PA.2

Art. 56.

2. Jeżeli w ciągu dwóch lat od odstąpienia lub wypowiedzenia, o którym mowa w ust. 1, twórca zamierza przystąpić do korzystania z utworu, ma obowiązek zaoferować to korzystanie nabywcy lub licencjobiorcy, wyznaczając mu w tym celu odpowiedni termin.

Może tego nie rozumiem. Nie chciałabym, aby były wydawca korzystał z mojego utworu, ale jest tu napisane, że jak wysyłam książkę do kogoś innego i on mnie wydaje, to były wydawca też może z tego korzystać. Chociaż jest to dla mnie bez sensu, bo oznaczałoby to, że 2 wydawców zarabia na tym samym.
Co mam zatem napisać?
Czy zmiana tytułu powieści i modyfikacja treści (ponowna redakcja) oznaczałaby to, że utwór jest już inny?
Czy reszta treści wypowiedzenia jest w porządku?
 
Davida napisał:
... że jak wysyłam książkę do kogoś innego i on mnie wydaje, to były wydawca też może z tego korzystać. ...
Źle rozumiesz, za nim komukolwiek zaproponujesz ten utwór masz obowiązek przedstawić taką ofertę byłemu wydawcy. Ten obowiązek trwa przez dwa lata.
 
Pismo poprawione przez prawnika i list wysłany 8 dni temu za potwierdzeniem odbioru. Co w przypadku, jak wydawca nie odbierze listu?
 
To już jego problem, nie zwolni to go od odpowiedzialności za bezprawne korzystanie z Twojego utworu.
 
Czyli rozumiem, że mam to traktować tak, jakby się zgodził na warunki przedstawione w liście? A były takie:

Działając na podstawie art. 56 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, mając na uwadze fakt, iż w ciągu dwóch lat od wypowiedzenia umowy zamierzam przystąpić do korzystania z mojego utworu, wyznaczam Zamawiającemu termin dwóch tygodni na podjęcie decyzji co do dalszego korzystania z utworu X od chwili odebrania przez Zamawiającego niniejszego listu. Korzystanie to miałoby miejsce na następujących warunkach:
- co dwa miesiące płacenie Autorowi wynagrodzenia 10% od ceny każdej sprzedanej książki X”;
- co dwa miesiące przysyłanie wiarygodnych skanów statystyk sprzedaży z księgarń i portali internetowych, oraz wszelkich innych dróg sprzedażowych X, na adres fizyczny bądź internetowy xxx Autora;

W związku z treścią przepisu art. 56 ust 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, po tym terminie zastrzegam sobie prawo do ponownego wykorzystania utworu X u innego wydawcy.
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry
Sprawa wygląda tak.

Wydawca odebrał list 31.10.2018 (data na potwierdzeniu odbioru)
Wydawca napisał list 18.11.2018 (data na kartce z listem)
Otrzymałam list 29.11.2018, polecony, za potwierdzeniem odbioru, ale nie odebrałam go ja, tylko kto inny podpisał.

Ogólnie jest tam "lanie wody" i pisanie nieprawdy (sprzeczność z tym, co było o korespondencjach mailowych). Tak odpowiedzieli na podpunkt z wypowiedzeniem umowy (w skrócie chcą zwrot kosztów, w tym połowę wymienionych rzeczy w ogóle nie było, np. reklamy); jako że to jest na papierze, daję anonimowe zdjęcie:
https://i.imgur.com/pmzuKnW.jpg

Odpowiedź zatem przyszła po terminie. Czy coś mi grozi? Czy umowa została wypowiedziana? Jeśli chciałabym wydać książkę u innego wydawcy, to od początku planowałam skorzystać z wyłącznie mojego pliku tekstowego, tego pierwszego, bez ich poprawek.
 
Z zacytowanej odpowiedzi wynika, że Wydawnictwo dokonało opracowania Twojego tekstu. Czy wraz z przeniesieniem praw autorskich majątkowych był zapis w umowie o nabyciu praw zależnych? Jeśli nie to czy wyrażałaś zgodę na korzystanie i rozporządzanie tym opracowaniem?


Zawsze mogą wysuwać roszczenia związane z kosztami zaprzestania korzystania z Twojego utworu, na ile skutecznie to oceni jedynie Sąd.
 
Powrót
Góra