D
dawidek221
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
jestem w trakcie dosyć długiego i bolesnego rozwodu, ale nie o tym rzecz. Na potrzeby rozwodowe moja żona zasypywała prokuraturę listami że ją śledzę i nagrywam na video, a co za tym idzie z nerwów (miała się o co denerwować bo dzięki temu zdobyłem dowody zdrady małżeńskiej) doznała znacznego uszczerbku na zdrowiu, a jako osoba chora na cukrzycę omal nie straciła wzroku, cierpi na niewydolność nerek, zażywała silne leki przeciwdepresyjne i przeciw nerwicowe - domagała się za uszczerbek na zdrowiu 20.000zł zadośćuczynienia...
Ponieważ jednocześnie ubiegała się jako rzekomo samotna matka o opiekę nad naszą 4,5 letnią córeczką za nic w świecie nie potrafiła wytłumaczyć jak przy tak rzekomo złym stanie zdrowia chce się córeczką opiekować. Prokuratura nawet nie wszczęła postępowania...
ja jednak pełen obaw o córeczkę (potwierdzili to biegli psycholodzy z rodk) napisałem pismo do dyrekcji przedszkola z prośbą o to aby wychowawczynie baczniej niż zwykle przyglądały się mojej żonie kiedy odbiera córkę i w przypadku zaobserwowania jakichkolwiek niepokojących objawów u mojej żony natychmiast mnie poinformowały. Oczywiście załączyłem kserokopię pisma mojej zony aby nie być gołosłownym.
żona wytoczyła mi proces o zniesławienie...
jesteśmy już po pierwszych zeznaniach, z podejścia sędziny do mnie i do moich zeznań mam spore obawy co do tego że zostanę uniewinniony
mam do Państwa pytanie i zarazem prośbę o pomoc: czy w naszym kraju w którym można nazwać durniem prezydenta i nie zostanie to uznane przez sąd za zniesławienie można zostać skazany za przytoczenie i zacytowanie czyjś słów, tym bardziej robiąc to dla dobra własnego dziecka?
czy poza wyrokiem dot. uniewinnienia P. Prezydenta Wałęsy, znają jeszcze państwo jakieś inne przypadki uniewinnienia co do konkretnych słów? chciałbym je wykorzystać w mowie końcowej lub ewentualnej apelacji
pozdrawiam
Dawid
jestem w trakcie dosyć długiego i bolesnego rozwodu, ale nie o tym rzecz. Na potrzeby rozwodowe moja żona zasypywała prokuraturę listami że ją śledzę i nagrywam na video, a co za tym idzie z nerwów (miała się o co denerwować bo dzięki temu zdobyłem dowody zdrady małżeńskiej) doznała znacznego uszczerbku na zdrowiu, a jako osoba chora na cukrzycę omal nie straciła wzroku, cierpi na niewydolność nerek, zażywała silne leki przeciwdepresyjne i przeciw nerwicowe - domagała się za uszczerbek na zdrowiu 20.000zł zadośćuczynienia...
Ponieważ jednocześnie ubiegała się jako rzekomo samotna matka o opiekę nad naszą 4,5 letnią córeczką za nic w świecie nie potrafiła wytłumaczyć jak przy tak rzekomo złym stanie zdrowia chce się córeczką opiekować. Prokuratura nawet nie wszczęła postępowania...
ja jednak pełen obaw o córeczkę (potwierdzili to biegli psycholodzy z rodk) napisałem pismo do dyrekcji przedszkola z prośbą o to aby wychowawczynie baczniej niż zwykle przyglądały się mojej żonie kiedy odbiera córkę i w przypadku zaobserwowania jakichkolwiek niepokojących objawów u mojej żony natychmiast mnie poinformowały. Oczywiście załączyłem kserokopię pisma mojej zony aby nie być gołosłownym.
żona wytoczyła mi proces o zniesławienie...
jesteśmy już po pierwszych zeznaniach, z podejścia sędziny do mnie i do moich zeznań mam spore obawy co do tego że zostanę uniewinniony
mam do Państwa pytanie i zarazem prośbę o pomoc: czy w naszym kraju w którym można nazwać durniem prezydenta i nie zostanie to uznane przez sąd za zniesławienie można zostać skazany za przytoczenie i zacytowanie czyjś słów, tym bardziej robiąc to dla dobra własnego dziecka?
czy poza wyrokiem dot. uniewinnienia P. Prezydenta Wałęsy, znają jeszcze państwo jakieś inne przypadki uniewinnienia co do konkretnych słów? chciałbym je wykorzystać w mowie końcowej lub ewentualnej apelacji
pozdrawiam
Dawid
Ostatnia edycja: