czy taki scenariusz podpada pod "zachowek"?

  • Autor wątku Autor wątku memento84
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

memento84

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
7
Witam,
Sprawa wyglada tak:
brat (A, US byc moze podwojne US/PL)
siostra (B, PL)
matka brata/siostry (C, PL)
corka siostry (D, PL)
dzieci brata (E troje, obywatele US).

Umiera siostra (B, 2018), Matka rodzenstwa (C) przepisuje w 2020 za plecami polowy rodziny nieruchomosc na swojego syna (A; najprawdopodobniej aktem darowizny).
sprawa wychodzi na jaw, straszny smrodek. na tym etapie, tj 2020 (..matka) ma juz problemy z pamiecia i chwile wczesniej wizyta w szpitalu z mini wylewem (w tym samym czasie zupelna zaleznosc od syna, syn przejmuje PL emeryture, konto, zabiera dostep do samochodu).

czy corce siostry (D) nalezy sie jakikolwiek "zachowek"? czy zostala perfidnie wydziedziczona (nieruchomosc miala w zamysle byc podzielowa pomiedzy rodzine rodzenstwa, ale wiadomo jak to sie czesto konczy)?
jezeli potrzebne jest wiecej detali to dajcie znac!
pozdrawiam!
 
Matka rodzenstwa (C) przepisuje w 2020 za plecami polowy rodziny nieruchomosc na swojego syna
Gdzie jest napisane, że ma kogokolwiek pytać o zgodę? To jej majątek i ma prawo nim swobodnie dysponować, nie pytając nikogo o zgodę. Wam nic do tego.
nalezy sie jakikolwiek "zachowek"
Spadkodawca jeszcze żyje, a już wołają o zachowek. Na dzień dzisiejszy nikomu nie przysługuje.
 
Reset321 napisał:
Gdzie jest napisane, że ma kogokolwiek pytać o zgodę? To jej majątek i ma prawo nim swobodnie dysponować, nie pytając nikogo o zgodę. Wam nic do tego.

Spadkodawca jeszcze żyje, a już wołają o zachowek. Na dzień dzisiejszy nikomu nie przysługuje.

pytanie czywiscie dotyczy scenariusza kiedy spadkodawca umrze - osobiscie uwazalem, ze nie bedzie zadnego zachowku zwiazanego z nieruchomoscia bo ta nieruchomosc zostala przekazana na inna osobe a jakiekolwiek ustalenia "na gebe" nie beda mialy znaczenia.
jesli chodzi o okolicznosci przekazania "za zycia" nieruchomosci (w postaci darowizny), sa one podejrzane (byla ogromna presja na "darczyncy", wstyd i glupie infantylne tlumaczenia "obdarowanego" kiedy to wyszlo) natomiast nie bardzo widze mozliwosc kwestionowania tego w swietle prawa.
 
Powrót
Góra