Z
zalamany12
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2018
- Odpowiedzi
- 1
Zadzwoniła do mnie była dziewczyna. Umówiliśmy się na kawę. Załamała mnie, bo powiedziała, że ją zgwałciłem.
Spotykaliśmy się jakiś czas, nie był to mega poważny związek, że ją kochałem czy ona mnie (ogólnie mam problemy się wiązać poważnie), ale lubiliśmy się i się spotykaliśmy.
Ponad rok temu miała do mnie wpaść do mieszkania, ale pisała, że jest chora i nic z tego nie będzie. Napisałem, że jak jest chora to okej i by się kurowała a jak chce to może wpaść lub nie. W końcu przyjechała. Całowałem ją, przytulałem po czym był seks. Teraz kwestia, że analnie i mi nie wstawał. Strasznie słabo to wspominam i mi było mega wstyd też przed nią (potem coś pisaliśmy i staraliśmy się spotkać, ale ja wyjeżdzałem i też mi głupio i wstyd było), ale w ogóle nie pamiętam tego tak jak ona.
Masakra ogólnie jakaś. Najgorzej, że ja jej wierzę. W sensie po co miała by kłamać?
Teraz jak spotkaliśmy się to mi było jej strasznie przykro i strasznie się czuję, bo wygląda na to, że przeżyła piekło a miała już wcześniej jak ja jakieś swoje problemy i jeszcze jej chyba pogorszyłem.
Ogólnie nie pamiętam by mówiła nie tylko bardzo słaby seks, że mi nie wstawał w ogóle.
Ona mówiła teraz, że mówiła nie i wcześniej mi pisała, że nic nie będzie. Ogólnie delikatnie mówiąc jestem załamany, bo jeśli to był gwałt to mam ochotę się zabić.
Nie pamiętam w ogóle bym ją zmuszał, trzymał na siłę czy cokolwiek takiego.
Obejmowałem ją, ale na pewno nie kneblowałem ani nic takiego.
Spokojnie mogła by się odemnie odsunąć czy sobie pójść po prostu wcześniej do domu, bo to był ranek też.
Myślę teraz o tym ciągle i mogłem się dobierać, ale zawsze jak się dobierałem do
dziewczyn to jeśli nie chciały to przestawałem i więcej nie pisałem ani nie trułem dupy jeśli mnie nie chciały. Pojedyncze razy jak się zadurzyłem faktcznie i byłem namolny to pisałem czy dzwoniłem, ale zwykle jak coś do kogoś czułem i byłem namolny to wychodziłem na desperata i nie chciały się spotykać a ja odpuszczałem. Nigdy tak masakrycznej akcji nie miałem.
Trochę nie wiem co mam zrobić. Ona chyba strasznie chce mnie ukarać, bo o tym mówi i dzwoni do mnie pytając jak sobie radzę i że ma plan na karę. Szczerze to myślę o tym i nie wiem już nic. Cała sytuacja jest strasznie pojebana, bo jeśli to faktycznie był gwałt to jak można tego nie zauważyć. Ogólnie ja ją tylko przepraszam, bo serio nie wiem co mam robić by jej pomóc. Też nie pamiętam tego tak jak ona i chyba ją tym tylko strasznie wkurwiam jak to mówię. Ogólnie masakra jakaś. Też nie wiem czy się nie zgłosić na policję by do mamy nie zapukali, ale i tak się dowie i będzie miała takiego syna.
Ogólnie ja mam problemy by być blisko emojconalnie dlatego raczej miałem
luźne związki jeśli w ogóle. Nie byłem chyba jakiś mega kochający do ludzi nigdy
w tym dla mamy a ona tego raczej nie zniesie jeśli jej policja na chatę wbije i syna oskarżą. Ogólnie przyznaję, że nie byłem jakoś mega zaangażowany, bo mam z tym
problem i traktowałem ją jako miłą dziewczynę do spędzania czasu razem i faktycznie to zaproszenie do domu raczej na seks było a ona teraz powiedziała, że liczyła, że ją wysłucham i ją przytulę, bo miała wtedy ciężki okres w życiu mega z jakimiś problemamy psychicznymi i nie chciała nic więcej ani nie miała chcicy. Chyba wolałbym się zabić niż znowu kogoś skrzywdzić już teraz. Dla Matki i tak nie byłem nigdy super synem i to by ją rozwaliło. I tak teraz nie wiem jak żyć jak nic i nikogo nie mam a teraz jestem potworem jeszcze.
Też chcę jej jakoś pomóc, ale jak dzwoni to tylko ją chyba wkurwiam. Zwłaszcza jak ją przepraszam za to co zrobiłem, ale równocześnie tego tak nie pamiętam. Boję się, że zniszczyłem życie sobie, jej i jeszcze mojej mamie jeśli mnie oskrażą.
Trochę sam nie wiem co o tym myśleć. W sensie też powiedziała teraz, że myślała "że pokorna jestem i niech sobie porucha" i to też masakra, że takie relacje buduje, ale jednak to nie gwałt jeśli tak myślała? Ogólnie nie wiem co o tym wszystkim już myśleć. Też ją przepraszam tylko jak dzwoni czy na tej kawie, ale też ją chyba tylko dodatkowo wkurwiam, że tego tak nie pamiętam i chyba strasznie chce się zemścić na mnie. Nie dziwię się z resztą, ale ogólnie cała ta sytuacja jest jakaś dziwna i pojebana. Czy to był gwałt a ja jestem gwałcicielem?
Spotykaliśmy się jakiś czas, nie był to mega poważny związek, że ją kochałem czy ona mnie (ogólnie mam problemy się wiązać poważnie), ale lubiliśmy się i się spotykaliśmy.
Ponad rok temu miała do mnie wpaść do mieszkania, ale pisała, że jest chora i nic z tego nie będzie. Napisałem, że jak jest chora to okej i by się kurowała a jak chce to może wpaść lub nie. W końcu przyjechała. Całowałem ją, przytulałem po czym był seks. Teraz kwestia, że analnie i mi nie wstawał. Strasznie słabo to wspominam i mi było mega wstyd też przed nią (potem coś pisaliśmy i staraliśmy się spotkać, ale ja wyjeżdzałem i też mi głupio i wstyd było), ale w ogóle nie pamiętam tego tak jak ona.
Masakra ogólnie jakaś. Najgorzej, że ja jej wierzę. W sensie po co miała by kłamać?
Teraz jak spotkaliśmy się to mi było jej strasznie przykro i strasznie się czuję, bo wygląda na to, że przeżyła piekło a miała już wcześniej jak ja jakieś swoje problemy i jeszcze jej chyba pogorszyłem.
Ogólnie nie pamiętam by mówiła nie tylko bardzo słaby seks, że mi nie wstawał w ogóle.
Ona mówiła teraz, że mówiła nie i wcześniej mi pisała, że nic nie będzie. Ogólnie delikatnie mówiąc jestem załamany, bo jeśli to był gwałt to mam ochotę się zabić.
Nie pamiętam w ogóle bym ją zmuszał, trzymał na siłę czy cokolwiek takiego.
Obejmowałem ją, ale na pewno nie kneblowałem ani nic takiego.
Spokojnie mogła by się odemnie odsunąć czy sobie pójść po prostu wcześniej do domu, bo to był ranek też.
Myślę teraz o tym ciągle i mogłem się dobierać, ale zawsze jak się dobierałem do
dziewczyn to jeśli nie chciały to przestawałem i więcej nie pisałem ani nie trułem dupy jeśli mnie nie chciały. Pojedyncze razy jak się zadurzyłem faktcznie i byłem namolny to pisałem czy dzwoniłem, ale zwykle jak coś do kogoś czułem i byłem namolny to wychodziłem na desperata i nie chciały się spotykać a ja odpuszczałem. Nigdy tak masakrycznej akcji nie miałem.
Trochę nie wiem co mam zrobić. Ona chyba strasznie chce mnie ukarać, bo o tym mówi i dzwoni do mnie pytając jak sobie radzę i że ma plan na karę. Szczerze to myślę o tym i nie wiem już nic. Cała sytuacja jest strasznie pojebana, bo jeśli to faktycznie był gwałt to jak można tego nie zauważyć. Ogólnie ja ją tylko przepraszam, bo serio nie wiem co mam robić by jej pomóc. Też nie pamiętam tego tak jak ona i chyba ją tym tylko strasznie wkurwiam jak to mówię. Ogólnie masakra jakaś. Też nie wiem czy się nie zgłosić na policję by do mamy nie zapukali, ale i tak się dowie i będzie miała takiego syna.
Ogólnie ja mam problemy by być blisko emojconalnie dlatego raczej miałem
luźne związki jeśli w ogóle. Nie byłem chyba jakiś mega kochający do ludzi nigdy
w tym dla mamy a ona tego raczej nie zniesie jeśli jej policja na chatę wbije i syna oskarżą. Ogólnie przyznaję, że nie byłem jakoś mega zaangażowany, bo mam z tym
problem i traktowałem ją jako miłą dziewczynę do spędzania czasu razem i faktycznie to zaproszenie do domu raczej na seks było a ona teraz powiedziała, że liczyła, że ją wysłucham i ją przytulę, bo miała wtedy ciężki okres w życiu mega z jakimiś problemamy psychicznymi i nie chciała nic więcej ani nie miała chcicy. Chyba wolałbym się zabić niż znowu kogoś skrzywdzić już teraz. Dla Matki i tak nie byłem nigdy super synem i to by ją rozwaliło. I tak teraz nie wiem jak żyć jak nic i nikogo nie mam a teraz jestem potworem jeszcze.
Też chcę jej jakoś pomóc, ale jak dzwoni to tylko ją chyba wkurwiam. Zwłaszcza jak ją przepraszam za to co zrobiłem, ale równocześnie tego tak nie pamiętam. Boję się, że zniszczyłem życie sobie, jej i jeszcze mojej mamie jeśli mnie oskrażą.
Trochę sam nie wiem co o tym myśleć. W sensie też powiedziała teraz, że myślała "że pokorna jestem i niech sobie porucha" i to też masakra, że takie relacje buduje, ale jednak to nie gwałt jeśli tak myślała? Ogólnie nie wiem co o tym wszystkim już myśleć. Też ją przepraszam tylko jak dzwoni czy na tej kawie, ale też ją chyba tylko dodatkowo wkurwiam, że tego tak nie pamiętam i chyba strasznie chce się zemścić na mnie. Nie dziwię się z resztą, ale ogólnie cała ta sytuacja jest jakaś dziwna i pojebana. Czy to był gwałt a ja jestem gwałcicielem?