M
monikaz444
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie. Mój wątek brzmi śmiesznie, ponieważ powinniśmy wiedzieć co to jest budowa i czym się różni przebudowa. Może i wiemy, ale taki urzędnik jak kierownik PINB powinien to wiedzieć najlepiej. Niestety nie wie i po ,,dorażnej" kontroli placu budowy nie stwierdził żadnych uchybień, a wszyscy sąsiedzi z dnia na dzień widzą jak buduje się nowe urządzenie na stacji GPZ (stacja transformatorowa). I kto tu ma rację? W drodze wyjaśnienia: W zeszłym roku dostaliśmy pisma z gminy informujące nas, iż Koncern Energetyczny ENERGA wystąpił z wnioskiem o uzgodnienie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizacje (i tu uwaga) polegającej na przebudowie istniejącego głównego punktu zasilającego 110/15kV. Kolejnym dokumentym , który dostaliśmy było postanowienie z Sanepidu do naszego Wójta o nienaruszaniu prawa ochrony środowiska. Pismo tylko do naszej wiadomości i ostatnie jakie w tej sprawie dostaliśmy. Nikt z sąsiadów nie dostał nic więcej. Z udzielonych nam informacji w Urzędzie Gminy dostaliśmy wręcz zapewnienie, że nie będzie żadnych nowych urządzeń, jedynie stare misy olejowe są wymieniane na nowe. Inwestycja trwała, został wykopany duży dół ok. 3,4mdł, 2m szer i 2m głębokości usytuowany ok. 4m od naszego płotka (niby odległość budowli zachowana). Wytynkowany od wewnątrz z wystającą częścią uzbrojenia. Jak się póżniej okazało, jest to dól pod misę olejową do nowobudowanego transformatora mocy. Na dzień dzisiejszy mamy już drugi transformator, stoi zainstalowany nad wykopanym wcześniej dołem. Interweniowaliśmy w wydziale architektury, aby upewnić się czy jest odpowiednie pozwolenie na budowę drugiego transformatora. Nie było. Decyzja na budowę brzmi: Przebudowa istniejącego głównego punktu zasilającego. W dalszej części było: ...obejmującego wybudowanie nowych mis olejowych pod instalacje stanowiska transformatorów mocy. Co ciekawe w tej decyzji już jest założone istnienie dwóch transformatorów. Zanim napisaliśmy skargę do PINB zadzwoniliśmy do pana kierownika inwestycji Energii i rozmowa toczyła się na początku miło, do momentu, gdy poprosiłam o odpowiedz na pytanie ,,Ile na dzień dzisiejszy (16.04.08) znajduje się transformatorów na stacji GPZ. Póżniej było już mniej miło. Epitety typu:to nie Pani sprawa, szkoda Pani pieniędzy na ten telefon lub mam ważniejsze sprawy kompletnie mnie zbulwersowały. Napisaliśmy skargę do PINB i tego samego dnia ją złóżyliśmy. Niestety, zanim zdążyłam wrócić z urzędu kontrola była już przeprowadzana. Bardzo dziwne!!! Przypuszczamy, iż Pan z Energi zna dobrze kierownika PINB i zanim złóżyłam skargę porozumieli się telefonicznie w tej sprawie. Pragnę zaznaczyć, iż nie były wykonywane jakiekolwiek telefony ponaglające przeprowadzenie kontroli w dniu 16.04.08, ani dzień wcześniej.
Przytoczę fragment korenspondencji jaką dostałam 22.04.08 odnośnie wykonanej kontroli[i[cytat:azs7ss5b]],,:... PINB w....zawiadamia, iż w dniu 16.04.2008, na działce nr..., dokonano dorażnej kontroli budowy na Państwa wniosek i wręcz ponaglenia telefoniczne tego samego dnia i dzień wcześniej. Stwierdzono, że przebudowa stanowisk transformatorowych realizowana jest na podstawie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, wydanej przez Starostę.... Rozpoczęcie robót zostało zgłoszone do PINB przed przystąpieniem do wykonywania tej decyzji.
Podczas kontroli nie stwierdzono odstąpienia kwalifikującego konieczność zastosowania przez PINB trybu art. 50 ust.1 bądź art. 51. Jeśli skarżący kwestionują inne warunki prowadzonych robót, proszę kierować wnioski bezpośrednio do Starosty, który jest związany z decyzją o pozwoleniu na budowę w zakresie poprawności jej wydania" [/cytat:azs7ss5b][/i]Podpisał kierownik PINB.
I tak to wygląda. Na dzień dzisjeszy szukamy pomocy prawnej i rady. Dowiedzieliśmy się również, że w naszym powiecie jest to kolejna taka duża inwestycja, gdzie sąsiedzi o niczym nie wiedzą, a nadzór budowlany pozwala na coś takiego. Poprzednia dotyczyła budowy przekaźnika sieci komórkowej. Chcemy zorganizować spotkanie z mieszkańcami, którzy zaprotestowali przeciwko nielegalnej budowie i zaczerpnąć więcej inforacji. Wiem, że założyli stowarzyszenie mieszkanców tej ulicy przy której miał być ten przekaźnik. Co powinniśmy zrobić?
Przytoczę fragment korenspondencji jaką dostałam 22.04.08 odnośnie wykonanej kontroli[i[cytat:azs7ss5b]],,:... PINB w....zawiadamia, iż w dniu 16.04.2008, na działce nr..., dokonano dorażnej kontroli budowy na Państwa wniosek i wręcz ponaglenia telefoniczne tego samego dnia i dzień wcześniej. Stwierdzono, że przebudowa stanowisk transformatorowych realizowana jest na podstawie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, wydanej przez Starostę.... Rozpoczęcie robót zostało zgłoszone do PINB przed przystąpieniem do wykonywania tej decyzji.
Podczas kontroli nie stwierdzono odstąpienia kwalifikującego konieczność zastosowania przez PINB trybu art. 50 ust.1 bądź art. 51. Jeśli skarżący kwestionują inne warunki prowadzonych robót, proszę kierować wnioski bezpośrednio do Starosty, który jest związany z decyzją o pozwoleniu na budowę w zakresie poprawności jej wydania" [/cytat:azs7ss5b][/i]Podpisał kierownik PINB.
I tak to wygląda. Na dzień dzisjeszy szukamy pomocy prawnej i rady. Dowiedzieliśmy się również, że w naszym powiecie jest to kolejna taka duża inwestycja, gdzie sąsiedzi o niczym nie wiedzą, a nadzór budowlany pozwala na coś takiego. Poprzednia dotyczyła budowy przekaźnika sieci komórkowej. Chcemy zorganizować spotkanie z mieszkańcami, którzy zaprotestowali przeciwko nielegalnej budowie i zaczerpnąć więcej inforacji. Wiem, że założyli stowarzyszenie mieszkanców tej ulicy przy której miał być ten przekaźnik. Co powinniśmy zrobić?