Czy to jest już przedawnienie?

  • Autor wątku Autor wątku muscle_car
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

muscle_car

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
13
Witam
Dostałem dosłownie wczoraj wezwanie do zapłaty za bilet PKP. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że sprawa jest z 2002 roku. Czy to już nie jest przedawnienie? Sprawę ma firma windykacyjna chyba od kilku dni a kwota nie mała. Nie przypominam sobie abym dostał wezwanie do zapłaty, które bym podpisał (nie wiem czy prawo to reguluje ), nie wiem czy wystarczy wysłać list i na tym koniec.
 
roszczenia można dochodzić 5 lat wstecz ,zależy kiedy firma windykacyjna odkupiła dług od długu przysługuje jej 40% dodatkowo kwoty od tego długu plus koszta sądowe .. więc ty się nic nie przedawniło..
 
Ale mamy 2012 rok więc minęło 10 lat. Wykupiła pewnie niedawno skoro dopiero teraz mi wysyła nakaz do zapłacenia. Poza tym ja nie dostałem nigdy żadnego wezwania czy to ma jakieś znaczenie?
 
e.rybic@op.pl napisał:
roszczenia można dochodzić 5 lat wstecz ,zależy kiedy firma windykacyjna odkupiła dług od długu przysługuje jej 40% dodatkowo kwoty od tego długu plus koszta sądowe .. więc ty się nic nie przedawniło..

Podasz podstawę prawną tych twierdzeń?
 
e.rybic@op.pl napisał:
roszczenia można dochodzić 5 lat wstecz ,zależy kiedy firma windykacyjna odkupiła dług od długu przysługuje jej 40% dodatkowo kwoty od tego długu plus koszta sądowe .. więc ty się nic nie przedawniło..
zapewne pracownik owej firmy windykacyjnej :D
 
z tym 40% to dali czadu, szkoda że nie 300%, pięć lat też brzmi nieźle :cool:

Zgodnie z art. 778 Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zm.) roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od dnia wykonania przewozu, albo od dnia, kiedy przewóz miał być wykonany. To oznacza że mandat się przedawnił, ale nie oznacza to ze F.W. nie będzie chciała ściągnąć tego długu uzyskując nakaz zapłaty.
Odbieraj pocztę, jak przyjdzie pismo z sądu to podnieś zarzut przedawnienia ( jak to zrobić, znajdziesz na forum) i sprawa zamknięta.
 
@100problemów
Gwoli ścisłości:
tonie mandat (ten ulega przedawnieniu po 5 latach od daty wystawienia), lecz wartość biletu właściwego plus opłata dodatkowa za przejazd bez biletu (czy z biletem niewłaściwym).
 
dzięki za poprawkę, masz oczywiście rację, taki skrót myślowy, "kanar wystawia mandat"
 
Nie jestem pracownikiem owej firmy,po prostu jesteś dupkiem który nie czyta w internecie istotnych spraw jak większości to ludzi dotyka. Ja musiałam się tak samo zainteresować tym problemem ponieważ też ktoś miał mi bliski podobny problem z firmą windykacyjną. Więc poszperałam tam i tu... aby wiedzieć, to trzeba iść do prawnika on Ci poda podstawę prawną. W naszym kraju muszą mieć podstawę prawną skoro kierują sprawy na drogę sądową firmy windykacyjne i przed sądami wygrywają . Przecież to prawnicy którzy wiedzą jak postępować z takimi co się uchylają i lecą w bambuko nie płacąc za swoje przejazdy kolejowe.. Nie mamy darmowej w kraju kolei..
 
Firmy windykacyjne wygrywają, bo lepiej znają prawo i wykorzystują kruczki prawne, a "Kowalski" nie wie co to przywrócenie terminu, czy przedawnienie.
Tak z innej bajki jak kolega wpadł na te 40% dodatkowej kwoty, przysługującej firmie windykacyjnej. :ok:
 
e.rybic@op.pl wypraszam sobie lekko taką uwagę. Wszystkie przejazdy jakie zrobiłem na krechę mam popłacone. Ta jedna kwota jest przesadzona za 500 zł to są książki dla mojego dziecka. Mam uwierzyć, że 10 lat nie mogli mnie znaleźć? Ja wiem na jakiej zasadzie działają firmy windykacyjne i jak ulegnę na początku to już po mnie. I ku gwoli ścisłości nie uchylałem się przed innymi zadłużeniami ale tego nawet jak bym nie wygrał i by im się należało to i tak bym nie spłacił bo po prostu nie mam z czego. DZIĘKUJĘ za radę wszystkim zainteresowanym będę pisał na bieżąco co i jak
 
e.rybic@op.pl napisał:
po prostu jesteś dupkiem Ja musiałam się tak samo zainteresować tym problemem ponieważ też ktoś miał mi bliski podobny problem z firmą windykacyjną. Więc poszperałam tam i tu...
Poszperaj jeszcze w regulaminie tego forum :mad:
Poziom jaki reprezentujesz jest równie niski jak Twoja wiedza prawna.

muscle_car - Poczytaj watek:
http://forumprawne.org/windykacja/1...resco-investments-s-r-l-czy-przedawniony.html począwszy od postu nr 98 - dowiesz się tam co dalej robić.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za odpowiedź będę na bieżąco
 
przepraszam wszystkich za swoje niestosowne słowa,lecz czytałam w internecie o tym fakcie ,że tak działają te firmy windykacyjne. Tak naprawdę zastanawiam się również nad tym czy instytucja która sprzedaje dług firmie windykacyjnej, może udostępniać jego dane
osobowe które podlegają ochronie. Zapraszam wszystkich do dyskusji na ten temat i jeszcze raz przepraszam..
 
e.rybic@op.pl napisał:
tak naprawdę zastanawiam się również nad tym czy instytucja która sprzedaje dług firmie windykacyjnej, może udostępniać jego dane osobowe które podlegają ochronie. Zapraszam wszystkich do dyskusji na ten temat i jeszcze raz przepraszam..
Nie ma tu o czym dyskutować.
GIODO dopuszcza możliwość udostępnienia danych osobowych dłużników w przypadku sprzedaży wierzytelności także dlatego, że przepisy Kodeksu cywilnego każą konkretyzować oświadczenie woli, którym jest np. oferta sprzedaży wierzytelności. „Wiedza o tym, przeciwko komu wierzytelność przysługuje, niezbędna jest dla racjonalnego podjęcia decyzji o nabyciu wierzytelności. Każdy dłużnik musi zatem liczyć się z tym, że popadając w zwłokę w spełnieniu zobowiązania, jego prawo do prywatności może zostać ograniczone ze względu na dochodzenie przez wierzyciela należnych kwot” - uważa GIODO.

W podobnym tonie wypowiedział się również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w swoim wyroku z dnia 16 listopada 2005 r. (sygn. akt II SA/Wa 139/05) stwierdził, że „nie można też tak rozumieć przepisów ustawy, że udostępnienie danych osobowych dłużnika w celu windykacji należności narusza dobro tej osoby, gdyż byłoby to niczym nieuzasadnione jej uprzywilejowanie. Zawierając umowę cywilnoprawną, należy liczyć się z jej konsekwencjami, a także z tym, że obowiązek wykonania umowy dotyczy jednej i drugiej strony, nawet jeżeli jedna z nich jest konsumentem”.
 
z tego co czytałam w internecie ,to 40% dodatkowej kwoty firmy windykacyjne wliczają sobie na poczet trudności w celu odzyskania pieniędzy to tak dla wszystkich dla forum.
Czy to robią zgodnie z prawem ,nie wiem lecz skoro sprawy wygrywają to tak jak kolega wyżej wskazał znają kruczki prawne..
 
e.rybic@op.pl napisał:
z tego co czytałam w internecie ,to 40% dodatkowej kwoty firmy windykacyjne wliczają sobie na poczet trudności w celu odzyskania pieniędzy to tak dla wszystkich dla forum.
Czy to robią zgodnie z prawem ,nie wiem lecz skoro sprawy wygrywają to tak jak kolega wyżej wskazał znają kruczki prawne..

Przestań czytać w jakiś idiotycznych źródłach.

Mieszasz wszystko w jednym worku. 40% to prowizja pobierana przez niektórych windykatorów od wyegzekwowanego długu, a nie doliczona do niego.

Jeśli chcesz prowadzić dyskusję, podawaj ŹRÓDŁA.
 
Gdyby firmy windykacyjne żyły w przypadku należności przeterminowanych z 40% prowizji, to dawno by zamknęły działalność, a nie zasypywały e-sądu setkami tysięcy spraw.
Długi są kupowane w pakietach za kilka-kilkanaście % wartości długu podstawowego, do tego F.W. dolicza sobie odsetki karne, to wychodzi przebitka na dłużniku typu 1000-1500% (koszty sądowe itp pomijam). Ryzykiem F.W. jest oczywiście to ze części długów nie da się ściągnąć, część dłużników podniesie zarzut przedawnienia, ale znaczna większość spraw kończy się korzystnie dla F.W., najlepsze jest to że do osiągania olbrzymich zysków F.W. zaprzęga aparat państwa, przy czym w znacznej większości te zyski są transferowane do krajów siedzib tych firm.
Dzieje się to dlatego, że sąd nie uwzględnia przedawnienia roszczenia z urzędu. Dłużnik, aby skorzystać z zarzutu przedawnienia, musi podnieść zarzut przedawnienia przed sądem. Dopiero wtedy sąd ma obowiązek odrzucić pozew dotyczący tej należności. Ludzie o tym nie wiedzą, boja się sądów, nie maja wiedzy, nie maja kasy na prawnika, przegapiają termin wniesienia zarzutu przedawnienia i jak w programie "mamy cię" płacą.
 
Tylko, że ów zysk nie jest pewny, bo znaczna część długów jest nie do ściągnięcia.
Pamiętajmy, że te długi próbowano najczęściej windykować miękko i twardo. NIESKUTECZNIE!
Zyski z inwestycji w windykacje nie są w cale takie ogromne. Kto chce, może poszukać wśród ofert funduszy zamkniętych.
Jeśli kolego zagwarantujesz mi taki zysk, już jutro wpłacę tam kasę;D
Pamiętajmy, że są również ludzie, którzy CHCĄ spłacić swoje długi, niezależnie czy były/nie były przedawnione.
Zresztą z tego co widzę, a z racji swojej praktyki zawodowej widzę WIELE, coraz więcej długów jest nie przedawnionych. Dlaczego, a no dlatego, że aparat państwa dopiero po wprowadzeniu esądu zaczął działać jak należy. Wcześniej, zanim doszło do skierowania pozwów, bawiono się z dłużnikami w kotka i myszkę, bo z uwagi na okres czasu - często około 2 lata - nie wnoszono takich ilości pozwów. Zresztą przykładem swegom czasu był SR w Zamościu - zapchany pozwami jednej z firm windykacyjnych tam "stacjonujących".

Ludzie uważający się za myślące istoty winny znać dwie strony medalu...
 
Powrót
Góra