Czy to jest nakłanianie?

  • Autor wątku Autor wątku malajudoczka_83
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

malajudoczka_83

Użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
40
Mężczyzna po tym jak dowiaduje się, że zostanie ojcem, pisze 3 smsy, ze chcialby zeby dziewczyna usunęła ciążę...
Po pojawieniu się dziecka na świecie dostaje wezwanie z prokuratury do złożenia zeznań, w sprawie o nakłanianie do aborcji...?
Jak duże prawdopodobieństwo jest, że dostanie wyrok chociażby w zawiasach ( tym samym straci prace-bo jest wymagana niekaralność )
Co zrobić, jeśli ktoś z rodziny dziewczyny będzie kłamał ( złoży fałszywe zeznania) mówiąc, że nachodził ją, namawiał do usunięcia i tak dalej( Co nie miało miejsca). Jak udowodnić, im, że kłamią...jego słowa przeciwko slowom( np. matki dziewczyny)
 
Witaj,pisałaś o tej sprawie w lutym,prawda?Niestety,mogą być dowodem przeciwko niemu.Dlaczego ktoś miałby kłamać i składać fałszywe zeznania przeciw chłopakowi?Ważne jest też to,jakiej treści były te esy?
Wg mnie,może dostać wyrok w zawieszeniu.Niestety :(
 
Dlaczego miałąby kłamać? nienawidzą chłopaka? Nie wyrwał ich córki z "patologii" i zostałą tam z dzieckiem...Wystarczy, że by powiedzieli, że przychodził ( choć tego nie robił ) i ją nakłaniał....bo chyba same smsy to jeszcze nie nakłanianie, prawda?
Znaczy, że prawdopodobnie dostanie jakieś zawiasy i straci prace???
 
Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art 115
§ 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem.
Sam Ulp o tym pisał.
 
To ciekawa kwestia, także jeśli chodzi o podstawę prawną ewentualnych zarzutów. Jest paragraf drugi art. 152, ale czy ten przepis wnosi coś nowego, czego nie byłoby w art 18 i 19? Może nakłanianie z 18 byłoby tylko nakłanianiem lekarza, który zabiegu ma dokonać, a w 152 par. 2 chodzi o nakłanianie kobiety. Tak czy inaczej, chodziłoby w tym przypadku o nakłanianie do przerwania ciąży za zgodą kobiety.

Może być różnie. Wszystko zależy od tego, co zawierały SMS'y. Bo może też faktycznie chodzić o groźbę karalną, ale trudno wyciągać pochopne wnioski.
 
Oceania - przywołalaś niewlaściwe artykuły....

Moim zdaniem o ile możemy wogole mowić o jakimkolwiek czynie to tylko z art. 153&1 KK -ale to też po wyczerpaniu znamion tego czynu...

Art. 153. § 1. Kto stosując przemoc wobec kobiety ciężarnej lub w inny sposób bez jej zgody przerywa ciążę albo przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza kobietę ciężarną do przerwania ciąży,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
 
No, tak, ale esy miały na celu nakłonienie kobiety do dobrowolnego poddania się zabiegowi, więc nie może być mowy o 153, a o 152, konkretnie o paragrafie drugim art. 152

[cytat:31gohgez]
Art. 152. § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania.

§ 3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.[/cytat:31gohgez]
 
musiałoby być nakłanianie do przetwania ciąży z naruszeniem przepisów prawa... - a przecież w RP w niektórych przypadkach mozna przerywać ciążę - i przypuszczam ,ze taka będzie linia obrony.>:)
 
Myślę, że ojciec dziecka doskonale wie, czy zachodzi któraś z pozytywnych przesłanek legalnej możliwości przerwania ciąży. Wiedziałby, gdyby:

- ciąża była wynikiem przestępstwa (wtedy prawdopodobnie postawiono by mu inny zarzut, np. 197,
- ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety
- płód był uszkodzony

Nakłanianie do poddania się zabiegowi aborcji byłoby legalne, gdyby ojciec, nakłaniając, wiedział, że zachodzi jedna z powyższych okoliczności. W pozostałych wypadkach nakłania do przerwania ciąży wbrew przepisom ustawy.

W sumie, można by zastosować art 22 par 2 i odstąpić od wymierzenia kary, ale myślę, że sam zarzut postawić można i można zasadnie oskarżyć. :)

Oceanio - trudno mówić, że rodzina matki dopuściłaby się czynu z art 191. Zmuszać można do czegoś, do określonego działania, zaniechania lub znoszenia. Oni chcą sprowadzić na chłopaka oskarżenie, niezależnie od jego przyszłego zachowania, chyba że chodzi o to, żeby dał dziewczynie spokój. Gdyby składali fałszywe zeznania, można mówić co najwyżej o art. 233.
 
dlatego skoro istnieją przesłanki ,ze jego dzialanie mogło nie zawierać znamion czynu zabronionego zapewne najpierw zostanie przesluchany w trybie art. 183 &1 KPK...
 
Zależy w sumie od treści esów. Gdyby na przykład wyglądały jakoś tak:

"Przerwij ciążę, bo sobie życie zmarnujesz!," "Przerwij, bo nie będę płacić na dziecko,"

to Pana linia obrony się raczej sypie, bo osoba podejrzana uzasadnia swoją "radę" w sposób sugerujący nakłanianie do aborcji wbrew przepisom ustawy, nie powołując się na żadną z okoliczności depenalizujących aborcję, przeciwnie, uzasadnia radę w inny sposób.

Gdyby esy zawierały tylko lakoniczne "przerwij ciążę," to można się jeszcze bronić w ten sposób. Gdyby jeszcze bardziej lakonicznie radziły "przerwij to," "skończ z tym," to trudno mówić o jakichkolwiek zarzutach.

Fakt, że organ prowadzący postępowanie musiałby się potrudzić, ale jakby przesłuchać osobę podejrzaną w charakterze świadka i tylko w oparciu o jej zeznania umorzyć postępowanie, to sąd może takie postanowienie uchylić w trybie zażaleniowym. Fakt, in dubio pro reo, niedające się usunąć wątpliwości rozstrzygamy na korzyść oskarżonego, ale najpierw musimy być pewni, czy wątpliwości nie da się usunąć w inny sposób.
 
Ale mówimy tu o nakłanianiu...czy 3 smsy to już jest nakłanianie? Ludzie nie przerażajcie mnie...za jakieś 3 smsy 3 lata w zawieszeniu? Bo panienka chce się zemścić, że facet mimo dziecka nie chiał z nią być? Przeciez nie nachodził jej, nie dzwonił, nie prosił, nie przekonywał, nic z tych rzeczy....
No bądźmy szczerzy, nie chciał z nią być, dowiedział się o dziecku i w szoku, nerwach...napisał coś takiego...człowiek czasem mówi przecież różne rzeczy w zdenerwowaniu i za to powinni wszystkich postawić przed sąd???
Chyba tego nigdy nie zrozumiem...:(((
 
tiaaa- jesli ja ci w zdenerwowaniu przywalę w ucho to też powiesz że to nbic...bo byłem zdenerwowany...?:)
 
judoczka-wiesz....kwestie moralne też są istotne,ale o tym nie będziemy dyskutować.
Moim zdaniem ,tak jak swego czasu pisał Ulp,art 191&1,będzie miał jak najbardziej zastosowanie.Dlaczego nie?Hm?Markizie?
Oprócz tego-przywalenie w ucho,a powiedzenie,czy napisanie czegoś w amoku-to spooora różnica.Ale,fakt faktem...Kłopoty mogą być.
 
[cytat="OCEANIA"]
Oprócz tego-przywalenie w ucho,a powiedzenie,czy napisanie czegoś w amoku-to spooora różnica.[/cytat]
po pierwsze zdenerwowanie to nie jest amok...

po drugie czemu inne ?-tu i tu ktoś nie zapanował nad emocjami... tylko w jednym przypadku uraził "moją duszę" w drugim ciało...
 
W sumie...no cóż za swoje błędy trzeba płacić, poszukam mu dobrego adwokata...a reszta w rękach tego naszego sądu.....ehhhh dzięki za otworzenie mi oczu...bo szczerze to się łudziłam, że to nie nakłąnianie....
 
Fakt jest taki,że chłopak ma spore szanse na wyrok w zawieszeniu,co akurat w moim odczuciu jest zbyt surową karą.Napisał,uniósł się,ale nie przeszedł do działania.Nie znalazł lekarza,nie nachodził dziewczyny,nie szantażował.
 
Powrót
Góra