7
7medeis
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 3
witam, bardzo proszę o pomoc, nie wiem co mam zrobić...
Sprawa zaczęła się w lutym, brałam udział w wymianie na portalu który działa na zasadzie: wysyłam ci ciuch, który mi się znudził, ty wysyłasz mi coś co ja u ciebie wybrałam. Umówiłam się z dziewczyną na wymianę, kilka moich (markowych) ubranek za jej torbę i szkatułkę. Wysłałam swoją paczkę i czekałam na jej przesyłkę. Wszystko było ok, ale czekam i nic...Po kilku tygodniach zapytałam co się dzieje, odpowiedziała że ma chore dziecko, ok, rozumiem, zaczekam. Tak minął marzec, kwiecień i maj...W końcu okazało się dziewczyna wyjechała za granicę. Wkurzona pytam co z moją paczką. Tłumaczyła się że matka wyśle mi rzeczy. Ok, ponownie "łyknęłam".Minął kolejny miesiąc, pisałam do jej rodziny na portalu nasza-klasa za co zostałam zbluzgana że "co ja sobie myślę". Ale czy to ja byłam nie fair? Dodam, że wszystkie wiadomości były w 200% kulturalne.Otóż, mama dziewczyny paczki mi nie wysłała o czym wiem teraz, a o czym mnie zapewniano.
Tu się kończy pierwszy element mojego zapytania? Jak udowodnić tą kradzież i jak wyegzekwować zadośćuczynienie?
A o groźbach karalnych. Moja wczorajsza rozmowa z nią ograniczyła się do wyzwisk z jej strony, przytoczę je tylko drogą wiadomości prywatnej bo kolokwialnie rzecz ujmując "aż oczy bolą" i nie chciałabym nikogo urazić.
Najlżejsza z obelg brzmiała: "i zeby ci zdechli wszyscy bliscy wlacznie z toba w meczarniach" . Reszta jest jeszcze gorsza. Czy i z tym mogę coś zrobić?
Zdaję sobie sprawę że dla wielu osób to będzie jakaś śmieszna kłótnia dwóch bab o jakieś szmatki. Rozumiem, ale jestem studentką i nie stać mnie na takie prezenty. Co więcej, wczoraj dziewczyna przesadziła. Nie zależy mi już aż tak bardzo na odzyskaniu mojej przesyłki, czy otrzymaniu jej zobowiązania-spisałam to na straty. Chcę tylko żeby żeby przeprosiła.
Całą korespondencję z portalu "wymianowego" mam zapisaną, wiadomości z komunikatora także, ponadto dotrę do innych dziewczyn, które tak samo oszukała (okradła?).
Bardzo proszę o poradę.
Sprawa zaczęła się w lutym, brałam udział w wymianie na portalu który działa na zasadzie: wysyłam ci ciuch, który mi się znudził, ty wysyłasz mi coś co ja u ciebie wybrałam. Umówiłam się z dziewczyną na wymianę, kilka moich (markowych) ubranek za jej torbę i szkatułkę. Wysłałam swoją paczkę i czekałam na jej przesyłkę. Wszystko było ok, ale czekam i nic...Po kilku tygodniach zapytałam co się dzieje, odpowiedziała że ma chore dziecko, ok, rozumiem, zaczekam. Tak minął marzec, kwiecień i maj...W końcu okazało się dziewczyna wyjechała za granicę. Wkurzona pytam co z moją paczką. Tłumaczyła się że matka wyśle mi rzeczy. Ok, ponownie "łyknęłam".Minął kolejny miesiąc, pisałam do jej rodziny na portalu nasza-klasa za co zostałam zbluzgana że "co ja sobie myślę". Ale czy to ja byłam nie fair? Dodam, że wszystkie wiadomości były w 200% kulturalne.Otóż, mama dziewczyny paczki mi nie wysłała o czym wiem teraz, a o czym mnie zapewniano.
Tu się kończy pierwszy element mojego zapytania? Jak udowodnić tą kradzież i jak wyegzekwować zadośćuczynienie?
A o groźbach karalnych. Moja wczorajsza rozmowa z nią ograniczyła się do wyzwisk z jej strony, przytoczę je tylko drogą wiadomości prywatnej bo kolokwialnie rzecz ujmując "aż oczy bolą" i nie chciałabym nikogo urazić.
Najlżejsza z obelg brzmiała: "i zeby ci zdechli wszyscy bliscy wlacznie z toba w meczarniach" . Reszta jest jeszcze gorsza. Czy i z tym mogę coś zrobić?
Zdaję sobie sprawę że dla wielu osób to będzie jakaś śmieszna kłótnia dwóch bab o jakieś szmatki. Rozumiem, ale jestem studentką i nie stać mnie na takie prezenty. Co więcej, wczoraj dziewczyna przesadziła. Nie zależy mi już aż tak bardzo na odzyskaniu mojej przesyłki, czy otrzymaniu jej zobowiązania-spisałam to na straty. Chcę tylko żeby żeby przeprosiła.
Całą korespondencję z portalu "wymianowego" mam zapisaną, wiadomości z komunikatora także, ponadto dotrę do innych dziewczyn, które tak samo oszukała (okradła?).
Bardzo proszę o poradę.