J
józka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 1
Mam 17 lat. Pewien 54 letni fotograf, który wcześniej mnie znał, zaproponował mi sesję zdjęciową. Niedawno przeżyłam anoreksję i depresję, leczyłam się psychiatrycznie. Fotograf powiedział, ze ta sesja mi pomoże w moich problemach psychicznych, ale będzie trudna. Powiedział, żebym wczuła się w rolę jego kochanki i o niczym nie myślała. Kazał położyć się na łóżku, ustawił statyw z aparatem i położył się obok mnie. Kazał się przytulić i zaczął pilotem robić zdjęcia. Nagle stwierdził, ze coś się zepsuło i powiedział, ze to nawet lepiej. Przestał robić zdjęcia. Zaczął mnie całować i obmacywać, a ja nie protestowałam ze strachu. Mówił, ze mam wyłączyć myślenie i że to mi pomoże, że tego potrzebuję. Zrobił mi fellatio i powiedział, zebym zrobiła to samo. Kiedy stwierdziłam, ze wolałabym tego nie robić, powiedział, że muszę być odważna i to mi pomoże się wyzwolić. Zrobiłam to, bo bałam się, że mnie skrzywdzi...Zapytał, czy mam dość, a gdy powiedziałam, że tak kazał powtórzyć fellatio i powiedział, że już kończymy. Okropnie sie bałam i to co robił napawało mnie obrzydzeniem. Nie wiem, jak to określić. Tego raczej nie można nazwać wykorzystaniem seksualnym. Czy ja zrobiłam coś złego?