Czy warto ubiegać się o obywatelstwo niemieckie?

  • Autor wątku Autor wątku Agusia83
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ty chyba nie zrozumiales pewnego skrotu myslowego: przed II wojna swiatowa nie bylo rownouprawnienia kobiet, a wiec jesli prababcia pytajacej mieszkala w 1937 roku na terenie Rzeszy Niemieckiej i byla mezatka, to w domysle musiala miec meza- obywatela niemieckiego, bo jakby wyszla za obcokrajowca, to by stracila w momencie slubu automatycznie obywatelstwo niemieckie, a cala reszta leci juz po linii meskiej, bo udowodnienie obywatelstwa prabaci zyjajacej w roku 1937 w Rzeszy Niemieckiej implikuje, ze jej maz tez byl Niemcem, z tym ze osoba pytajaca jest z poznanskiego, ktore po I Wojnie swiatowej nalezalo do Polski i z tego co wiem, wszyscy mieszkancy mieli tam z automatu nadane obywatelstwo polskie, wiec prababcia nie pomoze, jesli jej syn dostal obywatelstwo Polskie, bo urodzil sie w Wielkopolsce, chyba za podczas okupacji podpisal Volksliste i na nowo mu przyznano niemieckie
 
Ostatnia edycja:
Witaj:)

Pogodniak napisał:
Ty chyba nie zrozumiales pewnego skrotu myslowego: przed II wojna swiatowa nie bylo rownouprawnienia kobiet, a wiec jesli prababcia pytajacej mieszkala w 1937 roku na terenie Rzeszy Niemieckiej i byla mezatka, to w domysle musiala miec meza- obywatela niemieckiego, bo jakby wyszla za obcokrajowca, to by stracila w momencie slubu automatycznie obywatelstwo niemieckie, a cala reszta leci juz po linii meskiej, bo udowodnienie obywatelstwa prabaci zyjajacej w roku 1937 w Rzeszy Niemieckiej implikuje, ze jej maz tez byl Niemcem, z tym ze osoba pytajaca jest z poznanskiego, ktore po I Wojnie swiatowej nalezalo do Polski i z tego co wiem, wszyscy mieszkancy mieli tam z automatu nadane obywatelstwo polskie, wiec prababcia nie pomoze, jesli jej syn dostal obywatelstwo Polskie, bo urodzil sie w Wielkopolsce, chyba za podczas okupacji podpisal Volksliste i na nowo mu przyznano niemieckie

Teraz sie rozjasnilo. Zainteresowana musi odszukac volsklisty w AP, może to jej pomoże.

Pogodniak, mógłbyś jeszcze słówko w mojej sprawie:
http://forumprawne.org/niemcy/15969...o-obywatelstwo-niemieckie-16.html#post1054484
Przypomniało mi się, że mam ggdzieś jeszcze w domu tzw. numer "P.O" ale czy to w obecnej sytuacji ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie?
 
tez mam P.O razem z matka,


ale najlepiej to odpowie Pogodniak,czy to ma jakies znaczenie teraz
 
Tzw. nr PO to bylo tzw. Übernahmegenhemigung czyli zezwolenie sie na laczenie rodzin/przesiedlenie sie osob pochodzenia niemieckiego (deutsche VOLKSzugehörigkeit) z Polski na statusie Spätaussiedler. VOLKSzugehörigkeit i STAATSangehörigkeit to jednak dwa rozne pojecie (po polsku: narodowosc i obywatelstwo). Trudno mi powiedziec, ze nr PO moze miec jeszcze jakies znaczenie, bo od roku 1992 co pare lat bardzo drastycznie ograniczano mozliwosc wyjazdu na podstawie tylko narodowosci, ale bez formalnego obywatelstwa. Obecnie co prawda nadal teoretycznie istnieje status Spätaussiedler (stosowany jednakze w 99,99% tylko do Russlanddeutsche), ale pare miesiecy temu rozmawialem z pania z Bundesverwaltungsamt na ten temat i ona mi powiedziala, ze przypadki uznania tego statusu dla osob z Polski "praktycznie nie wystepuja w przyrodzie". Generalnie chodzi o to, ze do roku 1992 przyjmowano, iz mniejeszosc niemiecka w Polsce byla dyskryminowana i istniala tzw. presja wysiedlencza (Vertreibungsdruck). W roku 1992 zawarto miedzy Polska a NIemcami uklad o przyjazni, w ktorym formalnie uznano i nadano prawa mniejszosci niemieckiej w Polsce. Tym samym wladze niemieckie zaczely argumentowac, ze od tego momentu nie ma juz "presji wysiedlenczej" i prawa Spätaussiedlera osobom z Polski generalnie nie przysluguja, chyba ze ktos potrafi indywidualnie udowodnic, ze skutki wczesniejszej dyskriminacji do dzis trwaja i odgrywaja role , a to jest wybitnie trudne.

Mimo wszystko polecalbym sie skontaktowac z konsulatem niemieckim, bo byc moze nr PO przyznany przed rokiem 1992 niejako nadal utrzymuje stan prawny sprzed roku 1992, gdy uznanie za Spätaussiedlera bylo o wiele proststsze.

Obecnie jednak kazdy czlowiek (bez wzgledu czy z Rosji czy z Polski) musi zdac w konsulacie egzamin z podstawowej znajomosci jezyka niemieckiego, zeby dostac zezwolenie na przesiedlenie, jak nie zda, to ma zgory przegrane.
 
Pogodniak napisał:
Tzw. nr PO to bylo [...]

Dziękuję za obszerne wyjaśnienia.


Pogodniak napisał:
Tzw. nr PO to bylo [...]
Mimo wszystko polecalbym sie skontaktowac z konsulatem niemieckim, bo byc moze nr PO przyznany przed rokiem 1992 niejako nadal utrzymuje stan prawny sprzed roku 1992, gdy uznanie za Spätaussiedlera bylo o wiele proststsze.

Ja tu może wyjaśnię - bo wcześniej tego nie napisałem - że nie mam najmniejszego zamiaru wyjeżdżać do Niemiec na dłużej/stałe niż to zwykle czynię czyli sumarycznie ok. 2miesięcy w roku (Rodzice + cała pozostała rodzina mieszkają w DE). Nie interesują mnie żadne sprawy socjalne itd. Kwestia formalnego posiadania obywatelstwa jest dla mnie, może to trudno zrozumieć, jedynie sprawą "mentalno-osobowościową".
Zdaje się, że jednak z powodu nieszczęśliwego przepisu <>1975 nigdy to się nie spełni. Osobiście jestem tym przepisem pokrzywdzony więc uważam go za mocno absurdalny, szczególnie w kontekście często obecnie spotykanych dochodzeń obywatelstwa przez osoby względnie młode >1980 (2-3pokolenie). Realnie oceniając po wielu wypowiedziach w internecie nie mają one już nic wspólnego z Niemiecką kulturą czy mentalnością, poza tym, że stoi za nimi korzystne prawo.
 
Ten przepis o dziedziczeniu obywatelstwa tylko po ojce byl bezsprzecznie dyskryminujacy i zostal zaskarzony do trybunalu konstytucyjnego. W 1975 wprowadzono dlatego nowelizacje prawa o obywatelswie wprowadzajac PRZEJSCIOWY przepis (obowiazywal 3 lata), ze dzieci urodzone z niemieckiej matki przed rokiem 1975 mogly mimo wszystko nabyc obywatelstwo na mocy deklaracji o checi nabycia obywatelstwa po matce. Ale lata 1975-1978 to byla w Polsce gleboka komuna, kto mial wtedy mozliwosc kontaktowac sie z ambasada RFN w Warszawie, zeby skladac takie deklaracje? Pewnie zaraz by mial SB na karku za cos takiego.
Ale z punktu widzenia prawa niemieckiego "krzywde" naprawiono przez ten przepis przejsciowy.

W przyszlosci dziedziczenie obywatelstwa w 2/3 pokoleniu mieszkajacym za granica nie bedzie juz automatyczne. Obywatele niemieccy urodzeni za granica beda musieli rejestrowac swoje dzieci w konsulatach po urodzeniu, zeby te mogly dostac obywatelstwo, jak tego nie zroba, dzieci ne beda mialy prawa do obywatelstwa
 
Pogodniak napisał:
Ten przepis o dziedziczeniu obywatelstwa tylko po ojce byl bezsprzecznie dyskryminujacy i zostal zaskarzony do trybunalu konstytucyjnego. W 1975 wprowadzono dlatego nowelizacje prawa o obywatelswie wprowadzajac PRZEJSCIOWY przepis (obowiazywal 3 lata), ze dzieci urodzone z niemieckiej matki przed rokiem 1975 mogly mimo wszystko nabyc obywatelstwo na mocy deklaracji o checi nabycia obywatelstwa po matce. Ale lata 1975-1978 to byla w Polsce gleboka komuna, kto mial wtedy mozliwosc kontaktowac sie z ambasada RFN w Warszawie, zeby skladac takie deklaracje? Pewnie zaraz by mial SB na karku za cos takiego.
Ale z punktu widzenia prawa niemieckiego "krzywde" naprawiono przez ten przepis przejsciowy.

To prawda. Trudno sobie zresztą wyobrazić, że dzieci urodzone w latach np. 1970-74 śledzą orzeczenia sądów niemieckich i w odpowiednim terminie składają stosowne wnioski.
Teraz to już mało kto pamięta, ale PRL stosowała nie tylko takie szykany jak uciążliwe przesłuchania (przechodziliśmy to). Zdarzały się też kary więzienia za rozmawianie po niemiecku na ulicy, żeby już się nie rozwodzić nad odbieraniem mieszkań/nieruchomości i przekazywaniu ich polskim osadnikom (45-50), blokowanie możliwości kształcenia czy zmiany imion/nazwisk na początku lat 50 prowadzone przez jednostki Milicji Obywatelskiej...
 
Tym samym wladze niemieckie zaczely argumentowac, ze od tego momentu nie ma juz "presji wysiedlenczej" i prawa Spätaussiedlera osobom z Polski generalnie nie przysluguja, chyba ze ktos potrafi indywidualnie udowodnic, ze skutki wczesniejszej dyskriminacji do dzis trwaja i odgrywaja role , a to jest wybitnie trudne.

to czyli bylam szczesciara bez specjalnego wysilku.
Numer PO wprawdzie dolaczyla mama panu na biurko w Friedland ,ale czy dla nich to mialo znaczenie to nie wiem,bo tam malo co mowili tylko sprawdzali w komputerach odwroconych do nas tylem
 
Do pewnego momentu (nie wiem dokladnie do kiedy) osoby z numerem PO wydanym przed rokiem 1992 przyjmowano na starych zasadach prawnym obowiazujacych przed rokiem 1992, nawet jak przyjechali pozniej, pewnie u ciebie tak bylo
 
no moze
trudno mi powiedziec,wiem tylko ze osob z Polski nie bylo tam od 10 lat,czyli tak jakby od tej daty 1992r
nawet pielegniarka(polka pracujaca tam)byla zadziwiona co ja tam robie
 
wiecie co ja sie juz troche a nawet bardzo gubie w tych prawach i dokumentach ,ze musze sie poradzic

a wiec tak
przyjezdza do mnie w czerwcu kuzynka(corka ,siostry mojej mamy) w czerwcu konczy 18 lat-
od dawna truja mi ,zeby zlozyc wnioski o potwierdzenie obywatelstwa,choc mowilam ze nie jest latwo,ale no coz najlepiej jak sie przekona sama :)
mam wypelnic wnioski
teraz pytanie,co ja mam tam dolaczyc?
czy wystarcza te same dokumenty ,ktore ja przedstawialam?
czyli Staatsangehörigkeitsausweis dziadka (ja dolaczylam jeszcze mamy mojej )ale u niej nie bedzie to potrzebne
akty urodzenia to wiem,ale czy dziadka tez? bo chyba nie mam:(przepadł
dziadek ma przez urodzenie obywatelstwo(raczej mial bo juz nie zyje)jego ojciec przed nazwiskiem mial pisane von(jezeli ma to jakies znaczenie).
Moze jeszcze dodam ,ze dziadek skladal wnioski o potwierdzenie obywatelstwa w latach 80 tych dla trzech corek(czyli matki kuzynki tez),ale wtedy przyszla jakas odmowa bo jej malzonek byl w ORMO.:pisalo ,ze ma nie wpisywac go we wnioskach tylko skladac sama;cos w tym sensie:(ale nie skladala drugi raz.
obecnie sa po rozwodzie, numeru PO nie miala
 
robilam porzadki w dokumentach
i odkrylam ze Staatsangehörigkeitsausweis ten zolty dokument dziadka rozni sie od tego ,ktory ma babcia moja.hmmmm
Vertriebenausweis znalazlam tylko od babci,dziadek takiego czegos nie mial raczej ,bo zalatwial wszystko na miejscu w miescie po ucieczce z PL
 
Belunia, a masz gdzies Registrierschein tego dziadka? Bo w tym Registrierscheine starego typu byly dwie rubryki:
- Staatsangehörigkeit (obywatelstwo)
i
- Volkszugehörigkeit (narodowosc).

Ci ktorzy mieli zaznaczone (takim iksem X) tylko Volkszugehörigkeit dostawali rzeczywiscie odmowy uznania za Aussiedler, jesli w panstwie pobytu przyczyniali sie do wspierania rezimu, czyli SB, Stasi, milicja itd itp

A dokumenty na potwierdzenie obywatelstwa to z reguly jakis kwit na obywatelstwo przodka oraz wszystkie metryki urodzenia dokumentujace bezposrednie pochodzenie od tej osoby (a wiec akt slubu rodzicow, ich metryki urodzenia oraz wlasna metryka urodzenia kuzynki
 
wlasnie szukam i znalazlam ,ale to wszystko jakies dziwne:
Dziadek wszystko zalatwial "po cichu"dlatego malo co wiemy z mama .Mial 14 braci (po dwoch matkach)polowa z nich zaraz po wojnie wyjechala i ślad zaginal.
W sumie wczesniej sie tym nie interesowalam co i jak,mama twierdzi ze widziala jakis dokument gdzie pisalo "przez urodzenie" hmmm ,moze sie myli.
Mam przed soba Registrierschein dziadka i babci(choc nigdy nie byla w obozie)nawet nie ma pieczatki tam.
U dziadka nie ma takiej rubryki o ktorej piszesz.
jest tylko Aussiedler albo/Aus dem freien Ausland/ albo /Nicht Vetriebene
zaznaczone "krzyzykiem jest "Aussiedler

pozniej daty urodzenia i miejsce Helental itd

znowu dalej rubryki na ktorych zakreslone jest JA albo Nein
Staatsangehörigkeit deutsch(ja)
deutsche StA verloren durch (nie ma nic wpisane)
Volkszugehörigkeit-(ja deutsch)

pozniej osoby ktore zostaly w Polsce sa wpisane
wpisane sa corki wszystkie ;rowniez ta ,ktora jest w Polsce jako jedyna i miala meza Ormowca

dalej znowu osoby z rodziny ,ktore juz w tym czasie przebywaly w DE
wpisani bracia,kuzyni w Niemczech od 1950 r
 
Ostatnia edycja:
jednego czego nie wiemy
to na jakiej podstawie babcia dostala ten dokument
Zolty dokument taki jak od dziadka Staatsangehörigkeitsausweis z ta roznica ,ze u niej pisze Ausweis über die Rechtsstellung als Deutscher..a u dziadka tylko Staatsangehörigkeitsausweis

oraz roznica w Registrierschein
u dziadka zaznaczone Staatsangehörigkeit deutsch(ja)
u babci w tym miejscu nie ma nic ,tylko rubryke dalej krzyzyk przy Deutscher d.Aufnahme als Aussiedl.
 
Ostatnia edycja:
jednego czego nie wiemy
to na jakiej podstawie babcia dostala ten dokument
Zolty dokument taki jak od dziadka Staatsangehörigkeitsausweis z ta roznica ,ze u niej pisze Ausweis über die Rechtsstellung als Deutscher..a u dziadka tylko Staatsangehörigkeitsausweis

oraz roznica w Registrierschein
u dziadka zaznaczone Staatsangehörigkeit deutsch(ja),Volkszugehörigkeit-(ja deutsch)
u babci w tym miejscu nie ma nic ,tylko krzyzyk przy Deutscher d.Aufnahme als Aussiedl.


ok.akt slubu rodzicow...a jezeli rodzice kuzynki sa po rozwodzie?

ufffffff 2 razy wyslalo sie to samo:((((
 
Ostatnia edycja:
........................................................
 
No skoro dziadek mial w Registrierscheine "ja" przy obywatelstwie, to znaczy ze mial.

Rechtsstellung als Deutscher i Staatsangehörigkeit to sa kategorie z dawnego prawa o obywatelstwie sprzed reformy

Rechtsstellung als Deutscher to byli przesiedlency bez obywatelstwa niemieckiego, ktorzy nabywali status Niemca przez "przyjecie w Niemczech" ("Aufnahme in Deutschland"), czyli inaczej mowiac deutsche Volkszugehörige ohne die deutsche Staatsangehörigkeit. Ale ten status mozna bylo nabyc tylko wedlug starego prawa i tylko poprzez osobisty przyjazd do obozu. Wiec on nie ma dla twojej kuzynki zadnego znaczenia, bo nic jej nie da.

Twoj dziadek mial natomiast zarowno deutsche Staatsangehörigkeit jak i Volkszugehörigkeit (czyli obywatelstwo i narodowosc niemiecka). A wiec kuzynka po linii meskiej prawdopodobnie odziedziczyla to obywatelstwo po nim, chyba ze ojcu tej kuzynku takie obywatelstwo odebrano z jakis powodow, np. ucieczke z Wehrmachtu i dobrowolne zgloszenie sie do wojska polskiego albo polskiej milicji albo cos w tym rodzaju.

PS
Rozwod rodzicow kuzynki po jej urodzeniu nie gra zadnej roli, liczy sie tylko stan, jaki byl w momencie jej urodzenia
 
Mam pytanko: skąd Niemcy wiedzą czy dana osoba zgłosiła się sama czy też nie do polskiego wojska lub że była w MO, SB, UB?
 
ok Pogodniak teraz wszysto rozumiem w sprawie mojego dziadka jak to wytlumaczyles,dziekuje ;)obywatelstwo i narodowosc niemiecka

co do kuzynki

Ona skonczy 18 lat w czerwcu dlatego wniosek chce skladac juz sama jako pelnoletnia.
Dziadek o ktorym mowa wyzej,jest moim dziadkiem i tej kuzynki , ojcem naszych matek..mojej i jej
czyli jej matka dziedziczy po ojcu" tym dziadku " a ona po matce (rodzona po 1976),
bo ojciec jej jest tylko Polakiem ,dzieki temu ze pracowal w ORMO kiedys jej matce odrzucili wnioski bo chyba jego jako meza wpisala tam w wnioskach,,nie wiem(dokument z odmowa przepadł) a drugi raz nie probowali bo dziadek moj sie zdenerwowal:mad:

mnie tez pierwsze o co pytali ,to czy zamierza malzonek dolaczyc do mnie.odpowiedzialm ze nie i na pewno nie dolaczy.
matka tej kuzynki jak skladala wnioski to wtedy chyba jej malzonek mial prawo z nia przyjechac(nie wiem jak to bylo)a ormowca Niemcy nie chcieli a wiec odpisali ze ma skladac wnioski ale bez niego(malzonka)
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra