R
Rewe
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 1 890
Witam.
Od kilku lat dostarczałem klientowi kawę. Bez rachunku, do domu. Płacił gotówka przy odbiorze 220zł. przy ostatniej dostawie nie było go w domu i poprosił, żeby kawę zostawić na ochronie. Miał zapłacić blikiem. Komunikacja przez sms. Przestał odbierać telefony, wyprowadził się. Wczoraj zadzwoniłem z innego numeru, odebrał i obiecał puścić blika....Oczywiście nie puścił...Na potwierdzenie wszystkiego mam tylko SMS-y. Moja rzeczywista strata to koszt kawy (60 zł). Tu nie chodzi o kasę tylko o zwykłe beszczelne cwaniactwo. Czy jest sens się sądzić czy sobie odpuścić? Boję się, że jak klient jest niewypłacany to poniosę dodatkowe koszty, które będę ściągał latami....
Od kilku lat dostarczałem klientowi kawę. Bez rachunku, do domu. Płacił gotówka przy odbiorze 220zł. przy ostatniej dostawie nie było go w domu i poprosił, żeby kawę zostawić na ochronie. Miał zapłacić blikiem. Komunikacja przez sms. Przestał odbierać telefony, wyprowadził się. Wczoraj zadzwoniłem z innego numeru, odebrał i obiecał puścić blika....Oczywiście nie puścił...Na potwierdzenie wszystkiego mam tylko SMS-y. Moja rzeczywista strata to koszt kawy (60 zł). Tu nie chodzi o kasę tylko o zwykłe beszczelne cwaniactwo. Czy jest sens się sądzić czy sobie odpuścić? Boję się, że jak klient jest niewypłacany to poniosę dodatkowe koszty, które będę ściągał latami....