Czy warto walczyć o 220 zł?

  • Autor wątku Autor wątku Rewe
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Rewe

Stały bywalec
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
1 890
Witam.
Od kilku lat dostarczałem klientowi kawę. Bez rachunku, do domu. Płacił gotówka przy odbiorze 220zł. przy ostatniej dostawie nie było go w domu i poprosił, żeby kawę zostawić na ochronie. Miał zapłacić blikiem. Komunikacja przez sms. Przestał odbierać telefony, wyprowadził się. Wczoraj zadzwoniłem z innego numeru, odebrał i obiecał puścić blika....Oczywiście nie puścił...Na potwierdzenie wszystkiego mam tylko SMS-y. Moja rzeczywista strata to koszt kawy (60 zł). Tu nie chodzi o kasę tylko o zwykłe beszczelne cwaniactwo. Czy jest sens się sądzić czy sobie odpuścić? Boję się, że jak klient jest niewypłacany to poniosę dodatkowe koszty, które będę ściągał latami....
 
Pierwszy problem to znajomość adresu zamieszkania pozwanego. Jeśli nie wiesz gdzie klient się wyprowadził, to sąd nie doręczy mu pozwu - zobowiążę Ciebie do doręczenia pozwu poprzez komornika. Na dzień dobry wydasz 100 zł na doręczenie. Po drugie musiałbyś udowodnić, że miałeś umowę na dostarczanie kawy i że faktycznie ją dostarczyłeś - jakiś paragon, pokwitowanie odbioru itp. Po trzecie, klient może Cię po złości nadać do urzędu skarbowego, skoro sprzedawałeś mu latami kawę bez rachunku. Będziesz miał problem większy niż strata 60 zł.
 
Dziekuję :)
yogi123 napisał:
Po drugie musiałbyś udowodnić, że miałeś umowę na dostarczanie kawy i że faktycznie ją dostarczyłeś - jakiś paragon, pokwitowanie odbioru itp.
Mam konwersację sms-ową :)

yogi123 napisał:
Po trzecie, klient może Cię po złości nadać do urzędu skarbowego, skoro sprzedawałeś mu latami kawę bez rachunku.
Jestem na ryczałcie 3%, wszystko dokumentuję :)

Chyba największym problemem będzie ustalenie miejsca pobytu. Inna sprawa, że gość jest prezesem działając ej firmy ( Sp. z. o.o.)

Summa summarum chyba sobie daruję :)
 
Ostatnia edycja:
Widzisz - jak nie tak dawno radość sprawiało Ci jak mnie kontroler również nieuczciwą praktyką obciążył na 150zł... a tutaj już o 2x mniejszą kwotę chcesz się sądzić :) widzisz teraz jak to jest fajnie i miło? :)

Gdzie ta radość u Ciebie i pogoda ducha z zaistniałej sytuacji? ;)
 
Ostatnia edycja:
@xamin
I dalej sprawia mi radość na samo wspomnienie jak zostałeś słusznie ukarany...Nie trawię cwaniaków w komunikacji miejskiej. W moim przypadku nikogo nie oszukałem - to mnie oszukano. Czujesz różnicę? Zresztą nie zamierzam z tobą polemizować. Miłego wieczoru.
 
I dalej sprawia mi radość na samo wspomnienie jak zostałeś słusznie ukarany...Nie trawię cwaniaków w komunikacji miejskiej.

Hahahah - tłumaczyłem właśnie (zwróciłem uwagę z czytania ze zrozumieniem), że to nie było cwane założenie a sam podszedłem do kontrolera celem zapytania go o możliwość zeskanowania kodu QR. Nigdy nie kupowałem biletu przez aplikację a zazwyczaj zwykły papierek. On mnie nie zaczepił, tylko ja jego wówczas gdy on był odwrócony do pociągu gdzie czekał na jego przybycie.

W moim przypadku nikogo nie oszukałem - to mnie oszukano.

Co najśmieszniejsze - podczas rozmowy kontroler doskonale wiedział, że jestem uczciwy ale no celem zarobku i wykorzystania regulaminu postąpił inaczej... też mnie oszukał z czego... też się śmieję, bo to żaden pieniądz no ale niech mu się tam wiedzie :) moja noga już w ZTM nie postanie a będę jeździł konkurencyjnymi usługami.

Czujesz różnicę?

Oczywiście, że czuję. Tylko nie wiedziałem, że miałeś mnie za złodzieja a pisałem to idealnie, że nie jestem. Mam pokazać Tobie kupione bilety które kupowałem wcześniej celem udowodnienia? Na gapę nigdy nie jeżdżę. No może kiedyś na studiach - ale to ze swojej głupoty a nie cwaniactwo-gapiostwa przez co zostałem szybko bardzo słusznie ukarany po paru tygodniach ;)

Zresztą nie zamierzam z tobą polemizować.

Haha obraził się :D

Miłego wieczoru.

Miłego również! :)
 
Nieoczekiwany zwrot akcji...W sms-ie postraszyłem sądem i .....niespodziewanie dostałem BLIKA :winko:
 
Ale... (nie będę się negatywnie wypowiadał, bo jeszcze mnie do Sądu podasz za obrazę jak tu ;) )

Zamiast pierwsze co zrobić to dogadać się z nim od razu - wolisz napisać wątek na FP z Sądem w tle.
Tak samo z moim wątkiem - zamiast przeczytać parę razy ze zrozumieniem to mnie atakujesz.

I po co to tak i na co to tak?
 
"Zamiast pierwsze co zrobić to dogadać się z nim od razu"

Rewe napisał:
Przestał odbierać telefony, wyprowadził się. Wczoraj zadzwoniłem z innego numeru, odebrał i obiecał puścić blika....

No comments :brawo::brawo::brawo:
 
Ostatnia edycja:
No właśnie - obiecał i słowa dotrzymał.
Więc dalej nie wiem po co było Sądem straszyć?
 
xamin napisał:
No właśnie - obiecał i słowa dotrzymał.
Więc dalej nie wiem po co było Sądem straszyć?

Rewe napisał:
W sms-ie postraszyłem sądem i .....niespodziewanie dostałem BLIKA

Czy ty czytasz posty, na które odpowiadasz:???: Ze wzrokiem wszystko OK?
 
Ostatnia edycja:
Ale po co cytujesz, że postraszyłeś Sądem?
Właśnie o to chodzi, że nie musiałeś tego robić, bo i tak by Ci oddał...
A że uznał, iż ktoś nadpobudliwy emocjonalnie, bo oczywiście na całym świecie widzisz oszustów czekających aby tylko Cię oszukać a nie uczciwych ludzi (co udowodniłeś w moim poście) no to... poczuł się pod ogromną presją i tylko przytłoczyłeś go psychicznie.
Ja czasami też czekam na dostawę tydzień (ostatnio czekałem z Allegro, gdzie zdaje się, że to powinien być wzór a w rzeczywistości... czasami jest jak jest) ;)
Gdy zamawiałem w piątek to zamiast dostać ją w poniedziałek - nie dostałem i nie straszyłem trzeciego dnia którym była środa sądem, tylko cierpliwie czekałem. Finalnie paczkę dostałem za tydzień w poniedziałek.
Musiałem im pisać, że mają w środę wysłać, bo pójdę do Sądu? :) ależ skąd :)
 
Rewe napisał:
Ale po co cytujesz, że postraszyłeś Sądem?
Ponieważ napisałeś, że tego nie musiałem robić. Z pamięcią też masz problem?
 
Owszem.
Tylko chodzi o to, że wcale nie musiałeś tego robić. Gość i tak oddałby pieniądze i tak. Zwłaszcza, że to ktoś zaufany, kilkuletni klient. Aż dziw mnie bierze, że go potraktowałeś jak jakiegoś potencjalnego złodzieja i widziałeś w zmianie numeru oszustwo - zwłaszcza, że znacie się tyle lat. Gdyby był to obcy, krótka znajomość - to jeszcze w porządku. A tak już więcej z Tobą może transakcji nie zrobić jak będziesz go Sądem straszył. A do tego przypisujesz sobie zasługę, że gdyby nie nastraszyłbyś go Sądem, to nie oddałby pieniędzy. Tylko oby ta zasługa nie wyszła na gorsze.
Dlatego przeproś go i powiedz, że nigdy więcej to się nie powtórzy.
 
Rewe napisał:
Gość i tak oddałby pieniądze i tak

Widzę, że jesteś jasnowidzem z wadą wzroku i kłopotami z pamięcią.
Ps. Przeczytaj mój pierwszy wpis. Powoli i w okularach. Zanotuj na kartce najważniejsze fragmenty, żebyś nie zapomniał.
Miłego dnia. Do "usłyszenia" w innym temacie. Pisanie w tym wątku z tobą już dawno straciło sens...
 
Powrót
Góra