czy warto zakładać sprawę?

  • Autor wątku Autor wątku kaskut
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kaskut

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
10
Witam, Już raz prosiłam na forum o poradę w poniższej kwestii, ale chyba niezbyt szczegółowo opisałam temat i nie uszczegółowiłam pytania, dlatego nie otrzymałam satysfakcjonującej odpowiedzi.
Po śmierci rodziców pozostało mieszkanie własnościowe. Spadkobiercami są trzy osoby: dwoje wnucząt (syn nie żyje) po 1/4 oraz ja 1/2 spadku. Jeden z wnuków określił się jasno - chce zostać spłacony. Problem jest natomiast z drugim z wnuków. Od ponad połowy roku unika kontaktu lub co najwyżej odpowiada, że nie jest zdecydowany czy chce zostać spłacony, czy może spłacić pozostałych spadkobierców. Zależy mi na zakończeniu tej sprawy, najchętniej spłaciłabym obydwu spadkobierców.
Dlatego właśnie zamierzam założyć sprawę sądową, jednakże trochę obawiam się o decyzję sądu. Co prawda mieszkaniem opiekuję się ja - opłacam czynsz, opiekuję się pozostałym w mieszkaniu psem itd. Przed śmiercią rodziców również ja opiekowałam się nimi. "Kłopotliwy" wnuczek jednak nie posiada swojego mieszkania i wraz z żoną i synem mieszka z teściami. Czy w takim wypadku to on może mieć pierwszeństwo do spłaty tego mieszkania i jeżeli zostanie mu tak zasądzone to czy zostanie mu wyznaczony jakiś termin spłaty? Wiem, że jego dochody nie są zbyt wysokie i dlatego obawiam się, że spłata może ciągnąć się latami. Co w takim wypadku?
 
Proszę poczytać przepisy art. 680 - 689 kpc oraz 617 - 625 kpc, zasadniczo one wyznaczają procedurę sądowego działu spadku, i wówczas zadać pytanie.
 
Dziękuję za wskazanie odpowiednich artykułów.
 
Jestem po lekturze n.w. artykułów i niestety nie są one odpowiedzią na moje pytania. Dział spadku już nastąił (mnie jako córce należy się 1/2 spadku). Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak złożenie wniosku o zniesienie współwłasności. Moje pytania są następujące:
1. Czy w przedstawionej poniżej sytuacji możliwe jest przyznanie przez sąd prawa do spłaty spadkobierców "kłopotliwemu wnukowi"?
2. Jakie argumenty i sytuacje sąd bierze pod uwagę?
3. Jak wygląda kwestia spłaty spadkobierców? Co w przypadku braku środków do spłaty w wyznaczonym terminie? (sytuacja opisana na począku tematu)
 
dział spadku nastąpił???
w jaki sposób?
chyba było postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku!
 
Tak. Ma Pan rację. Źle to sformułowałam.
 
Czy jest możliwa jednoznaczna odpowiedź na postawione przeze mnie pytania, czy jest to zależne od danego sądu?
 
1. nie ma czegoś jak pierwszeństwo do spłaty.
2. jeśli chłopak ma kasę na spłatę, to wydaje się iż jemu ten loakl się bardziej przyda, niż pani; co nie znaczy, iż jest to kwestia najważniejsza;
3. wszystko zależy od konkretnych okoliczności sprawy

i najważniejsze, co to za spółdzielcze prawo?
 
Dziękuję za odpowiedź. Uprzejmie proszę o wyjaśnienie jednej kwestii: Mówi Pan, że "nie ma czegoś jak pierwszeństwo do spłaty", ale co w przypadku, kiedy i on i ja będziemy chcieli spłacić pozostałych spadkobierców? Myślę, że Sąd w takim wypadku, po rozpatrzeniu "za i przeciw" obydwu stron, zdecyduje kto z zainteresowanych spadkobierców może dokonać owej spłaty? Czy mylę się?
 
tak, sad zdecyduje, czy jest prawdopodobne, że pani to spłaci, lub inny spadkobierca - dotyczy to możliwości finansowych;

jeszcze są kwestie społeczne - on nie ma gdzie mieszkać, a to jest pani drugie lokum;

tyle, że możliwość spłaty jest priorytetowa
 
Dziękuję, to mi dużo rozjaśnia.
Ostatnie już chyba pytania:
1. Co, jeśli Sąd zdecyduje, że on może spłacić pozostałych spadkobierców, a on nie dokona tego w wyznaczonym terminie?
2. I czy jest możliwym, że Sąd zgodzi się na spłatę ratalną ze względu na jego sytuację?
3. Czy jako zapewnienie finansowe mogę przedstawić coś w rodzaju oświadczenia córki, która zobowiązuje się przekazać mi na spłatę potrzebną kwotę?
 
Ostatnia edycja:
1. wniosek o nadanie klauzuli wykonalności postanowieniu sądu - z tym do komornika, a komornik ma z czego egzekwować - sprzeda nabytą nieruchomość na licytacji, oczywiście, jeżeli z wynagrodzenia za pracę się nie da;

2. wręcz pewne, ale to są raty chyba na maksymalnie 2 lata;

3. lepiej nie; bo to pan ma spłacić, a nie córka;
 
Powrót
Góra