Czy WSA powinien?

  • Autor wątku Autor wątku fel=x
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

fel=x

Użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
261
Powiadomić mnie o rozprawie i wydanym wyroku czy powinien to zrobić mój adwokat przydzielony z urzędu. Adwokat dziwi się że WSA mnie nie powiadomił. Wcześniej mówił, że jak zapozna się z dokumentami to się spotkamy przed rozprawą i wszystko uzgodnimy. Wczoraj zadzwonił, że już po wyroku (nie korzystny dla mnie) i żeby wpłacić 100zł. to WSA wyda uzasadnienie wyroku, "to będziemy wiedzieć co dalej robić".Czy sąd może wydać wyrok nie wysłuchując strony.
Pozdrawiam.
 
Zgodnie z art. 91 2 ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi o posiedzeniach jawnych zawiadamia się strony na piśmie lub przez ogłoszenie podczas posiedzenia. [...] Zawiadomienie powinno być doręczone co najmniej na siedem dni przed posiedzeniem. W przypadkach pilnych termin ten może być skrócony do trzech dni.
Pod warunkiem, że było przeprowadzane posiedzenie jawne sąd administracyjny miał obowiązek powiadomienia o rozprawie, jeżeli tego nie dokonał stanowi to podstawę stwierdzenia nieważności postępowania ze względu na pozbawienie strony możności obrony swoich praw - art. 183 2 pkt. 5. Przy złożeniu skargi kasacyjnej od orzeczenia WSA, NSA bierze pod rozwagę nieważność postępowania z urzędu.
W takiej sytuacji należy porozmawiać z adwokatem i sprawdzić zakres udzielonego pełnomocnictwa. Z pewnością on został powiadomiony o terminie, czasie i miejscu rozprawy. Jeżeli pełnomocnictwo miało charakter ogólny to prawidłowe zawiadomienie pełnomocnika nie wstrzymuje rozpoznania sprawy w przypadku nieobecności strony lub jej pełnomocnika (art. 107 w/w ustawy)
 
Ostatnia edycja:
fel=x napisał:
Powiadomić mnie o rozprawie i wydanym wyroku czy powinien to zrobić mój adwokat przydzielony z urzędu. Adwokat dziwi się że WSA mnie nie powiadomił. Wcześniej mówił, że jak zapozna się z dokumentami to się spotkamy przed rozprawą i wszystko uzgodnimy. Wczoraj zadzwonił, że już po wyroku (nie korzystny dla mnie) i żeby wpłacić 100zł. to WSA wyda uzasadnienie wyroku, "to będziemy wiedzieć co dalej robić".Czy sąd może wydać wyrok nie wysłuchując strony.

Czy adwokat powinien mnie powiadomić o rozprawie? (wydaje się że coś kreci)
 
fel=x napisał:
fel=x napisał:
Powiadomić mnie o rozprawie i wydanym wyroku czy powinien to zrobić mój adwokat przydzielony z urzędu. Adwokat dziwi się że WSA mnie nie powiadomił. Wcześniej mówił, że jak zapozna się z dokumentami to się spotkamy przed rozprawą i wszystko uzgodnimy. Wczoraj zadzwonił, że już po wyroku (nie korzystny dla mnie) i żeby wpłacić 100zł. to WSA wyda uzasadnienie wyroku, "to będziemy wiedzieć co dalej robić".Czy sąd może wydać wyrok nie wysłuchując strony.

Czy adwokat pełnomocnictwo zwykłe powinien mnie powiadomić o rozprawie? (wydaje się że coś kreci) twierdzi, że Sąd powinien mnie powiadomić.
On był powiadamiany prawidłowo dwa razy bo pierwszy termin Sąd odwołał
 
Sąd winien powiadomić pełnomocnika a on powinien ale nie koniecznie musiał stronę. Wynika to z art. 67 § 5ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Skoro Sąd nie chciał np. słuchać strony to nie miał obowiązku jej zawiadamiać .

Mówię powinien bo taka powinna być powszechna praktyka, ale niestety nie jest szczególnie przy tzw. pełnomocnikach z urzędu.
--
dementii
 
Witam.
Dzięki za odpowiedź.
Co teraz mogę zrobić, obrońcę wziąłem, bo Pani w sądzie doradziła, że w razie przegranej
apelację musi i tak napisać adwokat. Czy teraz pisać skargę na adwokata i gdzie, nigdy nie byłem w sądzie i teraz na stare lata nie wiem jak z tym sobie poradzić.
Pozdrawiam.
 
hmm do okręgowej rady adwokackiej. Inną sprawą jest czy są podstawy. Skargę kasacyjną od tego wyroku do nsa musi sporządzić adwokat/radca.
--
dementii
 
dementii napisał:
hmm do okręgowej rady adwokackiej. Inną sprawą jest czy są podstawy. Skargę kasacyjną od tego wyroku do nsa musi sporządzić adwokat/radca.
--
dementii
No właśnie czy są podstawy? Nie chciałbym nikomu nic zarzucać ale wydaje mi się, że pan adwokat nie postępuje w stosunku do mnie całkiem uczciwie. (nigdy się nie sądowałem)
1. Przy składaniu dokumentów powiedział, " jak się zapoznam ze sprawą powiadomię Państwa (byliśmy z żoną) i przed rozprawą się spotkamy i wszystko uzgodnimy".
2. Mimo, że Sąd powiadomił go prawidłowo, nas nie powiadomił sprawa, odbyła się pod naszą nieobecność, moim zdaniem pozbawiło nas to wyjaśnienia przed Sądem swoich racji, które nie mogły być dokładnie wyjaśnione pisemnie, przez nas ze względu na niewiedzę, a także zwrócenia uwagi Sądowi na to,że Woj.Insp. Geod. ze względu chyba na dużą wiedzę,pewne fakty ważne dla nas pominął.
3. Gdy wezwał nas aby wnieść opłatę na wydanie uzasadnienia, stwierdził,że to Sąd powinien nas powiadomić, "ja myślałem i zdziwiło mnie to,że państwo nie chcą brać w rozprawie, termin był wyznaczany dwa razy,bo pierwszy Sąd odwołał. Ale to i tak by Państwu nic nie dało bo Sąd nie musiał Państwa wysłuchać ja gadałem" dlaczego??? Wiem, że mogliśmy brać udział w posiedzeniu i zabierać za zgodą Sądu głos na równi z pełnomocnikiem, a nawet korygować jego wypowiedzi.
4. W Sądzie poinformowano nas, że powiadomić nas powinien pełnomocnik, "Sąd powiadamia pełnomocnika".
5. Po otrzymaniu wyroku różnymi argumentami stara się odwieść nas od
apelacji: Co to Państwu da granice,podczas modernizacji nie zostały zmienione,tylko powierzchnia, jak Państwu przywrócą powierzchnię to będziecie płacić większy podatek, NSA. odrzuci apelację, bo to za mała sprawa
(dz,76ary, brak po modernizacji 7,31 tj prawie 10%) i od tego płacimy nowy podatek. itp.
6. Choć jak wspomniałem kazał nam czekać aż zapozna się ze sprawą zrzucił nam, że nie interesowaliśmy się sprawą, (choć na moją zdecydowaną reakcję wycofał się z tego, zadra pozostała)
7. Zauważyłem - chyba Pan mecenas "olał" sprawę, bo "kartkując" ostatnio po wyroku pobieżnie papiery zapytał: a skąd tutaj wzięło się 72 ara skoro w akcie not.i Ks. W. jest 76ara? "Własnie Panie mecenasie o to nam się rozchodzi, tam jeszcze gdyby Pan przeczytał jest że mamy 64ara, a nowy podatek płacimy za 68ara.a 76ara gdzieś zginęło.
Czy może to być powodem apelacji i skargi na Pana mecenasa zaznaczam że
nie jestem człowiekiem mściwym i chciałbym uniknąć takiego rozwiązania i wątpliwej satysfakcji,tylko nie wiem jak dalej postępować, a jemu nie wierzę.
Chyba w apelacji nie napisze nie powiadomiłem o rozprawie.
 
Może ktoś z państwa odpowie na ten powyższy wpis,będę bardzo wdzięczny - sprawa pilna termin leci, a ja naprawdę nie wiem, co zrobić pierwszy raz mam do czynienia z Sądem.
 
Witam, Wątpliwości odnośnie działania adwokata w sprawie można wyjaśnić w aktach sprawy w WSA. W aktach są potwierdzenia odbioru zawiadomienia o sprawie i protokół z rozprawy. Można stwierdzić, czy adwokat odebrał zawiadomienie, czy był na sprawie i co do sprawy wniósł. /Prawdopodobnie powiadomienie odebrał i na sprawie nie był/. Powinien Pan wnieść kasację od wyroku. W skardze kasacyjnej należy wskazać na te okoliczności, które WSA nie wziął pod uwagę, a mają znaczenie w sprawie.
Niestety na adwokata z urzędu nie może Pan liczyć. Kasację /jeśli ma mieć szanse powodzenia powinien przeprowadzić w miarę uczciwy adwokat z wyboru/.
 
Witam, Dzięki - tak mi się wydawało, że nie był. Ja zamiarowałem bronić się sam, tylko Pani w WSA tak poradziła, że jak nie stać (wyszły różne kłopoty)nas na adwokata,to żeby pisać o przydzielenie z urzędu, bo później i tak ew.odwołanie (czy jak to się nazywa) musi napisać adwokat albo radca. To ja mogę pójść do sądu i sprawdzić ten protokół czy muszę pójść z adwokatem?
Pozdrawiam.
 
Panu udostępnią akta sprawy, nie musi Pan chodzić z adwokatem, chyba, że Pan chce.
Jednak najpierw doradzałabym skupić się na kasacji.
Ja miałam sprawę w WSA, byłam bez adwokata i wygrałam. Wcześniej /gdy jeszcze nie było przymusu adwokackiego/ procesowałam się w NSA i też skutecznie. Adwokaci często bardziej zaszkodzą niż pomogą. Jednak teraz w Pana przypadku bez adwokata się nie obejdzie /przymus adwokacki przy kasacji/.
 
Może mi wyjaśnicie jak to jest z tym prawem bo ja stary nie kumam. Dzisiaj zadzwoniłem do WSA w sprawie wglądu do protokółu z rozprawy. Uprzejma Pani oświadczyła, ze trzeba napisać pismo i czekać Oky. ale spytała co mnie interesuje to ona mi przeczyta i tak się stało adwokat z urzędy na rozprawie był, o to mi chodziło,a ja nie musiałem być bo był adwokat Oky. Zdziwiło mnie to: "Wie pan w zasadzie adwokat powinien pana powiadomić, ale i tak sąd nie udzieliłby panu głosu" jak to jest (przepraszam skleroza) gdzieś czytałem że skarżący ma prawo brać udział w rozprawie wraz z pełnomocnikiem, zabierać głos, korygować wypowiedzi pełnomocnika, itd. oczywiście za zgodą Sądu. Wobec powyższego jak to jest? Jeszcze jedno co znaczy w uzasadnieniu: "Ubocznie należy zasygnalizować, że kwestia wykazywanej w Księdze Wieczystej powierzchni działki(o,76 ha)nie jest sprawą sądowoadministracyjną.
 
fel=x napisał:
(...) ale i tak sąd nie udzieliłby panu głosu"
I za to uwielbiam panie z sekretariatów :)
Oczywiście miałby Pan prawo zabrać głos. Ma pan również prawo pójść do sekretariatu WSA i przejrzeć akta sprawy w której jest Pan stroną.
 
mialam podobna sytuacje - prawnik nie powiadomil o rozprawie
powodem apelacji nie moze byc jednak skarga na pana mecenasa tylko jakieś tam prawne uwarunkowania....

i tak odwolanie od wyroku WSA musi napisać prawnik/radca prawny

jeżeli adwokat mial pełnomocnictwo to sad z reguly powiadamia tylko jego
adwokat powinien powiadomic pana
....

Tak się zastanawiam, wracajac do mojej sprawy, czy tak po dłuższym czasie skargę do rady adwokackiej mozna zgłośić i czy ona coś da??? pan starszy, bliżej emerytury, nie powiadomil, kręcił (ze nie miał niby kontaktu) co taka rada adwokacja może?
mi takie niepowiadomienie zmieniło całe zycie (ale to inna histroria)
 
Ostatnia edycja:
pytam100 napisał:
mi takie niepowiadomienie zmieniło całe zycie (ale to inna histroria)

Bywam w WSA dość często. Zwykle ustne stanowisko strony nic nie wnosi do sprawy i na rozstrzygnięcie nie ma wpływu, bo przecież większość kwestii w których się wypowiada strona jest przedmiotem zarzutów skargi, jej uzasadnienia albo dalszych pism w sprawie. Na dodatek WSA i tak zarzutami skargi nie jest związany, bo gdyby był to 8 na 10 skarg pisanych przez obywateli lądowałoby w śmietniku czyli zostałoby oddalone. Tak więc jeżeli robi sobie Pani z powodu nieobecności jakieś wyrzuty to niepotrzebnie.
 
Jednym słowem WSA i nie tylko jest dla prawników - nie wszystko można opisać, inaczej wygląda jak prawnik i sędzia, znający, język i zawiłości naszego prawa dodatkowo dopytuje laika, w kwestiach których nie dokładnie opisał w pozwie. Przeglądam w necie orzeczenia, przeważnie, skarga odrzucona. Po co się wysilać, odfajkować i już, jak się nie podoba do NSA. i rok z głowy.:evil:
 
Verto napisał:
Bywam w WSA dość często. Zwykle ustne stanowisko strony nic nie wnosi do sprawy i na rozstrzygnięcie nie ma wpływu, bo przecież większość kwestii w których się wypowiada strona jest przedmiotem zarzutów skargi, jej uzasadnienia albo dalszych pism w sprawie. Na dodatek WSA i tak zarzutami skargi nie jest związany, bo gdyby był to 8 na 10 skarg pisanych przez obywateli lądowałoby w śmietniku czyli zostałoby oddalone. Tak więc jeżeli robi sobie Pani z powodu nieobecności jakieś wyrzuty to niepotrzebnie.

moja obecność pewnie by dużo nie wniosła, ale
moja nieobecność tzn. nie wiedza o wyroku już tak:(
nie wiedzialam o rozprawie i nie bylam powiadomiona o wyroku, a termin do wykonania pewnych czynności uciekł...bo liczył sie podobno od dnia rozprawy (choć ja jestem innego zdania, ale to długa historia)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra