Czy żona może zabraniać mężowi zabierać dzieci do dziadków

  • Autor wątku Autor wątku mateop1984
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mateop1984

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2022
Odpowiedzi
5
Witam. Mam dwójkę kilkuletnich dzieci. Żona ma konflikt z moimi rodzicami oraz bratem, jego partnerką. Jest osobą bardzo wrażliwą na wszelkie uwagi kierowane w swoją stronę i ciągle przytacza sprawy z przeszłości. Chodziliśmy ze sobą do psychologa jednak ona nie widzi w sobie żadnej winy ani chęci zmiany. W domu dochodzi do kłótni i to przy dzieciach, nie potrafi się pohamować nawet w urodziny dzieci przez co dzieci cierpią, płaczą. Podejrzewam u sarszej nerwice z tego powodu. Była sytuacja ze pogodziła się z moimi rodzicami do momentu kolejnej kłótni. Od tamtego czasu po raz kolejny nie odwiedzamy moich rodziców. Wyszedłem z prppozycja ze jeśli nie może na nich patrzyć to niech mi pozwoli jechać z dziećmi sam na święta w jeden dzień. Niestety nie ma na to zgody. Uważa że musze mieć jej pozwolenie na to bym mógł zabrać dzieci do dziadków. Czy z punktu prawnego żona ma rację? Wg mojego odczucia żona traktuje dzieci jako swoją własność. Nie ma natomiast problemów żeby dzieci miały kontakt z jej rodzicami.
 
Pod względem prawnym nie może Ci zabronić.
 
Tak też aię domyślałem tylko jak to żonie udowodnić, bo ona jak czegoś nie zobaczy na piśmie to nie uwierzy. Myślałem by kiedyś po którejś z kłótni jechać na policję żeby przedstawili mi przepisy mówiące o tym, ale wiem że ona nie pojedzie bo dla niej to będzie wstyd, kompromitacja.
 
Policja nie jest od porad prawnych. Co to w ogóle za pomysł...wizyta u prawnika albo lektura kodeksu rodzinnego i opiekunczego
 
Jak chcesz mieć na piśmie to albo wydrukuj odpowiednie przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego albo skonsultuj się z prawnikiem i poproś o przygotowanie opinii prawnej.
 
karolla0905 napisał:
Policja nie jest od porad prawnych. Co to w ogóle za pomysł...wizyta u prawnika albo lektura kodeksu rodzinnego i opiekunczego

Policja nie jest co prawda od porad prawnych, ale zachowania matki dzieci wskazuje na prawdopodobieństwo przemocy psychicznej czy szantażu emocjonalnego bo nie można grać dziećmi po to żeby odgrywać się w zemście na reszcie rodziny.
Ale może autor powinien zgłosić na policję przemoc psychiczną ze strony żony jeśli ma na to dowody.
 
Z tego co widze to prawo do kontaktów nie jest prawem bezwzględnym i w przypadku ograniczeń kontaktu z dziadkami to dziadkowie mogą wystąpić sądownie o widywanie się:

"Prawo dziadków do kontaktów z wnukami, acz przyznane wprost, nie jest prawem bezwzględnym, gdyż czasem zdarzają się sytuacje, kiedy nieuzasadnione, a wręcz szkodliwe byłoby dopuszczanie do takich kontaktów. Na podstawie art. 1132 K.r.o. kontakty takie ze względu na dobro dziecka mogą zostać ograniczone. Ograniczenie to może przybrać różne formy i polegać na:

* zakazie zabierania dziecka poza jego miejsce zamieszkania,
* zakazie spotykania się (osobistej styczności) przy zachowaniu innych możliwości,
* pozwoleniu na spotkania jedynie w obecności któregoś z rodziców, kuratora sądowego lub innej wskazanej osoby,
* ograniczeniu kontaktów jedynie do kontaktów za pomocą środków porozumiewania się na odległość,
* zakazie kontaktów za pomocą środków porozumiewania się na odległość.

Więc wydaje mi się że żoną moze kierować się prawem szkodliwego działania dziadków na dzieci.
 
mateop1984 napisał:
Więc wydaje mi się że żoną moze kierować się prawem szkodliwego działania dziadków na dzieci.

A to o tym nie wspominałeś, że dziadkowie szkodliwie wpływają na dzieci. To inna sytuacja.
 
Powrót
Góra