czyje są opadłe liście ?

  • Autor wątku Autor wątku odwrócony
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

odwrócony

posiadam nieruchomość na własnym gruncie (garaż) , na sąsiedniej posesji rośnie klon , z którego spadają na dach i przyległy teren liście.
Liście to kłopot , spalić tego nie wolno , a co roku spada ok 2 kubików , więc jako śmieci to również sporo do wyrzucenia.
Klon rośnie na terenie miejskim lub spółdzielni mieszkaniowej , tego nie ustaliłem , pytam czyje są te liście , kto powinien je sprzątać i ponosić koszty ich wywiezienia ?
 
Już rzymianie się nad tym zastanawiali

Przepis prawny:
Art. 148. Owoce opadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.

Rudnicki Stanisław, Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe. Warszawa 2006, LexisNexis, (wydanie VII) ss. 548
W art. 148 chodzi o wszelkie owoce: jadalne i niejadalne. W literaturze przyjmuje się szerokie pojęcie owoców, obejmując nim także kwiaty, szyszki, żołędzie, kasztany itp.
Tyle, że owoc to owoc a liść to liść.

Ale można wykorzystać immisję... art. 144 w zw z art. 222 § 2. kc.
 
Ostatnia edycja:
odwrócony napisał:
Liście to kłopot , spalić tego nie wolno , a co roku spada ok 2 kubików , więc jako śmieci to również sporo do wyrzucenia.
Wolno spalić.
 
akurat wiekszość gmin (żeby nie powiedzieć wszystkie) w stosownych uchwałach -regulaminie utrzymania czystości i porządku w mieście/gminie - zabrania palenia liści... co znajduje zresztą potwiedzenie w art. 82 &1 ust.1 KW
 
Jeżeli tak jest (uchwały gminne zabraniają palenia odpadów roślinnych), to przepisy te są niezgodne z przepisami i intencją ustawy o odpadach, która dopuszcza spalanie pozostałości roślinnych - oczywiście z zachowaniem wszelkich przepisów, takich jak ochrona p.poż.
 
Ripper - a w którym artykule jest kolizja przepisów?

- przeczytaj art. 71 podanej przez ciebie ustawy..;)
 
Ostatnia edycja:
No tak, ale Art. 71. to przepis karzący za spalanie wbrew zakazowi. Art. 13. 3. zaś właśnie wyłącza spod takiego zakazu, wymienione odpady roślinne.
Nie znam z pierwszej ręki intencji ustawodawcy w tym względzie, ale przypuszczam, że chodziło mu dokładnie o to, by każdy mógł sam utylizować drobne pozostałości roślinne z przydomowych ogródków czy ogródków działkowych.
Nie słyszałem na razie w swojej okolicy, żeby gmina organizowała odbiór odpadów tego typu.
 
3. Dopuszcza się spalanie pozostałości roślinnych, poza instalacjami i urządzeniami, jeżeli spalanie to nie narusza odrębnych przepisów.


Odrębnym przepisem jest prawo lokalne w postaci stosownej uchwały rady gminy zakazującej takiego spalania....:)
 
Dokładnie :)
Dlatego właśnie napisałem, że przepis ten jest niezgodny z regulacją ustawową.
Co do zasady, uchwały są od tego by doprecyzowywać przepisy ustawowe, a nie np. zabraniać niejako a priori tego, co ustawa dopuszcza.
Co innego gdyby gmina wprowadziła lokalne obostrzenia dotyczące palenia ognisk, np. związane z jakąś szczególną ochroną p.poż, czy ochroną środowiska (np. na terenach objętych różnymi formami ochrony).
Ciekaw jestem, jak by taką kwestię rozstrzygnął sąd.
 
Ripper napisał:
Dlatego właśnie napisałem, że przepis ten jest niezgodny z regulacją ustawową.
Co do zasady, uchwały są od tego by doprecyzowywać przepisy ustawowe, a nie np. zabraniać niejako a priori tego, co ustawa dopuszcza.
ustawa dopuszcza warunkowo...-a tutaj ten warunek nie jest spełniony skoro istnieje prawo zabraniajace spalania...
 
No więc powtarzam: uchwały nie są po to, by zabraniać tego, co dopuszczają ustawy.
Uchwała ma doprecyzowywać, uściślać, dostosowywać do wymagań lokalnych regulacje ustawowe.
Popatrz na przykład, jak jest to zorganizowane w przypadku spożywania alkoholu. Większość gmin uchwala zakazy spożywania w miejscach nie określonych w ustawie: na plaży, na wałach, w klatkach schodowych, ale jest to robione na podstawie dopuszczającego takie zakazy przepisu ustawowego i dotyczy konkretnych miejsc.

Jestem sobie w stanie wyobrazić przypadek, w którym na terenie całej gminy uchwalono zakaz palenia pozostałości roślinnych - np. gmina w całości leży w PN, PK i OChK - być może było by to w takim wypadku możliwe. Tyle, że wtedy, zgodnie z ustawą, gmina musi zorganizować odbiór tych odpadów.

Piszesz, że ustawa dopuszcza spalanie warunkowo. Dobrze. Tyle, że warunkiem jest tutaj brak odbioru tych odpadów na terenie gminy, a nie przestrzeganie przepisów. Przestrzeganie przepisów jest warunkiem legalności każdej działalności :)
 
Opadłe z drzewa liście trzeba zakwalifikowac jako immisje z gruntu sąsiedniego. Jeżeli sąsiad składowałby makulaturę i przy powiewie wiatru przefrunęłoby 50kg makulatury na mój grunt to nikt nie będzie śmiał chyba powiedziec że te 50kg makulatury należy do mnie. Własciciel gruntu sąsiedniego powinien posprzątac wyfruwające z jego gruntu liście lub dac pieniądze na wywóz 2 kubików śmieci. Sąsiad ma także możliwośc przycięcia korony drzewa tak aby liście spadały tylko na jego grunt.
 
Powrót
Góra