Darmowe nadgodziny na stażu

  • Autor wątku Autor wątku iness90
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

iness90

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
14
Od grudnia rozpoczęłam pracę w pewnej firmie. Ustaliłyśmy z pracodawcą że będę pracowała w godzinach 8-16 jednak prawie codziennie zostaje po godzinach za które pracodawca nic mi nie płaci. Do tego po pracy muszę jeszcze chodzić i wysyłać pocztę, która należy do moich obowiązków i zgodnie z tym powinnam wysyłać ją w trakcie godzin pracy. Do tej pory byłam na okresie próbnym bez żadnej umowy i wczoraj miałam podpisać umowę o staż, ale wstrzymałam się do poniedziałku bo nie wiem czy dać się tak wykorzystywać. Z tego co wiem na stażu wogóle nie można mieć żadnych nadgodzin (tym bardziej niepłatnych)? Jak podpisze umowę o staż i będę chciała go przerwać to muszę zwrócić pieniądze do PUP? W jaki sposób mogę udowodnić że pracodawca przetrzymuje mnie za darmo po godzinach?
A i usłyszałam też od pracodawcy że będę wychodziła z pracy kiedy on mi pozwoli, a jak go nie ma to mam dzwonić i pytać się czy mogę już iść jak jest już po 16. Czy pracodawca ma do tego prawo skoro w umowie o staż mam zapisane praca 8-16?
 
Teoretycznie nie ma do tego prawa.
Gdy ja byłam na stażu, to w umowie miałam zapisane, że pracuję w wymiarze nieprzekraczającym 40 godzin tygodniowo. Jeśli pracodawca będzie chciał bym pracowała w nadgodzinach to musiałby mi wtedy za nie zapłacić. Taki był zapis w umowie stażowej sporządzonej przez PUP. Powinnaś dopilnować by taki zapis i w Twojej się znalazł. Ja akurat nie miałam na stażu problemu typu przymuszone nadgodziny, bo staż odbywałam w Urzędzie Miejskim.
Myślę, że co dokładnie robić - podpowiedzą Ci osoby bardziej zaznajomione z przepisami, ja na Twoim miejscu gdybym była na tym stażu i sytuacja by się powtarzała to nasłałabym na pracodawcę kontrolę.
 
PUP przyznał mi ten staż i czy jak teraz zrezygnuje (nie podpisałam jeszcze umowy) to mogę ubiegać się o staż w innym miejscu? Nie poniosę żadnych konsekwencji? Dostałam akurat propozycje odbycia stażu gdzieś indziej, ale boje się że PUP nie przyzna mi teraz drugiego stażu:/ Proszę o poradę.
 
iness90 napisał:
Od grudnia rozpoczęłam pracę w pewnej firmie. Ustaliłyśmy z pracodawcą że będę pracowała w godzinach 8-16
Jaki rodzaj umowy i kiedy się skończyła?
 
Była to zwykła rozmowa, nie podpisywałam pisemnie żadnej umowy. Dopiero wczoraj miałam podpisać umowę o staż i że po stażu pracodawca zatrudni mnie na min.3 miesiące.
 
Ostatnia edycja:
Ale w tym czasie byłaś też zarejestrowana jako osoba bezrobotna? Otrzymałaś wynagrodzenie za grudzień?
 
Ostatnia edycja:
Tak jestem zarejestrowana jako bezrobotna od listopada. Pracę zaczęłam w grudniu bez żadnej umowy (powiedzieli że jak się sprawdzę to dostanę staż). Gdy miałam się stawić na wizytę wyznaczoną przez PUP pod koniec grudnia to pracodawca kazał mi nic nie mówić że u nich pracuje.
 
iness90 napisał:
Gdy miałam się stawić na wizytę wyznaczoną przez PUP pod koniec grudnia to pracodawca kazał mi nic nie mówić że u nich pracuje.
No właśnie... I teraz jaki chcesz dać powód rezygnacji ze stażu? Że sprawdziliście się nawzajem powierzając i świadcząc pracę nielegalnie i Tobie przestało się podobać?
Choć zgodnie z literą prawa tak właśnie powinnaś postąpić, zgłosić do PUP podjęcie pracy "bez umowy", wyrejestrować się z grudniem 2014, zarejestrować się ponownie i być może PUP skieruje Cię na staż gdzie indziej. Ale zagwarantować nie mogę.
 
Czyli w takiej sytuacji nie mam powodu dla którego mogę zrezygnować ze stażu, aby nie ponieść żadnych konsekwencji? I nie ma mowy o zmianie pracodawcy u którego mogłabym odbyć staż? (dodam że nie otrzymałam skierowania na staż, ani nie podpisałam żadnego dokumentu jedynie pracodawca zgłosił się do PUP z ofertą stażową ze wskazaniem mojej osoby)
 
Ostatnia edycja:
A jaki powód chcesz podać w PUP? Wskaż go, to postaram się ocenić Twoje szanse.
Na tym forum nie uczymy jak omijać prawo, także nie licz na to, że wymyślimy Ci nieprawdziwy powód, abyś uniknęła konsekwencji, tym bardziej, że nie jesteś tu ofiarą.... przystałaś na warunki pracodawcy, także o żadnym przymusie nie ma tutaj mowy.

W tej sytuacji powinnaś postąpić tak, jak opisałam wyżej. Lepiej od razu wyznać prawdę... zanim zabrniesz za daleko, to lepsze niż w przypadku podjęcia tego czy innego stażu... oddawać za parę miesięcy czy lat całość stypendium, bo jak PUP dowie się, że przed stażem pracowałaś i podjęłaś staż nie mając prawa posiadania statusu bezrobotnego, to będzie żądał zwrotu stypendium.
 
Ostatnia edycja:
iness90 napisał:
Czyli w takiej sytuacji nie mam powodu dla którego mogę zrezygnować ze stażu, aby nie ponieść żadnych konsekwencji? I nie ma mowy o zmianie pracodawcy u którego mogłabym odbyć staż? (dodam że nie otrzymałam skierowania na staż, ani nie podpisałam żadnego dokumentu jedynie pracodawca zgłosił się do PUP z ofertą stażową ze wskazaniem mojej osoby)
Może rzeczywiście najlepszym rozwiązaniem będzie wyznanie prawdy, albo... spytaj w PUP czy możesz podjąć staż gdzie indziej, ponieważ nie odpowiada Ci zakres obowiązków u tego pracodawcy czy coś. Jak ja byłam zarejestrowana w PUP i proponowano mi staż to zapytałam pośrednika pracy czy mogę odbyć staż w instytucji państwowej. Powiedziałam wtedy, że adnotacja o odbyciu stażu w jakimś urzędzie będzie lepiej wyglądać w CV niż informacja o wykonywaniu pracy na podobnym stanowisku w prywatnej firmie. Zadziałało i trafiłam do Urzędu Miejskiego.
 
drifa napisał:
ja byłam zarejestrowana w PUP i proponowano mi staż to zapytałam pośrednika pracy czy mogę odbyć staż w instytucji państwowej.
drifa
Kobieta.gif
, czy Ty też przed rozpoczęciem stażu świadczyłaś nielegalnie pracę?
Bo jeśli nie, to nie ma co porównywać Twojej sytuacji do sytuacji iness90
Kobieta.gif
, bo ona najpierw musi wyjaśnić sprawę z nielegalnym świadczeniem pracy, a dopiero myśleć o stażu gdzie indziej.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz , w takim razie nie porównuję obu sytuacji ;) U mnie tego nie było.
 
Sytuacja wyglądała nieco inaczej. Przyszłam na początku grudnia, żeby zobaczyć czy się w tej pracy sprawdzę i jak sobie będę radziła. Pracodawca nie chciał podpisywać ze mną z góry umowy skoro mogłam się nie nadawać. Miało to być kilka dni. Po kilku dniach otrzymałam informację, że sobie dobrze radzę i chcą mnie przyjąć na staż. Wiadomo że załatwienie stażu trochę trwa i nie dostaje się takiej umowy od ręki. Przedłużyło się to aż 1,5 miesiąca. Ja w tym czasie chodziłam do firmy i oni mnie wdrażali oraz wszystkiego uczyli. Jaką więc umowę mógł zawrzeć ze mną pracodawca? Jeżeli zawarłby jakąkolwiek umowę wtedy przestałabym być osobą bezrobotną i nie otrzymałabym tego stażu? Nie rozumiem wogóle problemu. Chciałam się tylko dowiedzieć czy mogę bez konsekwencji zrezygnować teraz z tego stażu skoro jedynym dokumentem jaki podpisałam było zaświadczenie że po ukończeniu stażu pracodawca zobowiązuje się ze zatrudni mnie na min. 3 miesiące. Skoro nie podpisałam umowy o staż to nie jest ona przecież ważna i można się chyba bez problemu wycofać? Czy to że ktoś mnie już zgłosił (bez jakiegokolwiek mojego podpisu) już znaczy że jak nie podpisze umowy o staż to muszę podać powód?

A i czy w umowie w której pracodawca zobowiązał się że zatrudni mnie po ukończeniu stażu może być kwota 1680 brutto (z tego co wiem najniższa krajowa teraz wzrosła do 1750). Taka umowa jest wogóle ważna?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
iness90 napisał:
Jaką więc umowę mógł zawrzeć ze mną pracodawca? Jeżeli zawarłby jakąkolwiek umowę wtedy przestałabym być osobą bezrobotną i nie otrzymałabym tego stażu? Nie rozumiem wogóle problemu.
Właśnie widzę, że nie rozumiesz, ale to co robiłaś przez cały grudzień (czyli świadczenie pracy bez jakiejkolwiek umowy) jest nielegalne...na dodatek świadomie wprowadziłaś w błąd urzędnika oświadczając na wizycie w PUP, że nie pracujesz.
Na wdrażanie i uczenie się jest właśnie staż, tylko pracodawcom wydaje się, że jest to sposób na bez kosztowego pracownika. Tak czy inaczej od grudnia świadczyłaś pracę nielegalnie i tego faktu nie zmienią pobudki że czekałaś na staż, bo należało czekać w domu, a pracę zacząć dopiero po podpisaniu dokumentów w PUP.
iness90 napisał:
Chciałam się tylko dowiedzieć czy mogę bez konsekwencji zrezygnować teraz z tego stażu skoro jedynym dokumentem jaki podpisałam było zaświadczenie że po ukończeniu stażu pracodawca zobowiązuje się ze zatrudni mnie na min. 3 miesiące.
Jeśli nie zamierzasz informować PUP-u o tym, że Twoja rezygnacja jest skutkiem świadczenia pracy w międzyczasie podczas której dowiedziałaś się o planowanych przez pracodawcę nadgodzinach, to nie.
iness90 napisał:
Czy to że ktoś mnie już zgłosił (bez jakiegokolwiek mojego podpisu) już znaczy że jak nie podpisze umowy o staż to muszę podać powód?
Tak, bo za chwilę zostaniesz wezwana (pisemnie) przez PUP do pobrania skierowania/przyjęcia oferty stażu i wtedy na pewno będziesz zobowiązana poinformować z jakiego powodu odrzucasz ofertę.
iness90 napisał:
A i czy w umowie w której pracodawca zobowiązał się że zatrudni mnie po ukończeniu stażu może być kwota 1680 brutto (z tego co wiem najniższa krajowa teraz wzrosła do 1750). Taka umowa jest wogóle ważna?
W umowie pomiędzy kim a kim? Zatrudnienie, o którym mowa miałoby się odbywać w oparciu o umowę o pracę czy wchodzi też w grę umowa cywilnoprawna (np. umowa zlecenie)? Z jaką datą pracodawcą podpisał tę umowę? Czy przypadkiem umowa, o której tu mowa to nie wniosek o zorganizowanie stażu?
 
Ostatnia edycja:
Umowa pomiędzy mną a pracodawcą. Przedwstępna umowa o pracę/zlecenie, która dotyczy tego że pracodawca zobowiązuje się zatrudnić mnie na min. 3 miesiące po zakończeniu stażu. Umowa jest bez żadnej daty, w tym miejscu pracodawca nic nie wpisał. Czyli rozumiem że jedyne co mi pozostaje to pójść na ten staż i jakoś wytrzymać te 3 miesiące?
 
iness90 napisał:
Umowa jest bez żadnej daty, w tym miejscu pracodawca nic nie wpisał.
Czyli coś jednak spisaliście. Dostałaś swój egzemplarz tej umowy? Masz możliwość wrzucenia jej na forum, bo bez poznania jej warunków mogę tylko zgadywać.
iness90 napisał:
Czyli rozumiem że jedyne co mi pozostaje to pójść na ten staż i jakoś wytrzymać te 3 miesiące?
Napisałam Ci to już wcześniej i powtórzę: jeśli PUP po jakimś czasie dowie się, że podjęłaś staż, uprzednio pracując (czyli na dzień kierowania na staż nie powinnaś mieć statusu bezrobotnego), to całość stypendium będzie do zwrotu. A jest to bardzo prawdopodobne, bo z tego co piszesz jakiś dokument istnieje.
Aby uniknąć takiej sytuacji należy "odzyskać" status bezrobotnego w drodze ponownej rejestracji... najpierw zgłosić podjęcie pracy z datą grudniową i się wyrejestrować, a potem ponownie zarejestrować z datą aktualną, pod warunkiem oczywiście, że do dnia podjęcia stażu nie będziesz świadczyć pracy na rzecz pracodawcy.
Tak czy inaczej należy zgłosić, że pracowałaś tam w międzyczasie, a wtedy... Twoje ewentualne odrzucenie oferty może zostać uwzględnione, zwiększą się Twoje szanse na podjęcie innego stażu, no i nie będzie ryzyka zwrotu całości stypendium w przypadku podjęcia stażu, niezależnie od miejsca.
 
A jeżeli nie dostawałam za to pieniędzy to nie można uznać tego jako wolontariat z mojej strony? Nie mam niestety możliwości wrzucenia tej umowy. Co mam zrobić w sytuacji gdy pracodawca będzie kazał mi zostawać po godzinach i wykonywać moje obowiązki po czasie pracy? Z tego co wiem na stażu nie można mieć żadnych nadgodzin?
 
Ostatnia edycja:
iness90 napisał:
A jeżeli nie dostawałam za to pieniędzy to nie można uznać tego jako wolontariat z mojej strony?
Powinno to zostać potwierdzone umową/porozumieniem o wolontariat na zasadach określonych w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (link - Internetowy System Aktów Prawnych).
iness90 napisał:
Co mam zrobić w sytuacji gdy pracodawca będzie kazał mi zostawać po godzinach i wykonywać moje obowiązki po czasie pracy? Z tego co wiem na stażu nie można mieć żadnych nadgodzin?
Nadzór nad prawidłowym odbywaniem stażu sprawuje starosta, a w jego imieniu PUP i tam należy udać się z ewentualną skargą. Stażysta nie może świadczyć stażu w godzinach nadliczbowych.
Rozumiem, że skoro rozważasz podjęcie stażu u pracodawcy nie masz zamiaru "wyprostować" sprawy? Tylko miej świadomość czym ryzykujesz... i że istnieje dokument współpracy, gdzie pracodawca może wstawić dowolną datę... i pogrążyć Cię z czystej złośliwości, bo z uwagi na podejście pracodawcy przyszłości Waszej współpracy nie wróżę. Oczywiście zrobisz jak uważasz, to Twoja sprawa.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję w takim razie za porady i zainteresowanie tematem. Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra