Darowizna a wierzyciele rodzica

  • Autor wątku Autor wątku W200575
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

W200575

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2020
Odpowiedzi
13
Witam,
mój ojciec od 2018 roku do 2020 roku zaciągnał 4 pożyczki, w 2020 roku wraz z mamą darowali mi i mojemu rodzeństwu dom.
W 2023 roku ojciec zmarł.
Krótko przed jego śmiercią dowiedzieliśmy się o tych pożyczkach.
Po jego smierci zrzekliśmy się po nim majątku.
Teraz otrzymalismy pisma od wierzyciela, że domaga się od nas spłaty pozostałej częsci pożyczek a darowiznę traktują jako celowy fakt na niekorzyść wierzyciela.
Czy w takiej sytuacji wierzyciel ma prawo domagać się od nas spłaty ?


Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam
 
W200575 napisał:
Czy w takiej sytuacji wierzyciel ma prawo domagać się od nas spłaty?
Na ten moment nie, skoro odrzuciliście spadek nie jesteście dłużnikami. Pozostaje kwestia czy w ogóle można uznać tę darowiznę z majątku wspólnego za wyzbycie się majątku według twierdzeń wierzyciela w kontekście skargi pauliańskiej. Jeżeli dom darowany przez pani rodziców stanowił przedmiot współwłasności łącznej małżeńskiej to według mnie jest to niemożliwe - nie można unieważnić takiej darowizny w części skoro stanowiła wspólność bezudziałową.
 
Roszczenie o uznanie czynności za nieważne w stosunku do wierzyciela, jest jak najbardziej możliwe. Pytanie czy skuteczne? Opis nie jest pełny do końca by odpowiedzieć. To kiedy dowiedzieliście się o pożyczkach jest bez znaczenia. Osoby najbliższe, wiec z mocy prawa zachodzi domniemanie, że o zobowiązaniach wiedziały.
 
wiegol napisał:
Osoby najbliższe, wiec z mocy prawa zachodzi domniemanie, że o zobowiązaniach wiedziały.
Jednak jest to domniemanie obalalne. Poza tym tak jak piszesz - chociaż możliwe to nie wiadomo czy skuteczne tak w kontekście samej darowizny (to prawdopodobnie była darowizna z majątku wspólnego a to zupełnie inna sytuacja niż gdyby darowiznę przekazywał sam dłużnik z majątku osobistego) jak i nawet przedawnienia.
 
wiegol napisał:
Roszczenie o uznanie czynności za nieważne w stosunku do wierzyciela, jest jak najbardziej możliwe. Pytanie czy skuteczne? Opis nie jest pełny do końca by odpowiedzieć. To kiedy dowiedzieliście się o pożyczkach jest bez znaczenia. Osoby najbliższe, wiec z mocy prawa zachodzi domniemanie, że o zobowiązaniach wiedziały.

Cytuję pismo : ... W toku przeprowadzonego postępowania wierzyciel powiął informację , że umowa darowizny .... darował Pani własność nieruchomości. Nieruchomośc ta jest jedynym znanym wierzycielowi składnikiem majatku, z którego mógłby się zaspokoić. Tym samym wedle dostępnych wierzycielowi informacji dokonanie przez dłużnika nieodpłatnego zbycia ww nieruchomości na Pani rzecz spowodowało, iż wierzyciel nie jest w stanie zaspokoić się z majątku dłużnika. Nie ulega wątpliwości, iż dłużnik, dokonując czynności prawnej w postaci nieodpłatnego zbycia własności nieruchomości miał świadomość, iż takie działanie jest krzywdzące dla wierzyciela.
Z przyczyn powyższych wierzyciel jest uprawniony do wystąpienia przeciwko Pani z powództwem o uznanie za bezskuteczną w stosunku do niego umowy darowizny, do kwoty przysługującej mu zadłużenia.



Nadmienię iż, nieruchomość należała do majątku współnego rodziców.
 
To jest właśnie informacja/zapowiedź dotycząca możliwości wystąpienia ze skargą pauliańską i może dotyczyć majątku zbytego przez dłużnika a nie jego małżonka. Chyba, że małżonka udzieliła zgody na zaciągnięcie zobowiązania. W takim przypadku wierzyciel miał prawo zaspokoić się również ze składników majątku wspólnego. Ja tu nie widzę żadnych podstaw do obalenia domniemania. Przynajmniej pytająca nic o nich nie pisze.
 
wiegol napisał:
To jest właśnie informacja/zapowiedź dotycząca możliwości wystąpienia ze skargą pauliańską i może dotyczyć majątku zbytego przez dłużnika a nie jego małżonka. Chyba, że małżonka udzieliła zgody na zaciągnięcie zobowiązania. W takim przypadku wierzyciel miał prawo zaspokoić się również ze składników majątku wspólnego. Ja tu nie widzę żadnych podstaw do obalenia domniemania. Przynajmniej pytająca nic o nich nie pisze.
Moja mama także nie wiedziała o tym, że ojciec zaciągnął pożyczki, zrobił to bez jej wiedzy
 
Jeszcze mam jedno nurtujące mnie pytanie. Mam się ustosunkować do tego pisma czy pozostawić je bez odpowiedzi?
 
W200575 napisał:
Jeszcze mam jedno nurtujące mnie pytanie. Mam się ustosunkować do tego pisma czy pozostawić je bez odpowiedzi?
Obowiązku takiego zasadniczo Pani nie ma. Może dobrze by było gdyby doradził Pani ktoś kto mógłby się zapoznać z treścią tego pisma, nawet w ramach nieodpłatnej pomocy prawnej w starostwie powiatowym lub urzędzie miasta. Nie napisała Pani właściwie czego ta druga strona od Pani się domaga na tym etapie - spłaty zobowiązań pani ojca?
 
Wierzyciel domaga się spłaty pozostałej kwoty pożyczek. Wyraża nawet chęc polubownego załatwienia sprawy poprzez umorzenie części zadłużenia tj. 20% oraz rozłożenia pozostałej należności na raty.

Byłam po poradę prawną w starostwie, Pani mecenas powiedziała, że ona by nie odpisywała na to pismo.
 
Pani mecenas powiedziała, że ona by nie odpisywała na to pismo.
A co chcesz odpisać, przecież roszczeń nie uznajesz? Napiszesz, że roszczeń nie uznajesz i niech idą sobie do sądu? Efekt taki sam, jak nie odpiszesz. Też mają prawo iść z roszczeniem do sądu, nie pytając nikogo o zgodę. Dla nich jedynie plus jest taki (w zasadzie obowiązek), że dążyli do ugodowego rozwiązania problemu. I to wykażą.
 
Wierzyciel proponuje umorzenie części długu. Jak na to się zgodzicie to znaczy ,że uznajecie roszczenie i będziecie musieli spłacać resztę długu .To takie zagranie wierzyciela zapłać chociaż małą część a potem się dogadamy.
 
Powrót
Góra