darowizna mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku sara44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sara44

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
4
Witam. Mam pewien problem, wynikający ze sprzecznych informacji, które posiadam, by nie powodować komplikacji opiszę swój problem, więc:
moja żyjąca Babcia ma dwie córki: X i Y. Jestem córką córki X, mam siostrę. Córka Babci Y też ma dwie córki. Babcia w 2001 roku została właścicielem mieszkania. Od lutego 2002r. mieszkam wraz z Babcią na stałe, wcześniej, w zasadzie od urodzenia byłam tam zameldowana. Babcia za zgodą swoich córek X i Y testamentem wskazała mnie jako spadkobiercę. Babcia zawsze mówiła, że jej życzeniem jest to, abym to ja tam mieszkała i była jedynym właścicielem i nigdy nikt nie protestował. W listopadzie 2007 r. Babcia postanowiła, za zgodą obu córek X i Y przepisać to mieszkanie na mnie umową darowizny w formie notarialnej i tak też się stało. Babcia nadal żyje, mieszkam z Nią. W roku 2009 postanowiłam przeprowadzić remont generalny, za swoje pieniądze, co podwyższyło wartość mieszkania o co najmniej 60%-70%. Reasumując: Babcia pominęła swoje dwie córki X i Y, za ich zgodą, i darowała mieszkanie mnie. Moje pytanie: czy córka Babci Y może domagać się za życia i po śmierci Babci czegokolwiek ode mnie? Za wszelką pomoc z góry dziękuję. Pozdrawiam całe Forum. Sara
 
Wszyscy spadkobiercy ustawowi (w tym wypadku X i Y) mogą domagać się od spadkobiercy testamentowego tzw. zachowku. W normalnych warunkach zachowek to 1/2 tego co otrzymałby spadkobierca, gdyby nie było testamentu. A więc Twoja matka (X) i Twoja ciotka (Y) będą mogły domagać sie od Ciebie spłaty każda po 1/4 wartości mieszkania - jeżeli w skład spadku bedzie wchodziło tylko to mieszkanie.
To tak w skrócie.
Jeżeli babcia żyje to Twoja matka i ciotka mogą zrzec się dziedziczenia po niej (art. 1048 KC)
 
dziękuję za odpowiedź, nawiasem mówiąc każde podwyższenie wartości mieszkania to jakby przyszłościowy cios finansowy dla mnie, dzięki za info
 
a myślę jeszcze o jednej rzeczy, hmm...akt darowizny na mój poczet powoduje, że Babcia nie ma przysłowiowego "niczego" teraz za życia ( nawet nie ma w akcie służebności ), to ten zachowek nadal obowiązuje?
 
W twoim przypadku najlepiej byłoby zamiast darowizny zawrzeć umowę dożywocia no ale już po zawodach...

Co do nakładów
nawiasem mówiąc każde podwyższenie wartości mieszkania to jakby przyszłościowy cios finansowy dla mnie, dzięki za info

nie do końca
KC
Art. 995. Wartość przedmiotu darowizny oblicza się według stanu z chwili jej dokonania, a według cen z chwili ustalania zachowku.

Jednym słowem ustalając wartość zachowku po śmierci babci będzie brane pod uwagę jaką cenę ma mieszkanie w takim stanie w jakim je dostałaś
 
Przepraszam, że się wtrącam, ale czy to znaczy, że jeśli byłaby umowa dożywocia, to nie ma prawa do zachowku? I pozostali spadkobiercy nie mieliby prawa do mieszkania?
 
Przepraszam, że się wtrącam, ale czy to znaczy, że jeśli byłaby umowa dożywocia, to nie ma prawa do zachowku? I pozostali spadkobiercy nie mieliby prawa do mieszkania?

Umowa dożywocia ma to do siebie że nie wchodzi do schedy spadkowej tak jak umowa darowizny, nie jest wobec tego brana pod uwagę przy wyliczaniu substratu zachowku.
 
dziękuję Wszystkim za zainteresowanie moim problemem i Wasze uwagi
 
Powrót
Góra