data domniemanej smierci zaginionego-kazus

  • Autor wątku Autor wątku apall
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

apall

Użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
181
Powtarzam własnie KC do egzaminu i mam pytanie,ktore nurtuje mnie juz od lat,ale nikt mi na nie nigdy w sposob jednoznaczny nie odpowiedział.Otoz,chodzi o to ,że zgodnie z art.31 par.2 KC jako chwile domniemanej smierci zaginonego przyjmuje sie gdy nie ma innych danych,PIERWSZY dzien terminu z ktorego upływem uznanie za zmarłego stało sie mozliwe i to jest dla mnie jasne w kazdym przypadku poza jednym-nie wiem czy w przypadku niestwierdzonej katastrofy chodzi o pierwszy dzien tego terminu łacznego(półtora roku)czy pierwszy dzien terminu właściwego(półrocznego)ktory rozpoczyna bieg po roku.CZyli jezeli np.statek miał zawinąć do portu 10 stycznia 2011,to pierwszym dniem jest wlasnie ten 10 stycznia 2011roku,czy 10 stycznia 2012 bo wtedy zaczyna sie bieg półrocznego.Wiem ze to zawiłe ale znawcy będą wiedzieli o co mi chodzi.
 
Ale zagadka. :) wg mnie domniemana chwila smierci( ten pierwszy dzien terminu z którym uznanie za zmarłego stało się możliwe) wypada na 10 stycznia 2012r. Jeśli miałabym wątpliwości to prędzej o to czy będzie to 11 a nie 10 stycznia 2012r. heh.
 
Aneczko popełniasz ten sam błąd w mysleniu co wiekszosc-to nie jest pierwszy dzien po tym terminie,tylko pierwszy dzien tego terminu,rozumiesz?Ten artykuł jest tak własnie dziwnie napisany.W innych przypadkach sprawa jest prosta,tzn.np jesli ktos wyszedł z domu 10 kwietnia 2011 roku i nigdy nie wrocił,to sąd po 10 latach od konca roku kalendarzowego(czyli od 31 grudnia 2011)moze uznac go za zmarłego i musi ustalic date jego smierci.Jezeli nic zupełnie nie wiadomo,to uznaje sie ze jest to własnie pierwszy dzien tego 10-letniego terminu czyli 31 grudnia 2011r i to bedzie data smierci.Ale jezeli to był ten statek i port to tu sa jakby dwa terminy rok i pół roku tzn.termin półroczny liczy sie po upływie roku i tu jest własnie moj problem-czy to jest ten zupełnie pierwszy dzien terminu czyli dzien kiedy miał wpłynac,czy dopiero po roku kiedy zaczyna sie termin półroczny.Jestem na 90 procent przekonana ze te terminy sie sumuje i ze to jednak jest data kiedy miał wpłynąć,ale pewna nie jestem.A moze to jednak ja się mylę co do całosci tez?Juz sama nie wiem.
 
Ostatnia edycja:
Pierwszy dzień terminu ( tego sześciomiesięcznego ) wypada po roku od kiedy miał wpłynać. Tu mamy dwa terminy i ja licze że to jest ten pierwszy dzień drugiego terminu.

Czemu one miałyby się sumować?

Przepis właśnie wg mnie wskazuje ze najpierw musi minąć rok a potem leci termin 6 miesięczny
 
No właśnie ja tez tak myslę.Ale z drugiej strony we wszystkich innych przypadkach ta data smierci jest np.data katastrofy,albo koniec roku kiedy ktos wyszedł i nie wrocił itd.To jest dziwne ze tu data smierci byłaby dopiero po roku kiedy miał juz byc w porcie.Tak na logikę np.jak zona marynarza zaszła w ciąże po 11 miesiacach od kiedy miał statek przypłynąc(a wypłyną jeszcze wczesniej)to z punktu widzenia prawa to by było jego dziecko.Troche to dziwne.Dlatego własnie mysle ze moze tylko taka jest konstrukcja przepisu a termin to jest w gruncie rzeczy półtora roku.Ale moze jednak nie.
 
Na innym forum dostałam odpowiedz ze ktos miał takie pytanie na tescie i ze prawidłowa odpowiedz to taka ze jak miał zawinac 10 stycznia 2011 to 10 lipca 2012.Ale ja mysle ze to musiało byc pytanie kiedy sad moze uznac za zmarłego a nie jaka bedzie data smierci
 
Przyznam się, że nie bardzo widzę problem. Rok i sześć miesięcy musi minąć a więc 10 stycznia 2011 r. rok 10 stycznia 2011 r. i 6 miesięcy 10 lipca 2012 r. Po lekturze pierwszego postu odpowiadam, więc że półtora roku. W braku innych danych sąd byłby zobowiązany stwierdzić , iż śmierć nastąpiła 10 lipca 2012 r.
 
Ostatnia edycja:
Nie wczytujecie sie w tresc art.31 par.2 i dlatego nie widzicie problemu.Sąd orzeka po upływie tego terminu,czyli dopiero wtedy moze uznac,ze ktos umarł.Ale musi tez powiedziec kiedy ten ktos umarł.Innymi słowy wyznaczyc jakas datę kiedy to sie stało.I wlasnie ten termin to jest PIERWSZY DZIEN -PIERWSZY,a nie ostatni czy nastepny po terminie.A jak pierwszy to ktorego:tego od poczatku,czy tego po roku.Juz prosciej nie umiem tego opisac.
 
Nawiązując do tematu przedstawiam coś z innego ptk widzenia

Witam wszystkich bardzo serdecznie , znalazłam nie dawno bardzo ciekawą i intrygującą stronkę ,którą koniecznie powinniście odwiedzić,a mianowicie chodzi o http://smierc.org.pl
szczerze powiedziawszy mam lekki w sobie strach przed otrzymanym wynikiem,ale uważam,że nasycenie swojej ciekawości jest również jakimś rozwiązaniem , z resztą sprawdź i sam się przekonaj ...

aaaa.. i chętnie dowiem się co Ty o tym myślisz

pozdrawiam :)
 
Powrót
Góra