Widzę, że jesteś faktycznie w takiej samej sytuacji jak ja. Według moich ustaleń organ (w tym przypadku PINB) ma wyłączne prawo ustalenia stron postępowania. W praktyce oznacza to, że do momentu wydania ostatecznej decyzji w tej sprawie nie masz absolutnie żadnej możlwości odwołania się gdziekolwiek.
W moim przypadku organ wyższej instancji WINB stwierdził, że "należy kierować się ogólną zasadą, że właściciel nieruchomości sąsiedniej ma interes prawny wynikający z art. 140 Kc do uczestniczenia jako strona w postępowaniach administracyjnych, w wyniku których może zapaść decyzja tak kształtująca stosunki na sąsiedniej nieruchomości (sposób korzystania z niej), iż będzie to miało wpływ na wykonywanie prawa własności przez właściciela nieruchomości sąsiedniej." Jednocześnie wojewódzki inspektor dodał, że tylko organ prowadzący postępowanie jest kompetenty do ustalenia stron i organ wyższej instancji nie ma nic do gadania w tej kwestii.
Pytanie, to po co jest taka instutucja jak WINB jezeli oni nie ma nic do gadania a tylko przyklepuje glupoty ktore pisze im pinb. Przeciez to jakas paranoja.
Jedynym wyjściem jest złożenie wniosku o wznowienie postępowania w trybie art. 145 par. 1 pkt 4. Problem w tym, że w moim przypadku organ celowo zwleka z wydaniem decyzji, co tym samym uniemożliwia mi złożenie w/w wniosku.
Według mnie występuje tutaj luka prawna, która umożliwia nieuczciwym urzędnikom pomijanie "niewygodnych" osób w postępowaniu.
Ja mysle, ze nie masz racji. Nie ma zadnej luki prawnej. Jest to zwykle bezprawie i manipulatywnosc inspektorow NB. Nie ponosza zadnych konsekwencji sluzbowych wiec panoszy sie bezprawie i tyle. Posiadanie prawa strony nie moze wywodzic sie z uznania Inspektora nadzoru budowlanego. To, ze w naszym rejonie takie blublanie uchodzi bezkarnie zarowno WINB jak i PINB nie znaczy ze to jest zgodne z prawem.
Uważam, że osoba, która nie została uznana za stronę powinna mieć możliwość odwołania się do organu wyższej instancji.
Ma mozliwosc. Wezwij swoj PINB do usuniecia naruszenia prawa i uzasadnij to tym co wyzej zacytowales. Odczekaj 30 dni na decyzje i napisz skarge do WSA. To jest ta mozliwosc. Zobacz w Ustawie o Postepowaniu przed Sadami Administracyjnymi jak to sie robi.
Co do formy pisma, u mnie było to jednozdaniowe pismo informujące, że nie zostałem uznany za stronę, bez żadnego uzasadnienia faktycznego, czy też prawnego. Co ciekawe ta decyzja organu została podjęta na podstawie wniosku sąsiada o wykluczenie mnie z postępowania. Wniosek taki oczywiście był nielegalny, ponieważ prawo administracyjne nie przewiuduje możliwości odebrania komuś prawa bycia stroną w toczącym się postępowaniu.