Decyzja, postanowienie czy zwykle pismo

  • Autor wątku Autor wątku warmuta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

warmuta

Użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
135
Jak to jest z pozbawieniem Obywatela przez urzad "prawa bycia strona". Czy takie pozbawienie prawa bycia strona powinno byc wydane przez urzad np. PINB w formie decyzji, jakiegos postanowienia czy wystarczajacym jest ze inspektor przysle pismo obywatelowi X i napisze ze "obywatel X nie jest strona" bo nie udowodnil ze ma "interes prawny"? Zlozylem skarge do PINB na zmiane sposobu uzytkowania czesci budynku mieszkalnego w ktorym jest prowadzona uciazliwa dla mnie dzialalnosc. Mimo, ze jestem bezposrednim sasiadem i jestem w obszarze oddzialywania tej inwestycji (po zmianie sposobu uzytkowania) otrzymalem pismo, iz nie mam interesu prawnego i nie jestem strona. Jak nie jestem (w opinii inspektora) strona to nie bedzie zadnego postepowania.Koniec, kropka.Co mozna w tym przypadku zrobic?
 
W k.p.a. nie ma przepisu, który dawałby podstawę do podejmowania przez organ administracyjny osobnego aktu służącego orzekaniu, czy dany podmiot jest stroną w sprawie, bo dopiero w decyzji załatwiającej sprawę może być stwierdzenie tego, że żądanie pochodziło od strony (wyrok NSA z 30 czerwca 1986, III SA 97/86, ONSA 1987, z. 2, poz. 46).
 
Nie bylo zadnej decyzji, zywkle pismo

chich bulterier napisał:
W k.p.a. nie ma przepisu, który dawałby podstawę do podejmowania przez organ administracyjny osobnego aktu służącego orzekaniu, czy dany podmiot jest stroną w sprawie, bo dopiero w decyzji załatwiającej sprawę może być stwierdzenie tego, że żądanie pochodziło od strony (wyrok NSA z 30 czerwca 1986, III SA 97/86, ONSA 1987, z. 2, poz. 46).

No dobrze, podmiot A domaga sie od PINB wszczecia postepowania administracyjnego i wydania nakazu(decyzji) uzytkowania obiektu na sasiedniej dzialce zgodnie z przeznaczeniem i zatwierdzonym pozwoleniem na budowe. PINB przysyla pismo podmiotowi A w ktorym informuje, ze podmiot A nie jest strona w zwiazku z tym nie bedzie prowadzil postepowania ale nie bedzie informowal podmiotu A o przebiegu sprawy. 2 tyg. pozniej podmiot A dowiaduje sie, ze(jezeli jakiekowiek bylo) postepowanie o zmianie sposobu uzytkowania obiektu zostalo umorzone przez PINB. Nadmienic nalezy iz dzialka na ktorej dokonano samowolnej zmiany sposobu uzytkowania czesci garazowej budynku mieszkalnego lezy w bezposrednim sasiedztwie nieruchomosci podmiotu A a dokonana zmiana sposobu uzytkowania ogranicza i ingeruje w prawo wlasnosci podmiotu A.
 
postępowanie wszczyna się z chwilą wpłyniecia wniosku, tak więc ocena czy ktos jest stroną czy nie nastepuje juz w samym toku postępowania, jeżeli organ stwierdzil ze nie jestes strona powinien wydac decyzje o umorzeniu postepowania zgodnie z art 105 ust 1 KPA. Natomiast to czy rzeczywiscie nie jestes stroną musi wynikac z przepisow prawa materialnego - czy w tym przypadku nie jestes strona nie wiem, bo nie znam tych konkretnych przepisów materialnego prawa.
 
Widzę, że jesteś faktycznie w takiej samej sytuacji jak ja. Według moich ustaleń organ (w tym przypadku PINB) ma wyłączne prawo ustalenia stron postępowania. W praktyce oznacza to, że do momentu wydania ostatecznej decyzji w tej sprawie nie masz absolutnie żadnej możlwości odwołania się gdziekolwiek.

W moim przypadku organ wyższej instancji WINB stwierdził, że "należy kierować się ogólną zasadą, że właściciel nieruchomości sąsiedniej ma interes prawny wynikający z art. 140 Kc do uczestniczenia jako strona w postępowaniach administracyjnych, w wyniku których może zapaść decyzja tak kształtująca stosunki na sąsiedniej nieruchomości (sposób korzystania z niej), iż będzie to miało wpływ na wykonywanie prawa własności przez właściciela nieruchomości sąsiedniej." Jednocześnie wojewódzki inspektor dodał, że tylko organ prowadzący postępowanie jest kompetenty do ustalenia stron i organ wyższej instancji nie ma nic do gadania w tej kwestii.

Jedynym wyjściem jest złożenie wniosku o wznowienie postępowania w trybie art. 145 par. 1 pkt 4. Problem w tym, że w moim przypadku organ celowo zwleka z wydaniem decyzji, co tym samym uniemożliwia mi złożenie w/w wniosku.

Według mnie występuje tutaj luka prawna, która umożliwia nieuczciwym urzędnikom pomijanie "niewygodnych" osób w postępowaniu. Uważam, że osoba, która nie została uznana za stronę powinna mieć możliwość odwołania się do organu wyższej instancji.

Co do formy pisma, u mnie było to jednozdaniowe pismo informujące, że nie zostałem uznany za stronę, bez żadnego uzasadnienia faktycznego, czy też prawnego. Co ciekawe ta decyzja organu została podjęta na podstawie wniosku sąsiada o wykluczenie mnie z postępowania. Wniosek taki oczywiście był nielegalny, ponieważ prawo administracyjne nie przewiuduje możliwości odebrania komuś prawa bycia stroną w toczącym się postępowaniu.
 
Ostatnia edycja:
Nie ma luki prawnej, jest cos innego

barteks2 napisał:
Widzę, że jesteś faktycznie w takiej samej sytuacji jak ja. Według moich ustaleń organ (w tym przypadku PINB) ma wyłączne prawo ustalenia stron postępowania. W praktyce oznacza to, że do momentu wydania ostatecznej decyzji w tej sprawie nie masz absolutnie żadnej możlwości odwołania się gdziekolwiek.

W moim przypadku organ wyższej instancji WINB stwierdził, że "należy kierować się ogólną zasadą, że właściciel nieruchomości sąsiedniej ma interes prawny wynikający z art. 140 Kc do uczestniczenia jako strona w postępowaniach administracyjnych, w wyniku których może zapaść decyzja tak kształtująca stosunki na sąsiedniej nieruchomości (sposób korzystania z niej), iż będzie to miało wpływ na wykonywanie prawa własności przez właściciela nieruchomości sąsiedniej." Jednocześnie wojewódzki inspektor dodał, że tylko organ prowadzący postępowanie jest kompetenty do ustalenia stron i organ wyższej instancji nie ma nic do gadania w tej kwestii.


Pytanie, to po co jest taka instutucja jak WINB jezeli oni nie ma nic do gadania a tylko przyklepuje glupoty ktore pisze im pinb. Przeciez to jakas paranoja.


Jedynym wyjściem jest złożenie wniosku o wznowienie postępowania w trybie art. 145 par. 1 pkt 4. Problem w tym, że w moim przypadku organ celowo zwleka z wydaniem decyzji, co tym samym uniemożliwia mi złożenie w/w wniosku.

Według mnie występuje tutaj luka prawna, która umożliwia nieuczciwym urzędnikom pomijanie "niewygodnych" osób w postępowaniu.

Ja mysle, ze nie masz racji. Nie ma zadnej luki prawnej. Jest to zwykle bezprawie i manipulatywnosc inspektorow NB. Nie ponosza zadnych konsekwencji sluzbowych wiec panoszy sie bezprawie i tyle. Posiadanie prawa strony nie moze wywodzic sie z uznania Inspektora nadzoru budowlanego. To, ze w naszym rejonie takie blublanie uchodzi bezkarnie zarowno WINB jak i PINB nie znaczy ze to jest zgodne z prawem.

Uważam, że osoba, która nie została uznana za stronę powinna mieć możliwość odwołania się do organu wyższej instancji.


Ma mozliwosc. Wezwij swoj PINB do usuniecia naruszenia prawa i uzasadnij to tym co wyzej zacytowales. Odczekaj 30 dni na decyzje i napisz skarge do WSA. To jest ta mozliwosc. Zobacz w Ustawie o Postepowaniu przed Sadami Administracyjnymi jak to sie robi.


Co do formy pisma, u mnie było to jednozdaniowe pismo informujące, że nie zostałem uznany za stronę, bez żadnego uzasadnienia faktycznego, czy też prawnego. Co ciekawe ta decyzja organu została podjęta na podstawie wniosku sąsiada o wykluczenie mnie z postępowania. Wniosek taki oczywiście był nielegalny, ponieważ prawo administracyjne nie przewiuduje możliwości odebrania komuś prawa bycia stroną w toczącym się postępowaniu.

money, money, money. najbardziej skorumpowana grupa urzednikow panstwowych.
 
Powrót
Góra