piszesz: "Możesz zawsze odwołać się od decyzji BVA do Sądu Administracyjnego, skoro ktoś z Twojej rodziny otrzymał obywatelstwo niemieckie na podstawie Spätaussiedler."
A wiec do roku 1992 jako Spätaussiedler nie trzeba bylo udowadniac specjalnie nic, bo obywatelstwo sie otrzymywalo, jak pisalem, "durch Aufnahme in Deutschland als Vertriebener oder dessen Abkömmling" (=Spätaussiedler)"
A fakty byly w Polsce po wojnie takie , ze mowilo sie
/Volkslista/ eins-zwei = uciekaj (do Niemiec)
drei-vier = bleibe hier (w Polsce)
Wiekszosc z tych Slazakow z lista III i IV musiala przejsc po wojnie tzw. weryfikacje, gdzie wobec wladz polskich deklarowala narodowosc polska i przywiazanie do narodu polskiego i twierdzila, ze do Volkslisty byla przymuszona.
Kto chcial, mogl, wyjechac w ramach akcji laczenia rodzin w latach 70-tych albo najpozniej w roku 1980-81, kiedy dzieki Solidarnosci wszyscy dostawali paszporty, albo w latach 1989-1992, kiedy kazdy obywatel polski mial juz paszport w domu i mogl jedzic, gdzie chce bez pytania.
Trudno sie dziwic wladzom niemieckim, ze teraz bardzo podejrzliwie podchodza do osob, ktore nie skorzystaly z zadnej z ww. mozliwosci przyjadzu do ojczyzny, z ktora sie czuja niby tak przywiazani..... Udowadniane tutaj czegokolwiek przed sadem administracyjnym, szczegolnie przez osoby, ktore z reguly nie mowia ani be ani me po niemiecku, to bardzo ryzykowny interes, bo trzeba slono oplacic adwokatow niemieckich