DialTone i Alior Bank

  • Autor wątku Autor wątku hektorw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Bank.
Wcześniej było już kilka innych takich instytucji które chciały rozmawiać na zasadzie
"proszę spłacić całość zobowiązań natychmiast"
Teraz też tak było ale nagle po złożeniu kolejnego wniosku o ugodę piszą co innego.
Ja chcę rozmawiać tylko z bankiem ale pewnie za mały pikuś jestem dla nich...
 
Ja Malinowski napisał:
Nie wiem czy ma to sens, ale chciał rozmawiać o ugodzie i na przeszkodzie stanęła mu konieczność weryfikacji danych.
Z bankiem rozmawiam.
Z nimi, ktokolwiek to jest nie chcę.
Tym bardziej, że jak zostało wspomniane to będą dodatkowe koszty.
 
hektorw napisał:
Ja chcę rozmawiać tylko z bankiem
Do tego celu bank ma pełnomocnika.
hektorw napisał:
Z nimi, ktokolwiek to jest nie chcę.
Ty nie będziesz decydować za bank, czy ma rozmawiać z Tobą osobiście, czy woli wynająć do takich celów inny podmiot. W d... się poprzewracało. Nie chcesz rozmawiać, nie rozmawiaj. Po prostu spłać dług.
hektorw napisał:
to będą dodatkowe koszty.
Nie będzie.
 
Alladyn_A napisał:
Znam większe, Alior łupi kolegę, któremu podwinęła się noga, a jest w Polsce instytucja zawana bankiem, która łupi dosłownie wszystkich swoich kredytobiorców, dopisuje kary z księżyca w wysokości 200 zł miesiąc w miesiąc, kto tylko weźmie tam kredyt jest zgubiony na lata. A nazwa tego banku zaczyna się na I jak Ikar.

Brałem kredyt i wielu moich znajomych, Spłaciłem i wszystko było tak jak nalezy. Ważne zeby rzeczytac regulaminy itp. żeby potem nie było zdziwienia.
 
hektorw napisał:
Witam,
Pokrótce przedstawię o co chodzi.
Miałem dwa kredyty w Alior Banku które spłacałem już kilka lat ale na początku tego roku komornik wsiadł mi na pensję która jest moim jedynym dochodem i dodatkowo raz zabrał mi też pieniądze z konta na które poszedł przelew z wypłatą, co spowodowało kompletny brak możliwości spłaty obu kredytów przez kilka miesięcy w Alior i jednego znacznie większego w Millennium.
Jeszcze zanim wiedziałem o możliwości nastąpienia takiej sytuacji poinformowałem o tym oba banki i złożyłem pisma o restrukturyzację/ugodę ale Alior domówił.
Po około roku jak już sprzedałem wszystko co miałem wartościowego żeby jakoś regulować zobowiązania zaczęły się problemy z ww komornikiem.
Oczywiście Alior nie chciał słuchać ani iść mi na rękę pomimo, że byłem ich dobrym klientem od kilku dobrych lat i wypowiedział umowę obu kredytów.
Sprawa trafiła d esądu, oczywiście się odwołałem no i sprawa trafiła do mojego miejsca zamieszkania.
Odbyła się już pierwsza rozprawa w związku z mniejszym kredytem i o dziwo nie przyszedł prawnik z banku. Ja oczywiście nie mam pieniędzy na opłacenie prawnika z wyboru a wniosek o prawnika z urzędu został odrzucony.
Prawdopodobnie przez brak obecności prawnika z banku udało mi się jakoś wyjaśnić w sądzie jak się sprawa miała i czym zostało to spowodowane.
Sprawa odroczona na 1 dzień po sprawie o większy kredyt w tym banku ale to jeszcze 3 miesiące "spokoju".
Oczywiście po tym jak komornik zszedł mi z pensji na tyle żeby mi zostawały jakieś pieniądze zacząłem dobrowolnie spłacać części rat na jakie mnie stać na obecną chwilę.
W Millennium udało się dojść do ugody ale w Alior pismo jakby przepadło (znowu) bo nikt nic nie wie.

Dzisiaj dzwoniłem do departamentu windykacji i nie uzyskałem żadnej odpowiedzi.

Jedyne co to mam się niby zgłosić do firmy windykacyjnej DialTone z którą nie mam nic wspólnego.
Wcześniej było vratislavia lex, incaso i kruku a teraz nęka mnie właśnie DialTone.
Fakt nękania od prawie roku telefonami smsami itd. starałem się zgłosić na policję ale chyba im się nie chce nic robić ...
Z windykacją Alior byłem zawsze w kontakcie, więc nie rozumiem dlaczego przekazują to do jakichś firm? Czyżby zmiana podejścia do klienta po przejęciu przez PZU?

I tu nasuwa się pytanie, czy mam się z nimi kontaktować bo oni wiecznie chcą wszystkich moich danych włącznie z rozmiarem buta ... czy czekać na wyrok sądu?
Jeśli czekać to może ktoś mi podpowie jak ogarnąć sprawę banku żeby trafiło to do odpowiedniego departamentu żebym chociaż wiedział czy chcą współpracować czy już nie?

Trzeba było się nie zadłużać. Czegoś kolego nie dopilnowałeś. Nie rozumiem czemu się dziwisz.
 
Michalos9 napisał:
Trzeba było się nie zadłużać. Czegoś kolego nie dopilnowałeś. Nie rozumiem czemu się dziwisz.
Tak "masz rację" nie znając szczegółów o których nie napisałem.
Dopilnowałem wszystkiego ale zostałem i tak oszukany "zgonie z prawem", pojmujesz "kolego"?
Dziwię się, bo nie rozumiem jak mając dowody na oszustwo/wyłudzenie dalej to ja mam odpowiadać za wszystko.
Ps. jesteś kolejnym windykatorem? ;)
 
Ja Malinowski napisał:
Cytat:
Napisał/a hektorw
Ja chcę rozmawiać tylko z bankiem
Do tego celu bank ma pełnomocnika.
Cytat:
Napisał/a hektorw
Z nimi, ktokolwiek to jest nie chcę.
Ty nie będziesz decydować za bank, czy ma rozmawiać z Tobą osobiście, czy woli wynająć do takich celów inny podmiot. W d... się poprzewracało. Nie chcesz rozmawiać, nie rozmawiaj. Po prostu spłać dług.
Cytat:
Napisał/a hektorw
to będą dodatkowe koszty.
Nie będzie.
Pełnomocnika to bank ma w sądzie z tego co wyczytałem z akt.
Nigdzie mi się nie poprzewracało, rozmowy chcę toczyć z bankiem a nie z jakimiś z d... jak to nazwałeś "firmami".
Dług spłacam regularnie od czasu jak komornik (60%) zszedł mi z pensji o czym informowałem bank po rozmowach z księgowością (kiedy skończy się spłata "zadłużenia" bez prawomocnego wyroku).
 
Powrót
Góra