Wprawdzie nie piszesz tego dokładnie, ale przypuszczam, że to wyrównanie szkody, czyli ta zapłata tych 12 tys. euro dla poszkodowanej firmy, była warunkiem zawieszenia wykonania wyroku; czyli tzw. "Auflage". Ten warunek ("Auflage") zawarty jest zawsze w postanowieniu o zawieszeniu kary (w Niemczech zawieszenie wykonania kary nie wynika z wyroku, lecz z postanowienia, które sąd wydaje i ogłasza wraz z wyrokiem po zamknięciu rozprawy). Jeśli ten wyrok zapadł i stał się prawomocny kilka lat temu - jak piszesz - to musisz się liczyć z tym, że już dawno temu zapadło odwołanie zawieszenia jego wykonania (czyli jak się Polsce mówi: odwieszenie), skoro nie spełniłeś warunku zawieszenia, czyli nie płaciłeś nic poszkodowanej firmie. Powinieneś był dostać postanowienie sądu o odwołaniu tego zawieszenia (nazywa się to po niemiecku: Widerruf der Aussetzung zu Bewährung). Co powinieneś zrobić? Powinieneś dowiedzieć się w sądzie, jaki jest obecny stan sprawy, tzn. czy i jeśli tak, to kiedy zawieszenie zostało odwołane. A jeśli zostało odwołane, to sędzia na pewno wydał nakaz aresztowania, który obowiązuje w Niemczech. I tu wyjaśniam, że Niemcy w drobnych sprawach nie wydają tzw. Europejskiego Nakazu Aresztowania i nie występują do innych państw o wydanie skazanego (o "ekstradycję"), co Polska robi bardzo często nawet w bardzo drobnych sprawach (ostatni przykład: kara 8 mies. więzienia za skradziony rower o wart. 180 zł, a koszty ekstradycji ze Szkocji ponad 7,5 tys. funtów (!). Powtarzam: Powinieneś zadzwonić do sekretariatu sądu, który wydał wyrok, podać sygnaturę akt i spytać, czy: 1. zawieszenie zostało odwołane; 2. czy wydany został nakaz aresztowania (Haftbefehl).
I jeszcze jedno na koniec: Skoro nie mogłeś tego zapłacić, bo np. nie miałeś pracy i pieniędzy, to trzeba było napisać do sądu, że obiektywnie nie jesteś w stanie tego spłacać. Sąd nie mógłby odwiesić wykonania kary, ponieważ warunkiem byłoby, że mogłeś, byłeś w stanie, ale nie chciałeś (czyli "olałeś") tę powinność. A skoro nic nie napisałeś, to sąd nie miał innego wyjścia, i jeśli gdzieś tam nie przeoczył Twoich akt, to zawieszenie na pewno odwołał. A adwokat to będzie Ci w tej sprawie potrzebny dopiero wtedy, kiedy już będziesz pewny tego, że zawieszenie zostało odwołane i że jest niem. nakaz aresztowania. Bo zadaniem adwokata będzie dokładnie wyjaśnić sądowi, dlaczego nie płaciłeś nic poszkodowanemu, i przekonanie sądu, aby zawiesił Ci wykonanie kary po raz drugi.