K
krystiansen1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 24
Witam
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad pewnym fenomenem.
Polska posiada jedne z najwyższych podatków w cywilizowanym świecie.
Podatki bez- lub pośrednio płaci każdy.
Są jednak legalnie działające wyjątki które bezczelnie śmieją się państwu (pożal się Boże) 'prawa' w twarz... a mianowicie nocne kluby i dyskoteki.
Od dobrych 10 lat regularnie odwiedzam różne kluby - i nie sięgam pamięcią abym otrzymał paragon fiskalny płacąc wejście na bramce...
Na barze za to jest 'dobrze' czyli jakieś 50/50 (sic!) że dostaniesz paragon, ostatnio zauważyłem że drukarki drukują rachunki próbne... bez nipu, bez vatu, bez problemu !
Dobrze uczęszczany klub to weekendowo nawet kilka tysięcy odwiedzin.
Wejście 10,15 ale nawet i 30zł.
Bardzo łatwo wyliczyć że w grę wchodzą ogromne sumy.
Pieniądz z ręki do ręki.
Skąd ten fenomen ? Chyba dlatego że skarbówka pracuje do 15:30 - kto by się po nocach fatygował na kontrole, bo dzienne kontrole zapewne wychodzą dobrze...
Swoją drogą, ciekawe ile wejściówek sprzedanych za weekend wykaże jakiś większy klub których w każdym polskim mieście jest kilka...5, 10 ? A w galerii na stronie bawi się naraz kilkaset osób...
Inna sprawa praca na czarno, bez umowy, bez uprawnień (ochrona) .... luz, wolna Amerykanka !
Ktoś mądry wytłumaczy mi jak to jest i na czym ten fenomen polega ?
Bez vatu, bez dochodowego - bez kontroli, bez kar - codzienność w 99,9% klubów/dyskotek w Polsce...
Tutaj są te miliardy których tak bardzo potrzebuje Partia Oszust, yyy PO.
Nie w krzakach przy drogach z fotoradarami.
Pozdrawiam,
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad pewnym fenomenem.
Polska posiada jedne z najwyższych podatków w cywilizowanym świecie.
Podatki bez- lub pośrednio płaci każdy.
Są jednak legalnie działające wyjątki które bezczelnie śmieją się państwu (pożal się Boże) 'prawa' w twarz... a mianowicie nocne kluby i dyskoteki.
Od dobrych 10 lat regularnie odwiedzam różne kluby - i nie sięgam pamięcią abym otrzymał paragon fiskalny płacąc wejście na bramce...
Na barze za to jest 'dobrze' czyli jakieś 50/50 (sic!) że dostaniesz paragon, ostatnio zauważyłem że drukarki drukują rachunki próbne... bez nipu, bez vatu, bez problemu !
Dobrze uczęszczany klub to weekendowo nawet kilka tysięcy odwiedzin.
Wejście 10,15 ale nawet i 30zł.
Bardzo łatwo wyliczyć że w grę wchodzą ogromne sumy.
Pieniądz z ręki do ręki.
Skąd ten fenomen ? Chyba dlatego że skarbówka pracuje do 15:30 - kto by się po nocach fatygował na kontrole, bo dzienne kontrole zapewne wychodzą dobrze...
Swoją drogą, ciekawe ile wejściówek sprzedanych za weekend wykaże jakiś większy klub których w każdym polskim mieście jest kilka...5, 10 ? A w galerii na stronie bawi się naraz kilkaset osób...
Inna sprawa praca na czarno, bez umowy, bez uprawnień (ochrona) .... luz, wolna Amerykanka !
Ktoś mądry wytłumaczy mi jak to jest i na czym ten fenomen polega ?
Bez vatu, bez dochodowego - bez kontroli, bez kar - codzienność w 99,9% klubów/dyskotek w Polsce...
Tutaj są te miliardy których tak bardzo potrzebuje Partia Oszust, yyy PO.
Nie w krzakach przy drogach z fotoradarami.
Pozdrawiam,
Ostatnia edycja: