dlug, firma windykacyjna sciga

  • Autor wątku Autor wątku Tadeusztadeusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Tadeusztadeusz

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
9
Witam, mam problem bo jakiś czas temu pracowalem w pewnej firmie 'na czarno' przez ok połtora miesiąca ktora miala duze straty w towarze i zostalem oskarżony przez pracodawce o przyczynienie sie do dlugu i kazal mi podpisc dlug ktory będe spłacał w ratach, balem sie wiec podpisalem mimo ze niczego nie ukradlem z firmy, bo o to mnie oskarzyl pracodawca. teraz nasłał na mnie firme windykacyjną która chce ode mnie żebym spłacał ten dług, dług był podpisany na zwykłej kartce papieru, podpisałem ale nie przyznałem się do kradzieży bo oczywiście jej nie dopuściłem się. Mam pytanie co w związku tym moge zrobić, czy jeśli firma windykacyjna złoży sprawe do sądu to najpierw musi być uznana moja wina, kradzież czy chodzi tylko o to co podpisałem?
 
"Podpisanie dlugu" na zwykłej czy specjalnej kartce - nie ma to znaczenia.

Co to oznacza "bałem się" ? Jeśli obawiałeś się poważnego zagrożenia osobistego lub majątkowego to możesz złożyć pisemne oświadczenie o tym, że dług podpisałeś pod wpływem groźby. Wtedy takie przyjęcie długu będzie niewiążące.
Oświadczenie składa się wobec tego, komu podpisałeś dług.

Sprawa i tak może otrzeć się od sąd.
 
tylko, że ten pracodawca nagrywał też rozmowe w której pytał czy czuje się dobrze, no i miał świadka jeszcze, a to czy jestem niewinny tej kradzieży ma jakieś znaczenie czy to ten papierek jest tylko ważny?.. tak obawiałem się zagrożenia, konsekwencjami
 
Ostatnia edycja:
Tadeusztadeusz napisał:
tylko, że ten pracodawca nagrywał też rozmowe w której pytał czy czuje się dobrze, no i miał świadka jeszcze
a jaki związek mają te pytania pracodawcy? Tak jak radzi Miocen powołaj się na wadę oświadczenie woli (groźba). A co świadek widział?
 
Nagrywał rozmowę za Twoją wiedzą? Jeśli nie, taki dowód można próbować obalić w sądzie jako naruszający prawo do prywatności (aczkolwiek nie zawsze to działa).
Kradzież (tzn. jej brak) tu nie ma znaczenia, bo jak rozumiem będą Cię ścigać nie za czyn niedozwolony tylko za niewykonanie zobowiązania, które podpisałeś (przyjęcie długu).

w której pytał czy czuje się dobrze

Zatem kazał Ci to podpisywać?...
 
świadek tylko był przy rozmowie i podpisaniu, jak w ogóle długo może taka firma windykacyjna mnie zwywać do zapłaty no i co jeśli nie będe płacił?.. czy jeśli chodzi o sprawe w sądzie to będzie najpierw dochodzenie w sprawie tego czy ukradłem mienie czy sprawa będzie dotyczyła tylko papierka, a takie oświadczenie o którym radzi Miocen mam dostarczyć tylko i wyłącznie temu pracodawcy?
 
wiedziałem o nagrywaniu rozmowy bo mnie o tym poinformował
 
wyczytałem że uprawnienie do uchylenia się od groźby wygasa z upływem roku od chwili, kiedy stan obawy ustał, czyli jeśli zdąże przed rokiem to jakie są szanse że obejdzie się bez spłacania i bez sądu? a co jeśli pracodawca zingnoruje moje pismo? musze wnieść sprawe do sądu?
 
Powiedz coś więcej o tym "papierku". Jaką treść zawierał. Czy to był np. weksel (musiałby mieć to słowo w tytule)?
 
to była zwykła kartka papieru na której napisałem że ja XYZ będe spłacał w takich i takich ratach dług w takiej wysokości, i mój podpis, to wszystko.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli było napisane, tylko to co mówisz, to poza tym, co słusznie doradzali Ci inni użytkownicy (uchylenie się od skutków oświadczenia woli), możesz spokojnie śmiać się z "wierzyciela", bowiem ten "papierek" bardziej do podtarcia się nadaje (chociaż śliski i sztywny) niż do sądu. Chyba, że wierzyciel dysponuje jeszcze innymi dowodami na poparcie swojego roszczenia.
 
A skąd wiedziałeś co napisać? A inni pracownicy też takie"krzywe" oświadczenie woli składali? Poza tym niech ten pracodawca uważa bo się wyda,że zatrudnia więcej niż tylko Ciebie "na czarno"...no bo jak byś niby miał za coś spłacać skoro oficjalnie tam nie pracujesz? Sam na siebie chce bacika kręcić?Bo można te obie sytuacje połączyć w sensowną całość.
 
no właśnie Mała Mi78 nie tylko ja to wypisywałem(z tamtymi nie mam kontaku), a osoba która dzwoni z firmy windykacyjnej twierdzi że przegram w sądzie, (pewnie straszą tylko) i interesuje ich tylko papierek który podpisałem a nie dlaczego.To już ok roku trwa i dostałem pismo o umieszczeniu mnie na 'czarnej liście dłużników', wcześniej że musze zapłacić od razu całość itp. teraz próbują się ze mną spotkać a przez telefon mówią o wpłate na jakieś konto które widniało na pismach które przysyłali. Zakładając że nawet jeśli podadzą mnie do sądu i przez ten papierek przegram to będe się liczył z dodatkowymi kosztami? a spłacał dług w jakiś dogodnych ratach czy też nie? jak to wygląda? ile trwa.. bo podczas rozmowyz kimś z firmy windykacyjnej ta osoba twierdziła że dodatkowo jeszcze odpowiem za kradzież ale przecież to chyba niemożliwe żeby udowodnili mi coś czego nie miało miejsca a tylko przypuszczenia są i skoro interesuje ich tylko ten papierek to dlaczego wspomniał o kradzieży? tu są jakieś niedociągnięcia, tylko nie wiem co mogą mi w tej sytuacji zrobić
 
Tadeusztadeusz napisał:
interesuje ich tylko papierek który podpisałem a nie dlaczego.
Jeśli faktycznie odadzą sprawę do sądu to tam zeznasz,że podpisałeś to podpresją i powołaj się na wadę oświadczenie woli (groźba). No i
Tadeusztadeusz napisał:
ta osoba twierdziła że dodatkowo jeszcze odpowiem za kradzież ale przecież to chyba niemożliwe żeby udowodnili mi coś czego nie miało miejsca a tylko przypuszczenia są
Wtedy firma która Cię zatrudniła na tzw "czarno"odpowie za to,że nie zatrudniła Cię na umowę,a co za tym idzie oszukiwała skarb państwa nie odprowadzając składek.Tylko musisz to podkreślić,że nie dali Ciu mowy itd. Poza tym możesz też powiedzieć to"szefowi",że jeśli nie zrezygnuje z windykacji to rozegrasz tak sprawę,że jeszcze odpowie za to oszustwo. A dlaczego w ogóle pracowałeś"na czarno"?Podejrzewam,że nie było innej pracy dla Ciebie a miałeś ciężką sytuację materialną i korzystałeś z tego co się dało siedząc cicho jak mysz pod miotłą,że nie masz umowy ale potrzebowałeś pieniędzy nażycie. Dobrze byłoby, gdybyś w tym czasie jak tam pracowałeś nie pobierał zasiłków dla bezrobotnych i z MOPS (niestety ludzie tak robią) bo wtedy może wyjść również na jaw,że Ty również w tym względzie oszukiwałeś. Rozumiesz o co chodzi? I tego się trzymaj.Poskładaj to wszystko sobie dobrze że by nikt nie był wstanie Cię zagiąć pod żadnym względem w temacie.
 
rozumiem, w tamtym czasie nie pobierałem żadnych zasiłków itp, nie miałem pracy i faktycznie brałem co się da. Tylko wyczytałem że złożyć oświadczenie woli można w ciągu roku temu komu podpisałem ten dług, a rok mija za kilkanaście dni i nie wiem czy w tej kwesti mam coś robić, tzn iść do prawnika który to wypisze i doradzi?
 
z tym kwitem to nie jest wesoło, tyle powiem. ale nie dramatycznie.
 
Na moje oko to ten pracodawca nie ma zadnego dowodu na przekazanie tobie kasy, wiec ten papierek jest nic niewarty. Ja bym sie nie pieprzyl i oskarzyl o wyludzenie.
 
Powrót
Góra