W
wrzesniowa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 19
Witam.
Jestem nowa na forum, jeśli wrzucam w złe miejsce swój post to z góry przepraszam.
Moja sprawa wygląda następująco. Mój mąż przez lata korzystał z konta w banku PKO BP. W ubiegłym roku stracił pracę, mamy malutkie dziecko, weszliśmy na 3tysiące debetu. Pisaliśmy pisma do banku w celu spłacenia zadłużenia w ratach. Bez odzewu. Po paru miesiącach przyszło pismo od firmy EGB Investments że przejęli nasze zadłużenie. Wyczytaliśmy iż istnieje możliwosc spłaty ratalnej, znów wystosowaliśmy pismo i znów brak odpowiedzi. Postanowiliśmy wpłacac te pieniądze na własną rękę. Obecnie nie ma dnia, żeby pracownicy tej firmy nie dzwonili do naszego domu. Jednego dnia ktoś dzwoni, mówimy, że będziemy wpłacac w takich a takich kwotach, jak się uda to więcej i szybciej, ktoś potwierdza, że dobrze. Następnie dnia od rana znów telefony, dobijają się za mężem, poinformowałam że dnia poprzedniego już ktoś z nim rozmawiał i ustalili wpłaty, ale osoba po drugiej stronie słuchawki często jest niemiła i z pretensją rzuca że prosi o kontakt. Myśleliśmy, żeby wziąc jakiś nieduży kredyt i to spłacic, ale obecnie mąż ma tylko umowę na czas próbny i nikt nam kredytu nie udzieli.
Czy w jakiś logiczny sposób można tę sprawę załatwic? Wiem, że mamy to zadłużenie, jak najbardziej chcemy je spłacic ale ich ciągłe telefony wprowadzają tylko nerwową atmosferę.
Jestem nowa na forum, jeśli wrzucam w złe miejsce swój post to z góry przepraszam.
Moja sprawa wygląda następująco. Mój mąż przez lata korzystał z konta w banku PKO BP. W ubiegłym roku stracił pracę, mamy malutkie dziecko, weszliśmy na 3tysiące debetu. Pisaliśmy pisma do banku w celu spłacenia zadłużenia w ratach. Bez odzewu. Po paru miesiącach przyszło pismo od firmy EGB Investments że przejęli nasze zadłużenie. Wyczytaliśmy iż istnieje możliwosc spłaty ratalnej, znów wystosowaliśmy pismo i znów brak odpowiedzi. Postanowiliśmy wpłacac te pieniądze na własną rękę. Obecnie nie ma dnia, żeby pracownicy tej firmy nie dzwonili do naszego domu. Jednego dnia ktoś dzwoni, mówimy, że będziemy wpłacac w takich a takich kwotach, jak się uda to więcej i szybciej, ktoś potwierdza, że dobrze. Następnie dnia od rana znów telefony, dobijają się za mężem, poinformowałam że dnia poprzedniego już ktoś z nim rozmawiał i ustalili wpłaty, ale osoba po drugiej stronie słuchawki często jest niemiła i z pretensją rzuca że prosi o kontakt. Myśleliśmy, żeby wziąc jakiś nieduży kredyt i to spłacic, ale obecnie mąż ma tylko umowę na czas próbny i nikt nam kredytu nie udzieli.
Czy w jakiś logiczny sposób można tę sprawę załatwic? Wiem, że mamy to zadłużenie, jak najbardziej chcemy je spłacic ale ich ciągłe telefony wprowadzają tylko nerwową atmosferę.