Dług po 7 latach

  • Autor wątku Autor wątku prawojj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

prawojj

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
14
7 lat temu kiedy miałem firme sprzedałem sprzęt za który nie dostałem pieniędzy z faktury, bo klient chciał go wyłudzić, zresztą wtedy nie tylko ode mnie.
1. Czy takie sprawy ulegają przedawnienieu, czy mogę jakoś odzyskać te pieniądze?
2. Jeśli tak to jak to zrobić?
3. Jeśli faktura była na firme która nie istnieje juz dzisiaj czy wszystko przepadło?
Z góry dzięki za odpowiedz
 
Przedawnienie umowy sprzedaży to 2 lata.
 
Czyli rozumię, że tamte pieniądze już staciłem?
Więc wystarczy ukrywać się przez 2 lata żeby kogoś okraść i nie ponieść konsekwencji, czy jest jakis sposób zeby jednak ta osoba poczuła, że kradzież nie popłaca, no chyba że jednak popłaca.
 
Wystarczy znać podstawy prawa, aby do tego nie dopuścić. Po 7 latach się ocknąłeś?
Jakbyś wtedy skierował sprawę do sądu, miałbyś pewny wyrok.

Teraz też możesz skierować sprawę do sądu, ale wyrok już pewny nie jest - pozwany może podnieść zarzut przedawnienia.

Jeśli jesteś w stanie udowodnić, że to było wyłudzenie - to zdaje się, że będziesz w lepszej sytuacji. Ale niech mnie ktoś ewentualnie poprawi.
 
Co to znaczy, że firma nie istnieje?
 
Moge sprawe założyć nie będąc w kraju? czy tego się obejść nie da? i może ktoś wie jakiego rzędu to są koszta - chodzi o realny przedział i ile czasu takie coś moze trwać, może nie warto się bawić w sądy tylko poprostu wysłać "windykatora" do niego żeby go odszukał i przypomniał że winny jest za zapłącenie faktury.
 
Flicka napisał:
Co to znaczy, że firma nie istnieje?

Chodziło mi oto, że gdyby była zamknięta, aczkolwiek na razie jest zawieszona.
 
Chodzi o działalność gospodarczą osoby fizycznej?
 
W takim razie fakt zawieszenia lub wyrejestrowania działalności nie ma wpływu na twoje roszczenie do tej osoby.
 
Flicka napisał:
W takim razie fakt zawieszenia lub wyrejestrowania działalności nie ma wpływu na twoje roszczenie do tej osoby.

Co w takim razie mogę zrobić?
Jest sens się tym zajmować.
Chodzi mi o praktyczne podejście a nie teoretyczne.
Faktura opiewała na kwotę ok.4500 zł
 
Jeśli uważasz, że dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia w sądzie, możesz spróbować wyegzekwować roszczenie.

Jeśli podniesie taki zarzut, stracisz opłatę sądową (5%) i być może będziesz mu musiał oddawać za adwokata - 2400zł.
 
Flicka napisał:
Jeśli uważasz, że dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia w sądzie, możesz spróbować wyegzekwować roszczenie.

Jeśli podniesie taki zarzut, stracisz opłatę sądową (5%) i być może będziesz mu musiał oddawać za adwokata - 2400zł.

Jeśli podniesie zarzut przedawnienia. Można coś ugrać. Chodzi mi oto żeby koszty nie przeważyły nad zyskami.

Prowadzicie takie sprawy?
 
Jakie dokumenty trzeba i ile to będzie kosztować?
 
Forum nie miejscem na to, zapraszam na priv.
 
Flicka napisał:
Jeśli podniesie taki zarzut, stracisz opłatę sądową (5%) i być może będziesz mu musiał oddawać za adwokata - 2400zł.
2400? Skąd taka kwota? 600 pln - to się zgodzę.
Ponadto przy wyborze sądu elektronicznego - mniejsze koszty sądowe.
 
Racja, nie wiem czemu, ale wcześniej przeczytałam że jest to kwota 4500$, a nie 4500zł. W takim przypadku opłata sądowa też nie wyniesie 5%, tylko 100zł.
 
Flicka napisał:
W takim przypadku opłata sądowa też nie wyniesie 5%, tylko 100zł.

A w postępowaniu elektronicznym - 56,25...
Sorry, że wcinam się Wam w dialog, ale człowiek walczy o należność przedawnioną, więc wybór najtańszych opcji oznacza w razie przegranej minimalizację dodatkowych strat.
 
Powrót
Góra