Dług po zmarłym męzu

  • Autor wątku Autor wątku Astraja
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Astraja

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
2
Witam,
Po śmierci męża zostałam z kilkoma długami bankowymi, które pospłacałam. Kopie wszystkich umów kredytowych pozostawił mąż, więc wiedziałam ile będę musiała spłacić. Jakiś miesiąc temu zaczął dzwonić do mnie ktoś z zastrzeżonego numeru, okazało się że jest to firma windykacyjna która zarządzała ode natychmiastowej spłaty kwoty 17 tysięcy. Nadmieniam iż nie uzyskałam od nich żadnego monitu o długu. Według tej firm kredyt został wzięty w 2007 roku. Kobieta która do mnie dzwoniła żądała ode mnie dokumentów o spadku i wprost powiedziała mi że mam "załatwić" pieniądze na spłatę. Moje pytanie jest następujące. Czy po takim czasie mogą żądać ode mnie spłaty tego długu i czy mogą tę sprawę załatwiać w ten sposób telefonicznie, gdy nie dostałam od ich żadnych dokumentów. Mąż nie żyje od 16 lutego 2008 roku
 
kobieto, nie daj się zastraszyć, zażądaj od nich:
1/ dokumentu, z którego wynika dysponowanie przez nich wierzytelnością /cesja, przelew, pełnomocnitwo/, a jak Ci je okazą
2/ wyliczenia żądanej kwoty.
Pamiętaj przy tym o:
1/ przedawnieniu /3 lata od postawienia kredytu w stan wymagalności/,
2/ odbieraniu i uważnym czytaniu wszelkiej korespondencji /szczególnie z sądu, także tej ,,bez pieczątek i podpisów"/.
Pozdrawiam
 
Na Forum zawieszono poradnik "Windykacja. Instrukcja postępowania z firmami windykacyjnymi". Proszę poszukać.
 
Na razie nie mam od tej firmy żadnych wiadomości ale gdy zadzwonią to poproszę ich o wysłanie w/w dokumentów. Serdecznie dziękuje za pomoc
 
Proponuję w każdej rozmowie telefonicznej wyraźnie mówić że nie uznajesz długu i to samo zamieszczać w każdym piśmie kierowanym do w/w firmy windykacyjnej.
 
Witam.
przyszło dzisiaj do domu wezwanie windykacyjne do nieżyjącego od 8 lat szwagra.
Wezwanie przysłała firma intrum justitia.
Sprawa dotyczy niezapłaconej składki ubezpieczenia samochodowego. Szwagier zmarł w kwietniu 2004 roku a roszczenie dotyczy składki, która miała być zapłacona w październiku 2004 roku. Samochód, którego składka dotyczyła został sprzedany przed upływem terminu wymaganego na uregulowanie składki
Moja siostra-wdowa, zadzwoniła do firmy i pytała o szczegóły, jednak zakończyło się na przesłuchaniu mojej siostry o to, czy była wspólność majątkowa itp.
Co począć w takiej sytuacji?
wezwanie przyszło listem zwykłym,ale nie o uchylanie się chodzi czy podnoszenie , ze jest to przeterminowane, tylko w ogóle zasadność roszczeń firmy ubezpieczeniowej w opisanej wyżej sytuacji.
Będę wdzieczny za jakiekolwiek podpowiedzi i sugestie.
Pozdrawiam
 
Skoro samochód został sprzedany z "czystym" kontem, tj. bez zaległości za OC, wszelkie prawa i obowiązki przeszły na nowego właściciela. Szwagier prawdopodobnie nie zgłosił sprzedaży samochodu, stąd te problemy.
 
Powrót
Góra