Dług - postępowanie sądowe - co to oznacza?

  • Autor wątku Autor wątku konradw4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

konradw4

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
6
Witam, mam pytanie odnośnie tego jak wygląda postępowanie w sprawie długów.

Najpierw może opisze jak się w długi wpędziłem:

- Dług numer 1, zaciągłem pracując w pizzerii jako kierowca. Było tego 20 tys złotych w PKO BP - te parę lat temu głośno reklamowane "tanie raty" gdzie zamiast zaświadczenia od pracodawcy deklarowało się zarobki. Ja wpisałem, że zarbiam ok 2,5 tys miesięcznie, dzownili do pizzeri i to potwierdzili. Problem w tym, że pracowałem na czarno, więc de facto mogliby podciągnąć to pod wyłudzenie...

Raty oczywiście spłacałem, pracę straciłem gdy zostało mi do spłaty ok. 7 tys złotych.

- Dług numer 2 powstał z karty kredytowej, którą zupełnie nie wiem dlaczego dostałem od mbanku. Przyszła mi propozycja złotej karty na 6,5 tysiąca złotych. Miałem 21 lat, więc wziąłem, czemu nie? Nie musze mówić jak się to skończyło.

Niestety pracę straciłem, na życie zacząłem pożyczać się od znajomych. Na raty i spłatę karty już brakowało. Parę miesięcy przychodziły upomnienia itd, itp.

PKO BP w ub roku ściągało już pieniądze ode mnie przez komornika. Z nim się jakoś w miarę dogadywałem i płaciłem gdy udało się coś zarobić.

Pod koniec ub. roku dostałem dwa pisma: PKO BP sprzedało mój dług firmie Kredyt Inkaso w związku z czym komornik mi "odpuścił, a Bre Bank kontaktuje się ze mną przez windykację Ultimo.

Problem w tym, że ich propozycje ugody wyglądają tak: "wpłaci pan 6 tys, to pozostałe 2 tys panu odpuścimy, jeśli nie idziemy na drogę sądową".

Ja nawet 1 tys zł nie mam od kogo pożyczyć, więc nawet nie oddzwaniam na te ich propozycje.

Moje pytanie więc, co dla mnie oznacza pójscie na drogę sądową?
Pytam, bo brat ma dla mnie pracę w Szkocji i chce wyjechać, jednakże zanim tam się urządzę i pospłacam długi u znajomych i rodziny (a to dla mnie priorytet) minie na pewno rok, dwa.

Jak wygląda sprawa w sądzie? Czy jestem tam potrzebny? Co będzie jak się nie będę stawiał? Mogą mnie wsadzić do paki za to? Dług nie jest ściągalny - nie mam nic. Ani działki, ani samochodu, ot rzeczy osobiste tylko. Czy dług będzie się za mną ciągnął latami, czy kiedyś się umorzy? Czy w jakikolwiek sposób będą próbować go ściągnąć od mojego nowego pracodawcy w Szkocji? Czy jak zostanę skazany to będę w papierach jako notowany? (kiedyś może mi to w przyszłości przeszkodzić w obywatelstwu).

Z góry dzięki za pomoc, pozdrawiam.
 
konradw4 napisał:
Czy w jakikolwiek sposób będą próbować go ściągnąć od mojego nowego pracodawcy w Szkocji?
Już w tej chwili nie ma w tym nic dziwnego, iż banki zbywają swoje wierzytelności na rzecz firm windykacyjnych. A firmy windykacyjne nie odpuszczają dłużnikom i słusznie - bo przecież z tego żyją, to jest ich zarobek.

Pewnie za parę lat będą firmy windykacyjne specjalizujące się w dochodzeniu wierzytelności od dłużników którzy wyjechali do Wlk. Brytanii , Niemiec , Holandii, etc. I nie będzie w tym nic dziwnego.
 
Bedek napisał:
Już w tej chwili nie ma w tym nic dziwnego, iż banki zbywają swoje wierzytelności na rzecz firm windykacyjnych. A firmy windykacyjne nie odpuszczają dłużnikom i słusznie - bo przecież z tego żyją, to jest ich zarobek.

Pewnie za parę lat będą firmy windykacyjne specjalizujące się w dochodzeniu wierzytelności od dłużników którzy wyjechali do Wlk. Brytanii , Niemiec , Holandii, etc. I nie będzie w tym nic dziwnego.
Napisałeś 5 zdań a wszystkie nie na temat...

Gdzie napisałem, że jest coś dziwnego w tym że banki sprzedają długi firmą windykacyjnym?

Przeczytaj jeszcze raz wszystkie pytania, jakie zadałem, a jeśli nie potrafisz/nie chcesz mi na nie odpowiedzieć to nie nabijaj postów, tylko nic nie pisz... Bo twój post, nie wniósł nic.
 
Na pewno dług nie zniknie i nikt nie odpuści, jak nie teraz to za parę lat się zgłoszą, dalej nie będziesz miał kasy to za następny okres i z każdym rokiem będą rosły koszty

Bedek napisał:
A firmy windykacyjne nie odpuszczają dłużnikom i słusznie - bo przecież z tego żyją, to jest ich zarobek.

Bedek przecież jasno napisał że nie odpuszczą...
 
Naważyłeś piwa musisz je teraz wypić .
znając życie to nie był niezamierzony kredyt
mBank ot tak nie daje musiałeś się podpierać jakimiś faktami
i na 100% opis jest bardzo ubogi w szczegóły
po prostu lekkomyślność
jak windykacja to nie odpuszczą
Oni znają takich co nic nie mają nawet rzekomych skarpetek
a odzyskują np po 100tyś. długu
firma windykacyjna kontaktuje się i daje do wglądu dokumentację z cesją
masz ksero ?
 
firma windykacyjna kontaktuje się i daje do wglądu dokumentację z cesją
masz ksero

Mało która firma w ogóle chce coś udostępnić oprócz pyskówek, często słyszy się odpowiedz że nie maja takiego obowiązku i na pytanie czemu nie odpowiedz często brzmi : " bo nie" :(
 
Morgan41 napisał:
Mało która firma w ogóle chce coś udostępnić oprócz pyskówek, często słyszy się odpowiedz że nie maja takiego obowiązku i na pytanie czemu nie odpowiedz często brzmi : " bo nie" :(

no to takich gości olać
skąd wiemy ze druga się nie pojawi i za to samo nie zawoła
często słyszy się odpowiedz

to błąd myślenia
firma jak się kontaktuje ma obowiązek pokazać dokumentację
to co dzwonią mówią i ty płacisz np ?

na gębę to wiesz co można
zadzwonię do kogoś i podam mu że jestem np
firma windykacyjna krzak - krzak się wyrwie i po firmie
 
to błąd myślenia
firma jak się kontaktuje ma obowiązek pokazać dokumentację
to co dzwonią mówią i ty płacisz np ?

na gębę to wiesz co można
zadzwonię do kogoś i podam mu że jestem np
firma windykacyjna krzak - krzak się wyrwie i po firmie

Poczytaj trochę więcej postów na tym forum to zobaczysz, jak postępują firmy windykacyjne, i właśnie na podstawie takich informacji na gębę każą sobie płacić.
Pół biedy jeżeli mamy do czynienia z nie przedawnionym długiem, wtedy owszem dowiesz się wszystkiego.
Problem zaczyna się gdy mamy do czynienia z długiem przedawnionym i tu właśnie zaczynają się schody, i posty typu: "zadzwonili do mnie z firmy windykacyjnej i po bardzo nie miłej rozmowie kazali mi płacić bo jak nie to do sądu"

Ja miałem raz do czynienia z taka firma i więcej mieć nie chce
 
Ostatnia edycja:
sebastia napisał:
mBank ot tak nie daje musiałeś się podpierać jakimiś faktami

Swego czasu wysyłali karty kredytowe, jeśli ktoś chciał to ją aktywował a jeśli nie to nie
 
Pisaliśmy już o tym setki razy FW kupują LISTY wierzytelności.
Praktycznie nigdy nie mają żadnej dokumentacji.
Przed sądem często piszą dyrdymały w stylu: pozwany ma dokumentację itp. wię on powinien ją sądowi przedłożyć.

Czasem zdarzy się że przyślą do sądu kserokopię kserokopii jakiejś umowy.

Ogólnie rzecz ujmując za każdym razem, w przypadku wątpliwości, lepiej jest poczekać na "sprawę w sądzie" i tak wyjaśniać swoje racje. FW odpowiadać jedynie miło. Nie uznaję długu, proszę o przesłanie dowodów.

Przy próbie nękania telefonami. Wysyłać na adres organów spółki - właściciela za zwrotnym poświadczeniem odbioru wezwanie do zaniechania uporczywego wymuszania długu.

Ostatecznie, jeśli nie zaprzestają, kontaktować się z prawnikiem i wytaczać powództwa o naruszenie dóbr osobistych.

Tyle prawnie można zrobić.
 
BlackDevil napisał:
Swego czasu wysyłali karty kredytowe, jeśli ktoś chciał to ją aktywował a jeśli nie to nie

W tamtym okresie sporo obstawiałem u zagranicznych bukmacherów na zasadzie - wpłace 500 zł u jednego dostanę bonus jako nowy klient, pogram troche wypłacę, wpłace gdzie indziej. Dlatego mimo młodego wieku obrotu na koncie miałem kilkanaście tysięcy złotych, a jednego rekordowego miesiąca ponad 30...

Domyślam się że właśnie na podstawie obrotów, nie przyglądając się że tak naprawdę obracam jednymi pieniędzmi, dostałem tak duży limit.
 
Podstawowe pytanie kiedy kredyt został ci wymówiony i czy przy ewentualnym skierowaniu sprawy na drogę prawną, da się np. podnieść zarzut przedawnienia, banki stosunkowo rzadko sprzedają wierzytelności bez tej wady prawnej.
Dług to taki sam towar jak ziemniaki, towar dobry to i jest coś wart, jak dług nieściągalny, a w przypadku gdy dłużnik jest poza RP raczej nieściągalny, to trafia na jakiś śmietnik zwany giełdą długów, gdzie można go kupić za grosze.
 
Powrót
Góra