Dlug splacac czy nie spłacać?

  • Autor wątku Autor wątku Ewa062012
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
@Ewa
Sąd nie działa "na korzyść spółdzielni" - możę zaprzestanie Pani pisania bzdur i skupi się (jeżeli jest w stanie) na istotnych zagadnieniach?
W prawie istnieje bardzo logiczny wymóg: jeżeli ktoś coś twierdzi i wywodzi z tego twierdzenia skutki, powinien udowodnić, że twierdzenie jest sprawiedliwe i sam fakt miał miejsce. Spółdzielnia, wiedząć o tym, że pewna osoba jest zameldowana, uważa (i ma na to dowód - meldunek), że ona mieszka, więc powinna uczestniczyć w płatnościach związanych z tym zamieszkiwaniem. I że spółdzielnia ma prawo ją uwzględniać przy naliczaniu opłat. Pani twierdzi, że nie mieszkała, więć za ten okres nie powinno uwzględniać Pani przy naliczaniu opłaty. Wywodząc ten skutek z twierdzenia, że Pani nie mieszkała mimo zameldowania, powinna Pani w jakiś sposób ten fakt udowodnić.

I jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. Odpowiedzialność za długi mieszkaniowe jest solidarna, ale każdy z dłużników ma w tym długu swój udział. Więc temu, kto nadpłaci/zapłaci całość, przysługuje zwrot od "niedopłacących" (tzw. regres).
 
Ostatnia edycja:
Tak wiem ale w moim przypadku regres nie zadziała. Matka jest niesciagalna.

Także dla nich jedyna szansa na odzyskanie to zlapanie mnie na dlug matki w przeciwnym razie nici z kasy nie ma jak ściągnąć z czego dluzniczka jest zawalona dlugami brala wszystko co dawali i nic nie placila a dochody "na granicy egzystencji". Dlatego bedzie ciężko dla mnie.
 
Ostatnia edycja:
To nie ma znaczenia. Nie żyje przecież powietrzem, więć jakieś środki jej wpadają.

Widzę, że bez sensu są próby pomocy - nie chce Pani myśleć i nadal pisze bez sensu.
 
Znam ja dobrze wiec pisze jak jest wierzycieli ma pewnie z kilku komorki tp kablowki pozyczki czynsze providenty i wszystkie chwilowki jakie dawaly brala teraz probuja odzyskac bezkutecznie. Nie ma szans na jakąkolwiek kase. Rencine ma kobieta. Raz jej zablokowali konto jakoś komornik od razu na poczte przeniosła i teraz olewka. Z renciny nie ma co wziąść za mały dochód.
 
Ewa062012 napisał:
jedyna szansa na odzyskanie to zlapanie mnie na dlug matki
To nie daj się złapać. Wystarczy, że udowodnisz, że mieszkałaś gdzie indziej. Tylko o tym myśl i na tym się skup.
 
Za długi w Polsce się nie idzie siedzieć, ale to co Ty robisz to no pytasz się jak oszukać hmm ... dziwi mnie takie podejście ludzi, to tak jakby zapytać: czy mogę ich okraść?

Każdy chce odzyskać pożyczone pieniądze, jeśli pożyczamy je od kogoś to musimy je oddać, liczenia na jakieś przedawnienia czy inne pomysły typu: jesteś nieściągalna, jest slabe
 
Ewa062012 napisał:
komorki tp kablowki pozyczki czynsze providenty i wszystkie chwilowki jakie dawaly brala teraz probuja odzyskac bezkutecznie.
Z tego, co piszesz wynika, że matka dopuściła się szeregu wyłudzeń, a to już nie jest odpowiedzialność cywilna, tylko karna.
 
A ja wiem. Potrzebowała nie miała pieniędzy a dawali no to skorzystała. A ze nie było z czego oddać.
Moim zdaniem matka jest tylko po czesci winna bo pozyczyla a nie oddała bo nie miala oraz wszystkie te firmy też sa winne bo dają bez odpowiedniej pewności byc może nawet licząc na sciagnanie w przyszłości. System lichwy potrzebuje zywiciela (kredytobiorcy).
Pamiętamy kryzys z 2008 roku. Wywolany banka na nieruchomościach ktora spowodowali lichwiarze. Dawali wszystkim kredyty no i jak raty skoczyly 2x pozniej 3x to stopniowo kredyty przestawaly byc splacalne. Także trzeba spojrzec na to z kilku stron.
 
Ostatnia edycja:
Ewo: Znowu piszesz nie na temat.

Twój problem polega teraz na tym, żeby dowieść tego, że mieszkałaś gdzie indziej. Jeżeli to Ci się uda, to w ogóle problemu nie będzie.

Jeżeli się nie uda - to pozostaje Ci jakaś ugoda z wierzycielem. Wbrew pozorom, spółdzielnie zwykle są chętne na ugody w takich sprawach, jeżeli ugoda daje perspektywę spłaty długu (choćby i spłaty stopniowej, rozłożonej na lata).

Propozycja "udam, że nic nie mam, i nic ze mnie nie ściągną", jest nie dość, że naganna moralnie, to po prostu, zwyczajnie, idiotyczna.

Ja rozumiem, że tak można funkcjonować przez kilka miesięcy, czy rok - pracować w szarej strefie, wynajmować po cichu mieszkanie, zarejestrować samochód na ciotkę, i używać gotówki. Ale ten dług, jeżeli spółdzielnia nie ustąpi (a dlaczego miałaby ustępować?) nie przedawni się nigdy! To oznaczałoby, że (tak na szybko):
- NIGDY nie będziesz mogła podjąć legalnej pracy
- NIGDY nie będziesz mogła posiadać żadnej nieruchomości, czy pojazdu na własność
- NIGDY nie będziesz mogła posiadać rachunku bankowego
- NIE będziesz mogła nawet pozostawić swoim dzieciom żadnego spadku (sic!)
 
yakhub napisał:
problem polega teraz na tym, żeby dowieść tego, że mieszkałaś gdzie indziej. Jeżeli to Ci się uda, to w ogóle problemu nie będzie.
Ale problem i z tym, że ona tego nie potrafi zrozumieć...
 
Spłacać... oczywiście, że spłacać. Chcecie sobie narobić odsetek większych niż kredyt czy tam pożyczka? Nie wiem jak można być tak nieodpowiedzialnym.
 
Ja nie rozumiem ludzi ktorzy robia sobie takie dlugi, przeciez od tego nie da sie uciec... i tak trzeba spacic ten dlug przeciez ci go nie umorzą..
 
Powrót
Góra