Dług w bibliotece a przedawnienie i KRD

  • Autor wątku Autor wątku SirBielu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SirBielu

Użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
81
Witam. W zeszłym tygodniu otrzymałem telefoniczne powiadomienie z firmy windykacyjnej że zalecam 960zł bibliotece miejskiej. Zadzwoniłem do biblioteki i się okazało że nie oddałem dwóch książek. Termin oddania minął w 2010 roku. No i że mam zapłacić. Biblioteka nic do mnie nie wysyłała, żadnych powiadomień a ja poprostu zapomniałem. Firma windykacyjna straszy mnie tam sądem i wpisem do KRD. Pytanie czy faktycznie mogą do tego rejestru mnie wpisać. Jakie w ogóle mam rozwiązania tej sytuacji oczywiście poza spłata. Pomyślałem że zaoferuje bibliotece trochę ciekawych książek za umorzenie zobowiązania. Co o tym myślicie. Dziękuję za pomoc i pozdrawiam
 
Zgodnie z ustawą o o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych art. 14 ust. 1:
"Wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarcze o
zobowiązaniu dłużnika będącego konsumentem wyłącznie wówczas, gdy są
spełnione łącznie następujące warunki:
(...)
3) upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym
albo doręczenia dłużnikowi będącemu konsumentem do rąk własnych, na adres
do doręczeń wskazany przez dłużnika będącego konsumentem, a jeżeli nie
wskazał takiego adresu – na adres miejsca zamieszkania, wezwania do zapłaty,
zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem
firmy i adresu siedziby tego biura."

Tak więc - jeśli nie było żadnego wezwania, to nie mogą Cię wpisać.
Natomiast mogli wysłać powiadomienie np. na jakiś Twój stary adres i o tym nie wiesz.

Przedawnienie takiego długu to 3 lata, więc zadłużenie sprzed grudnia 2013 jest przedawnione - nie musisz tego płacić. Zadłużenie powstałe po grudniu 2013 jest do zapłaty.
Z kolei przedawnienie nie oznacza, że nie mogą Cię wpisać do KRD. Dla KRD przedawnienie nie ma znaczenia.

Najlepiej chyba faktycznie dogadać się z biblioteką na jakieś polubowne rozwiązanie.
 
dzięki za odpowiedź. Rozmawiałem wczoraj z kobietą z tej biblioteki i ona uparcie twierdzi że przedawnienie jest po 10 latach a nie po 3 ;-) złożę wniosek o częściowe umorzenie długu że względu na moją sytuację i poprostu jak coś umorza to resztę zapłacę.
 
Jezeli jest prawomocny nakaz zapłaty - to wtedy jest przedawnienie po 10 latach.
W Twoim przypadku - 3 lata (no chyba, ze zapadl wyrok, bo w pozwie wskazali Twój stary/nieaktualny adres - ale wtedy zawsze można przywrócić termin na sprzeciw).
 
@stud0 nie można przywrócić terminu do wniesienia sprzeciwu w takiej sytuacji.
 
Termin przedawnienia "długu bibliotecznego" jest dyskusyjny. Najważniejsze czy był nakaz. Jak był to raczej najpierw z nim trzeba walczyć
 
dziękuję za odpowiedź. Puki co w ściągnięciu długu pośredniczy firma windykacyjna. Dług nie sprzedany bez nakazów zapłaty itd
 
Odgrzewam temat, bo mam podobny problem.

@SirBielu, jak skończyła się Twoja historia? Otrzymałam pisemne wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej na kilkaset złotych (nie poleconym, na stary, nieaktualny już adres, zostało mi przekazane po długim czasie). Niedługo potem zaczęły się pojawiać incydenty typu - członkowie mojej rodziny zaczęli dostawać wiadomości na Facebooku, z informacją, że poszukują ze mną pilnego kontaktu (z prywatnych, fikcyjnych kont) z podanym numerem telefonu i prośbą o telefon, ostatnio zadzwonili do znajomego, który ma upubliczniony swój numer, bo prowadzi firmę, że chcą ze mną rozmawiać.

Czy takie działania są legalne?

Po jakim czasie ulega taki dług przedawnieniu? Dług cały czas narasta, bo książkę udało mi się znaleźć dopiero teraz, więc nie została wciąż zwrócona.

Czy jeśli biblioteka przekazała windykację firmie zewnętrznej, to jest to równoznaczne ze sprzedaniem długu, czy mam możliwość próbować się dogadać z biblioteką, żeby wycofali moje zadłużenie z windykacji przez tę firmę?
 
katka_w napisał:
Odgrzewam temat, bo mam podobny problem.

@SirBielu, jak skończyła się Twoja historia? Otrzymałam pisemne wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej na kilkaset złotych (nie poleconym, na stary, nieaktualny już adres, zostało mi przekazane po długim czasie). Niedługo potem zaczęły się pojawiać incydenty typu - członkowie mojej rodziny zaczęli dostawać wiadomości na Facebooku, z informacją, że poszukują ze mną pilnego kontaktu (z prywatnych, fikcyjnych kont) z podanym numerem telefonu i prośbą o telefon, ostatnio zadzwonili do znajomego, który ma upubliczniony swój numer, bo prowadzi firmę, że chcą ze mną rozmawiać.

Czy takie działania są legalne?

Po jakim czasie ulega taki dług przedawnieniu? Dług cały czas narasta, bo książkę udało mi się znaleźć dopiero teraz, więc nie została wciąż zwrócona.

Czy jeśli biblioteka przekazała windykację firmie zewnętrznej, to jest to równoznaczne ze sprzedaniem długu, czy mam możliwość próbować się dogadać z biblioteką, żeby wycofali moje zadłużenie z windykacji przez tę firmę?
Zapewne biblioteka sprzedała ten dług firmie windykacyjnej, więc dogadywać to zostało się już tylko z FW.
Co do przedawnienia, to i tak nic nie zmieni bo oni są głusi na takie argumenty.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
 
Czy takie działania są legalne?
Tak.

Po jakim czasie ulega taki dług przedawnieniu?
6 lat - wg. zasad ogólnych. A jakie zasady stosować - to zależy od regulaminu, który zaakceptowałaś.

Dług cały czas narasta, bo książkę udało mi się znaleźć dopiero teraz, więc nie została wciąż zwrócona.
To co Ty chcesz szukać w przedawnieniu, skoro doliczane są najprawdopodobniej kolejne kary...

Czy jeśli biblioteka przekazała windykację firmie zewnętrznej, to jest to równoznaczne ze sprzedaniem długu
Nie jest. Tak może, ale nie musi być.

czy mam możliwość próbować się dogadać z biblioteką, żeby wycofali moje zadłużenie z windykacji przez tę firmę?
Jeśli sprzedali dług, to nie, jeśli firma windykacyjna windykuje na zlecenie, a wierzycielem jest nadal biblioteka, to oczywiście tak.

Zapewne biblioteka sprzedała ten dług firmie windykacyjnej, więc dogadywać to zostało się już tylko z FW.
Nie sądzę. Nie naliczaliby nowych kar. Ale to oczywiście możliwe.

Co do przedawnienia, to i tak nic nie zmieni bo oni są głusi na takie argumenty.
Oni tak, ale sąd nie. Tylko, że tu nie wiadomo, czy w ogóle można o przedawnieniu mówić.
 
Powrót
Góra