dług w sklepie spożywczym zaciągnięty przez klientów

  • Autor wątku Autor wątku zaklinaborycka44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zaklinaborycka44

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
12
Witam serdecznie,
jestem od 20 lat właścicielką sklepu spożywczego-przemysłowego. Kilku osobom w zeszłym roku jak i jeszcze w poprzednich latach udzieliłam kredytu na zakup artykułów spożywczych. Są to osoby, które znam bardzo dobrze i które są moimi stałymi klientami w sklepie. Spotkała ich trudna sytuacja materialna i zgodziłam się na sprzedaż towaru bez wzięcia za niego pieniążków. Co miesiąc w ratach każda z tych osób miała spłacać daną część z całości kredytu. Jak wiadomo na koniec każdego roku musiałam się rozliczyć z Urzędem Skarbowym, zrobić inwentaryzajcę jak i stan pieniędzy w kasie codziennie musiał mi się zgadzać z raportami dobowymi w razie jakiejkolwiek kontroli. Więc brakujący stan kasy uzupełniłam swoimi prywatnymi pieniędzmi, czyli tak jakbym zapłaciła tym osobom za zakupione u mnie produkty. Na koniec każdego roku po inwentaryzacji wysyłałam tym osobom wezwanie do zapłaty. Na niektóre osoby to podziałało i kredyt został uregulowany. Natomiast co do niektórych osób nie mogę się doprosić zwrotu pieniędzy, mimo moich próśb i tłumaczeń, że brakuje mi pieniędzy w kasie w związku z udzielonym kredytem. Na każdy zakupiony towar jak i na każde zakupy każdej osoby mam paragon potwierdzający zakup danego towaru wraz z kwotą. W jaki sposób mogę odzyskać pieniądze, nawet za pożyczki zaciągnięte kilka lat temu ? Zaznaczam, że po podsumowaniu udzielonego kredytu każdemu całość kwoty wszystkich kredytów wynosi 15 tys. to ogromna kwota której niestety brakuje w moim budżecie rodzinnym...bardzo proszę o pomoc.
 
Poradź się prawnika.
Chodź wątpię w to że dostaniesz te pieniądze chyba że trafi się ktoś bardzo uczciwy kto powie jak było.
Nie masz dowodu że one tych pieniędzy NIE wpłacił bo za nie płaciłaś a bez dowodu raczej nic nie zrobisz
 
w wezwaniach do zapłaty które wysyłałam prosiłam o przelewy na konto. Stąd wiem, kto mi zapłacił, a kto nie. Od niektórych osób nie dostałam ani jednego przelewu. Natomiast osoby, które wpłacały mi pieniądze w sklepie, na kopii wezwania do zapłaty pisały "zapłaciłem 200zł podpis i data"bo w taki sposób się umówiłam z każdą osobą, albo przelew na konto, albo wpłata z podpisem.
 
hana3d napisał:
Poradź się prawnika.
Wiadomo, że to forum prawnika nie zastąpi. Ale nie sądzisz że to lekkie foux pas dawać takie rady tutaj?
zaklinaborycka44 napisał:
Chodź wątpię w to że dostaniesz te pieniądze chyba że trafi się ktoś bardzo uczciwy kto powie jak było.
A twierdzisz to na podstawie... ? Swojego wieku (14 lat) czy doświadczenia?
Może lepiej wrócić do książek? Polecam słownik języka polskiego.
 
jeśli ktoś mógłby pomóc w tej sprawie, to byłabym bardzo wdzięczna.
 
A masz z tymi osobami, którym dawałaś "na kreskę" spisane umowy?
 
nie, były to jedynie umowy słowne.
 
jedynym dowodem są paragony i podpisy z częściowo spłaconym długiem niektórych osób. Gdyż parę osób nie zareagowało na moje pismo dot. wezwania do zapłaty w żaden sposób. Część osób wogóle nie spłaciła kredytu, natomiast część osób wpłaciła już "coś" ale na tym stanęło. Klienci Ci przychodzą do mnie do sklepu, robią normalnie zakupy (oczywiście nie wszyscy-niektórzy unikają mojego sklepu jak ognia) ale ze znaczną większością mam kontakt osobisty w sklepie bądź telefoniczny. Średnio raz w miesiącu rozmawiam z tymi osobami osobiście w sklepie bądź dzwonię do tych osób, które się nie pojawiają wcale i proszę o uregulowanie kredytu. Proszę o jakieś raty. Jestem na prawdę otwarta na to w jaki sposób będzie ktoś chciał spłacić to zadłużenie czy w ratach czy całość. Byleby tylko zostało to spłacone.

tak, niektóre kwoty kredytu przekraczają 500zł, niektóre nie. Są to na prawdę zróżnicowane rachunki od 50zł do nawet 3,5 tys. te osoby są świadome zaciągniętego kredytu i za każdym razem tłumacza, że oddadzą wszystko, żebym jeszcze poczekała, że po wypłacie, że w następnym miesiącu, że po przyjeździe z zza granicy i tak się to ciągnie, z niektórymi osobami już parę lat. A nie mogę czekać w nieskończoność.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Z tymi powyżej 500 zł jest problem
Przepis prawny:
Art. 720. KC
§ 1.Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości.
§ 2.Umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem.

Przepis prawny:
Art. 74.
§ 1.Zastrzeżenie formy pisemnej bez rygoru nieważności ma ten skutek, że w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Przepisu tego nie stosuje się, gdy zachowanie formy pisemnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej.
§ 2.Jednakże mimo niezachowania formy pisemnej przewidzianej dla celów dowodowych, dowód ze świadków lub dowód z przesłuchania stron jest dopuszczalny, jeżeli obie strony wyrażą na to zgodę, jeżeli żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą albo jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma.
§ 3.Przepisów o formie pisemnej przewidzianej dla celów dowodowych nie stosuje się do czynności prawnych w stosunkach między przedsiębiorcami.
 
nie bardzo rozumiem co mogę teraz zrobić w związku z tym, że nie mam spisanej umowy z osobami, które mają kredyt powyżej 500zł...
 
Dla pożyczki od kwoty 500zł wymagana jest umowa pożyczki. W przypadku jej braku praktycznie kasa jest nie do odzyskania. Sąd nie dopuści innych dowodów - art.74kc. chyba ze obie strony wyrażą na to zgodę (a to wątpliwe by dłuznik wyraził zgodę).
Fakt pożyczki na mniejsze kwoty także należy czymś udokumentować np. przelewem, pokwitowaniem itd.
W innym wypadku pozostanie słowo przeciwko słowu.
 
Powrót
Góra