L
libary
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 6
Witam Wszystkich!!
Mam oto taki problem. Zacznę od początku. Jakieś 16 lat temu matka wzieła rozwód z moim ojcem i wyszła drugi raz za mąż. Od tamtej pory nie miałam kontaktu z ojcem. Matka wspominała że ojciec nie raz nie płacił alimentów za nas, ale tego do końca nie wiem bo matka od 4 lat nie żyje. Mam troje rodzeństwa no i ja czwarta. Jestem trzecia w kolejności urodzin. Półtora roku temu zadzwonili z rodziny od strony ojca (wogóle nie wiem w jaki sposób znależli mój numer komórkowy na kartę pre-paid a ja ich numer wykasowałam po rozmowie) że ojciec zmarł ponad 200 km od mojego miejsca zamieszkania i jak chcemy to możemy przyjechać na pogrzeb. Odmówiłam. W sumie zbytnio się tym nie przejełam bo nie pałałam miłością do niego bo bił matkę i całą rodzinę. Ja nie pracowałam no i dalej nie pracuję ale mąż pracował i zwróciłam się z prośbą do urzędu tego miasta o akt zgonu w celu pobrania pięniędzy z ubezpieczenia męża. Pieniądze pobrał mąż. I wtedy się to skończyło. A dziś dostałam z Kancelarii Prawnej pismo że ojciec wziął pożyczkę ze SKOK-u 1000zł i ja muszę spłacić 1800zł z odsetkami jako spadkobierczyni majątku ojca( nawet nie wiem czy on coś posiadał i czy wogóle ktoś coś po nim odziedziczył bo nie mam żadnego kontaktu z kimś z jego rodziny).Wtedy nie interesowałam się literą prawa a dziś wiem że miałam 6 miesięcy na zlożenie u notariusza rezygnacji ze "spadku" A oto pytanie. Czy jest jakaś szansa na nie płacenie tego kredytu? I czy mogą sądownie coś zarządzić bez kontaktu z resztą mego rodzeństwa, bo nasze drogi się bardzo rozeszły i nawet ja nie mam kontaktu z nimi? I czy muszę to zapłacić bez żadnego ale?
Z góry dziękuje za wszelaką pomoc.
Mam oto taki problem. Zacznę od początku. Jakieś 16 lat temu matka wzieła rozwód z moim ojcem i wyszła drugi raz za mąż. Od tamtej pory nie miałam kontaktu z ojcem. Matka wspominała że ojciec nie raz nie płacił alimentów za nas, ale tego do końca nie wiem bo matka od 4 lat nie żyje. Mam troje rodzeństwa no i ja czwarta. Jestem trzecia w kolejności urodzin. Półtora roku temu zadzwonili z rodziny od strony ojca (wogóle nie wiem w jaki sposób znależli mój numer komórkowy na kartę pre-paid a ja ich numer wykasowałam po rozmowie) że ojciec zmarł ponad 200 km od mojego miejsca zamieszkania i jak chcemy to możemy przyjechać na pogrzeb. Odmówiłam. W sumie zbytnio się tym nie przejełam bo nie pałałam miłością do niego bo bił matkę i całą rodzinę. Ja nie pracowałam no i dalej nie pracuję ale mąż pracował i zwróciłam się z prośbą do urzędu tego miasta o akt zgonu w celu pobrania pięniędzy z ubezpieczenia męża. Pieniądze pobrał mąż. I wtedy się to skończyło. A dziś dostałam z Kancelarii Prawnej pismo że ojciec wziął pożyczkę ze SKOK-u 1000zł i ja muszę spłacić 1800zł z odsetkami jako spadkobierczyni majątku ojca( nawet nie wiem czy on coś posiadał i czy wogóle ktoś coś po nim odziedziczył bo nie mam żadnego kontaktu z kimś z jego rodziny).Wtedy nie interesowałam się literą prawa a dziś wiem że miałam 6 miesięcy na zlożenie u notariusza rezygnacji ze "spadku" A oto pytanie. Czy jest jakaś szansa na nie płacenie tego kredytu? I czy mogą sądownie coś zarządzić bez kontaktu z resztą mego rodzeństwa, bo nasze drogi się bardzo rozeszły i nawet ja nie mam kontaktu z nimi? I czy muszę to zapłacić bez żadnego ale?
Z góry dziękuje za wszelaką pomoc.