R
Rafał_Sosnowiec
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Może opisze krótką historię i na końcu zadam pytanie.
Spotyka się dwóch ludzi, jeden ma pieniądze drugi ma pomysł.
Ten z pomysłem na biznes – dostaje pieniądze od Pana z pieniędzmi na ten właśnie nowy biznes.
Spisują umowę pożyczki, i jako zabezpieczenie owej pożyczki „pożyczkobiorca” podpisuje weksel. Mowa tutaj o kwotach rzędu 600.000zł
Wszystko się układa dobrze do momentu kiedy spółka z o.o. ( bo taką działalność założyła owa osoba ) traci dostawcę i stoi w miejscu – czyli nie zarabia.
Spłacić dłużnika trzeba.
Pożyczkodawca idzie do sądu z wekslem – rzecz jasna sprawę wygrywa – dłużnik otrzymuje nakaz zapłaty. Standardowa procedura.
Pożyczkodawca również wnioskował o przejęcie udziałów w spółce – sprawę wygrał – od uprawomocnienia się wyroku staje się prawomocnym „udziałowcem” w owej spółce.
Spółka z.o.o. jest to jednoosobowa spółka z .o .o
Czyli Pożyczkobiorca – posiada 100% udziałów.
Kapitał zakładowy spółki wynosi 800.000zł wpisany do KRS i w pełni opłacony.
Tak standardowo licząc wynika z tego, że wartość udziałów to także kwota 800.000zł
Dług … 600.000zł
Pytanie główne!: Czy z chwilą przejęcia udziałów, których wartość wynosi 800.000zł dług jest z automatu spłacony?
( już nie wspomnę o wartości maszyn, samochodów, telefonów, komputerów należących do spółki, które nowy właściciel sobie może sprzedaż – bądź też rozwijać ową działalność )
1.Czy mimo przejęcia udziałów dłużnik nadal będzie winny 600.000zł ?
2.Czy jest to na takiej zasadzie – wszystko pięknie – przejmuje udziały – firma jest wystawiona na sprzedaż i dop. po licytacjach sprzętu itp. – sumuje się kwoty ze sprzedaży i wlicza na poczet długu?
3.Z kolei nowy właściciel jest nowym właścicielem – a wiec nie musi przecież nic sprzedawać – ale jak to się ma do zasadniczego pytania?
Sprawa o tyle ciekawa – bo obydwie osoby mogą z tego wyjść obronną ręką i jak zrobić by żadna ze stron nie straciła.
Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam Rafał z Sosnowca.
Może opisze krótką historię i na końcu zadam pytanie.
Spotyka się dwóch ludzi, jeden ma pieniądze drugi ma pomysł.
Ten z pomysłem na biznes – dostaje pieniądze od Pana z pieniędzmi na ten właśnie nowy biznes.
Spisują umowę pożyczki, i jako zabezpieczenie owej pożyczki „pożyczkobiorca” podpisuje weksel. Mowa tutaj o kwotach rzędu 600.000zł
Wszystko się układa dobrze do momentu kiedy spółka z o.o. ( bo taką działalność założyła owa osoba ) traci dostawcę i stoi w miejscu – czyli nie zarabia.
Spłacić dłużnika trzeba.
Pożyczkodawca idzie do sądu z wekslem – rzecz jasna sprawę wygrywa – dłużnik otrzymuje nakaz zapłaty. Standardowa procedura.
Pożyczkodawca również wnioskował o przejęcie udziałów w spółce – sprawę wygrał – od uprawomocnienia się wyroku staje się prawomocnym „udziałowcem” w owej spółce.
Spółka z.o.o. jest to jednoosobowa spółka z .o .o
Czyli Pożyczkobiorca – posiada 100% udziałów.
Kapitał zakładowy spółki wynosi 800.000zł wpisany do KRS i w pełni opłacony.
Tak standardowo licząc wynika z tego, że wartość udziałów to także kwota 800.000zł
Dług … 600.000zł
Pytanie główne!: Czy z chwilą przejęcia udziałów, których wartość wynosi 800.000zł dług jest z automatu spłacony?
( już nie wspomnę o wartości maszyn, samochodów, telefonów, komputerów należących do spółki, które nowy właściciel sobie może sprzedaż – bądź też rozwijać ową działalność )
1.Czy mimo przejęcia udziałów dłużnik nadal będzie winny 600.000zł ?
2.Czy jest to na takiej zasadzie – wszystko pięknie – przejmuje udziały – firma jest wystawiona na sprzedaż i dop. po licytacjach sprzętu itp. – sumuje się kwoty ze sprzedaży i wlicza na poczet długu?
3.Z kolei nowy właściciel jest nowym właścicielem – a wiec nie musi przecież nic sprzedawać – ale jak to się ma do zasadniczego pytania?
Sprawa o tyle ciekawa – bo obydwie osoby mogą z tego wyjść obronną ręką i jak zrobić by żadna ze stron nie straciła.
Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam Rafał z Sosnowca.