Dług wobec firmy windykacyjnej

  • Autor wątku Autor wątku AroOo92
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

AroOo92

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
3
Na wstępie witam, przepraszam jeśli będę pisał coś niejasno ale nie znam się na terminologii prawnej, a temat zakładam zamiast jednego z rodziców, który to jest nieobecny w Polsce na ten moment


Przechodząc do sedna:
Kilka(naście) lat temu mieliśmy umowę z Canal+ Cyfrowy (tzw. Cyfra+) umowa ta była podpisana przez mojego ojca przed rokiem 2000, w roku 2003 miał miejsce rozwód rodziców (nie wiem czy to coś zmienia ale chyba warto napisać) wynikiem czego była wyprowadzka ojca z domu, wracając do w/w Cyfry+ umowa była zakończona około roku 2001-2002, nie znam dokładnych okoliczności ale z tego co mi wiadomo nie można zrezygnować z umowy jeśli ma się jakieś należności wobec firmy. I teraz o co chodzi, w zeszłym roku przyszło pismo z firmy Presco(?) nadane na mojego ojca, problem był taki że jest on od dłuższego czasu nieobecny w kraju (pismo przyszło do naszego mieszkania, w którym on już nie zamieszkuje) więc listu nie otwieraliśmy, nie był on polecony żadnego pokwitowania itp. nie było. Teraz przyszły kolejne listy, jeden nadany w listopadzie (przyszedł w styczniu-lutym, drugi nadany w lutym i w tymże miesiącu dotarł) listy te zostały przekazane dziadkom (rodzicom ojca) po otwarciu okazało się, że ojciec jest winny około 1500zł za usługi wykonywane przez Cyfrę+ w roku 2001 (672zł+odsetki). Wcześniej nie było żadnych powiadomień dotyczących zapłaty powyższego, czy po takim czasie (10lat) nie ma mowy o przedawnieniu, czytałem conieco i trafiłem na art.172 prawa cywilnego(chyba) w którym jest mowa o takowym przedawnieniu, gdzie indziej w internecie znalazłem też informację iż firmy windykacyjne wykupują od usługodawców stare długi licząc na to że dłużnicy się na to nabiorą?


Pozdrawiam i liczę na szybką odpowiedź.
Jeśli coś jest niezrozumiałe proszę pisać.
 
AroOo92 napisał:
nie znam dokładnych okoliczności ale z tego co mi wiadomo nie można zrezygnować z umowy jeśli ma się jakieś należności wobec firmy.

Niby dlaczego nie można zrezygnować z umowy? Osobną sprawą jest rozliczenie się, a osobną rozwiązanie umowy.

Art. 172 kc traktuje o zasiedzeniu nieruchomości.

Takie sprawy jak twojego ojca przedawniają się po 3 latach licząc od daty płatności poszczególnych faktur (118 kc - roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej + świadczenie okresowe ).

Co nie znaczy, że sprawa nie może trafić do sądu. Poczytaj - dlaczego i co robić w takim przypadku - na forum jest o tym całe mnóstwo.
 
Dzięki za odpowiedź, co do zrezygnowania z umowy to gdzieś tak wyczytałem.
Nie bardzo rozumiem:

"Takie sprawy jak twojego ojca przedawniają się po 3 latach licząc od daty płatności poszczególnych faktur"

Chodzi o 3 lata od momentu w którym miała być dokonana płatność, ewentualnie za okres za który jest wymagana zapłata (w tym wypadku 2001rok) dodam, że w tym czasie nie dostawliśmy żadnych powiadomień, ponagleń dopiero niedawno takowe zaczęły przychodzić, ale z drugiej strony nie wymagały one pokwitowania.
 
AroOo92 napisał:
"Takie sprawy jak twojego ojca przedawniają się po 3 latach licząc od daty płatności poszczególnych faktur"

Chodzi o 3 lata od momentu w którym miała być dokonana płatność, ewentualnie za okres za który jest wymagana zapłata (w tym wypadku 2001rok)
Nie wiem, czy dobrze rozumiem twoje wątpliwości.
Nie żaden "okres" typu 2001 rok. Abonament za TV zwykle opłaca się w odstępach miesięcznych. Albo określane jest to poprzez faktury, albo w umowie ( płatność do dnia X każdego miesiąca ). I każda taka płatność przedawnia się z osobna, po upływie 3 lat, a nie np cały rok 2001 hurtowo.

I jeszcze raz podkreślam: to, że sprawa się przedawniła, nie oznacza, że nie może trafić do sądu i skończyć się waszą przegraną. Co robić w takiej sytuacji - znajdziesz na forum.
 
doskonale Cię rozumiem, nie chodzi o rok 2001 jako cały, tylko w którymś momencie w tym roku właśnie została naliczona opłata 672zł ( nie jestem w stanie powiedzieć za co na ten moment ), dziwi mnie tylko że powiadomienia nie były wysyłane wcześniej, oraz że nie są to listy polecone, więc równie dobrze adresat może nic nie wiedzieć o naliczonym ciągle długu
 
Podejrzewam, że nawet w Presco nie wiedzą, co to za opłata, te 672 pln. Możliwe, że to skumulowana wartość niezapłaconych abonamentów, kosztów wezwań etc.
Tak czy owak - sprawa jest przedawniona i to z tego powodu Presco nie wysyła pism listem poleconym. Wiedzą doskonale, że jest ryzyko, że przegrają sprawę, starają się więc nie zwiększać swoich kosztów. Liczą na uznanie długu i dopiero wtedy podjęliby bardziej stanowcze działania. Choć kwota jest taka, że mogą spróbować sprawy w sądzie - licz się więc z tym, że w końcu polecony od nich przyjdzie.
 
Witam serdecznie.

Chciałbym się podpiąć pod ten temat, ponieważ moja sprawa również dotyczy rozliczenia zaległości wobec Cyfry+.

Mam dwa pytania, a mianowicie, czy zmieniło się coś w prawie rodzinnym odnośnie odpowiedzialności prawnej wśród członków rodziny? Drugie pytanie - jak długo obowiązuje wpis do międzynarodowego rejestru dłużników?

W pytaniu pierwszym chodzi mi dokładnie o to, czy mój brat, w świetle prawa, może odpowiadać za moje długi? Mieszkam w UK ale mam nieuregulowane sprawy związane z Cyfrą. Ostatnio dowiedziałem się, że mój dług (ok 700 zł) przejęła firma windykacyjna. Mam problemy finansowe i nie jestem w stanie wypełnić stawianych przez nich warunków, co do terminu spłaty, także liczę się z wpisem na listę dłużników. Dodam także, że w Polsce jestem oficjalnie wymeldowany, a jedynym mieniem przy którym widnieje moje nazwisko jest auto, którego jestem współwłaścicielem do spółki z moim, nieżyjącym już ojcem. Osoba z która rozmawiałem poinformowała mnie, że komornik może nawiedzać mojego brata, aby ten okazał zaświadczenie o moim wymeldowaniu, ale mam przeczucie, że ów pracownik próbuje wykorzystać moją niewiedzę prawną, jednakże nie jestem pewien co do tego, stąd moje pytanie. Dowiedziałem się także, że szykowany jest pozew sądowy w tej sprawie, czy w w/w okolicznościach możliwa jest sprawa w trybie zaocznym i co mi ewentualnie grozi?

Dziękuję, pozdrawiam.
 
RE: Witam serdecznie.

Majkels napisał:
Osoba z która rozmawiałem poinformowała mnie, że komornik może nawiedzać mojego brata, aby ten okazał zaświadczenie o moim wymeldowaniu, ale mam przeczucie, że ów pracownik próbuje wykorzystać moją niewiedzę prawną, jednakże nie jestem pewien co do tego, stąd moje pytanie. Dowiedziałem się także, że szykowany jest pozew sądowy w tej sprawie, czy w w/w okolicznościach możliwa jest sprawa w trybie zaocznym i co mi ewentualnie grozi?
Co do nawiedzania brata etc. to masz dobre przeczucie: pracownik windykacji ściemnia. Ich metodyka działania opiera się na łgarstwie i manipulowaniu ludźmi.
Równie dobrze może w tej sprawie przyjść do mnie.

Jeśli nie uznasz długu a od daty wymaganej płatności upłynęło > 3 lata - sprawa jest przedawniona. Oczywiście, mogą skierować sprawę do sądu i przy odrobinie szczęścia uzyskać nakaz zapłaty, ale wystarczy podnieść zarzut przedawnienia i sprawa dla ciebie się zakończy. Przynajmniej, jeśli chodzi o etap sądowy. Bo dzięki geniuszowi ustawodawcy, możesz zostać wpisany na 10 lat do big-u.
 
Dzięki bardzo kolego, wiem już jak z nimi rozmawiać, a windykacja za ściemnianie i straszenie ma u mnie spory minus. A nie orientujesz się może jeszcze co do kwestii mojego brata i moich grzechów? Słyszałem, że zaszły ostatnio ponoć jakieś zmiany w tym zakresie prawa karnego i chciałbym to zweryfikować.
 
Od grzechów jest z pewnością inne forum ;-)

Co do odpowiedzialności karnej - bo chyba o to pytasz w kontekście długów. Jeśli zobowiązanie nie zostało zaciągnięte ze złamaniem kodeksu karnego, to nic wam nie grozi.
Przykładowo i w uproszczeniu: za niespłacanie kredytu nie pójdziesz do więzienia, jeśli przy ubieganiu się o kredyt nie przedłożyłeś np. sfałszowanego zaświadczenia o zarobkach.
Jeśli umowa z Cyfrą+ została zawarta bez naruszenia prawa karnego, możesz spać spokojnie.
 
Jeszcze raz dzięki Babo Jago, spokojny sen w dzisiejszych czasach jest bezcenny ;) Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra